Reklama

Reklama

"Fantastyczne zwierzęta": Najbardziej pechowa produkcja roku?

Od kilku dni w kinach można oglądać kolejną część z cyklu o "Fantastycznych zwierzętach". O produkcji było głośno na długo przed premierą. Jednak nie na takim rozgłosie zależało twórcom filmu. Konflikt z autorką i problemy z jednym z głównych aktorów, to tylko początek.

Najsławniejszy czarodziej popkultury?

O Harrym Potterze słyszał niemal każdy. Wydane pod koniec XX wieku książki były fenomenem na skalę światową. Miliony dzieciaków wychowało się w świecie małego czarodzieja. Adaptacje dzieł J.K. Rowling tylko umocniły pozycje Pottera w światowej popkulturze. Na początku roku do katalogu serwisu HBO GO trafił dokument nakręcony z okazji okrągłej 20. rocznicy powstania pierwszej części tej kultowej serii. 

Widzowie mogli przyjrzeć się kulisom powstania poszczególnych części cyku oraz poznać nieznane dotąd fakty na temat występujących w serii aktorów. Na ekranie pojawili się więc m.in. odtwórcy głównych ról Daniel Radcliffe, Rupert Grint i Emma Watson, a także reżyserzy Chris Columbus i David Yates. Ponowne spotkanie filmowych bohaterów doprowadziło do łez wielu fanów. 

Reklama

"Harry Potter - 20. rocznica: Powrót do Hogwartu": Wpadka producentów show!

Rozstanie z kontrowersyjnym aktorem

Gdy po zakończeniu filmowej serii o Harrym Potterze, poinformowano o pracy nad inną serią osadzoną w świecie czarodziejów, fani nie kryli swojej radości. "Fantastyczne zwierzęta i gdzie je znaleźć" na nowo wzbudziły zainteresowanie powieściami Rowling. Pierwszy film z serii cieszył się dużą sympatią widzów oraz krytyków i rozpaliła nadzieję na więcej. Według początkowych zapewnień miało powstać aż pięć części "Fantastycznych zwierząt". Dzisiaj ich powstanie wisi pod znakiem zapytania. 

"Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda" zadebiutowały w listopadzie 2018 roku. Ku zdziwieniu wielu nie wzbudził on już takiego entuzjazmu, jak wcześniejsza część. Widzowie nie kryli swojego rozczarowania. Cieniem na filmie położył się skandal, w który zamieszany jest odtwórca tytułowej roli. Johnny Depp został oskarżony przez byłą żonę Amber Heard o notoryczne stosowanie wobec niej przemocy - fizycznej, jak psychicznej. On przedstawia ją jako demoniczną intrygantkę, ona go jako brutala napędzanego alkoholem i narkotykami.

Choć aktor utrzymuje, że jest niewinny, nie potrafił tego udowodnić przed sądem, co po raz kolejny nadszarpnęło jego reputację. W listopadzie 2020 roku brytyjski sąd potwierdził, że aktor stosował przemoc domową wobec Heard, gdy był jej mężem. Aktor stał się tym samym persona non grata w Hollywood. Stracił szereg lukratywnych kontraktów, a symbolem jego upadku było zmuszenie go do rezygnacji z roli Grindelwalda w serii filmów "Fantastyczne zwierzęta". W trzeciej części serii został on zastąpiony przez Madsa Mikkelsena.

Johnny Depp kontra Amber Heard. Rusza "proces dekady"

Mads Mikkelsen skomentował fakt, że zastąpi Johnny'ego Deppa

Kłopot z autorką

Zmiana aktorów wywołała duże poruszenie. Jednak wierni postanowili dać kolejną szansę twórcom. Wtedy problemem stała się sama J.K. Rowling. Pisarka od kilku lat nieustannie zadziwia swoimi poglądami. Rowling wywołała w sieci burzę latem 2020 roku, gdy opublikowała na Twitterze serię kontrowersyjnych postów, którymi uraziła osoby transpłciowe i niebinarne. Gwiazdy ekranizacji "Harry’ego Pottera" natychmiast zdystansowały się od pisarki, potępiając jej wypowiedzi.

We wrześniu 2020 roku wydała książkę "Niespokojna krew" pod pseudonimem Robert Galbraith. W niej seryjnym mordercą był mężczyzna, który przebierał się za kobietę i zabijał swoje ofiary. Gwałtowne reakcje w internecie wywołała recenzja w "Daily Telegraph", która mówiła "przesłanie książki może brzmieć: nigdy nie ufaj mężczyźnie w sukience". W reakcji w sieci pojawił się nawet hasztag #RIPJKRowling.

Na początku tego roku Jon Stewart, były gospodarz programu "Daily Show", oskarżył autorkę o antysemityzm. "Rozmawiając z ludźmi mówię tak: Oglądałeś "Harry’ego Pottera"? Widziałeś sceny w Banku Gringotta? Wiesz, kim są te postacie, które prowadzą bank? To Żydzi". Stewart dodał, że gobliny w filmie przypominają postacie z ilustracji zamieszczonych w antysemickim sfałszowanym dokumencie czyli "Protokołach mędrców Syjonu" z 1903 roku.

"Harry Potter": Jon Stewart oskarża J.K. Rowling o antysemityzm?

"Harry Potter": Uroczystość bez J.K. Rowling. Problemem jej poglądy

Fantastyczne zwierzęta straciły swoja magię

Gdy 7 kwietnia 2022 roku "Fantastyczne zwierzęta: Tajemnice Dumbledore'a" wchodziły na ekrany, twórcy mieli nadzieję, że krytycy przestaną wiązać serię z działaniami jej gwiazd. Niestety, sam film nie zachwyca. "J.K. Rowling to zdecydowanie lepsza pisarka niż scenarzystka. Nie jest to wielkie zaskoczenie dla wszystkich, którzy oglądali dwie pierwsze części 'Fantastycznych zwierząt', ale oto przed nami najświeższy dowód. Kolejny powrót do uniwersum Harry'ego Pottera wypada może nieco lepiej niż poprzedni, ale czy to aby na pewno jakieś wielkie pocieszenie? 'Tajemnice Dumbledore'a' to niestety wciąż w większym stopniu odcinanie kuponów od flagowej serii niż satysfakcjonująca, wciągająca opowieść z pogranicza kina przygodowego i fantasy" - można przeczytać w recenzji Interii. 

Głośno zrobiło się również o kontrowersjach związanych z wejściem filmu na rynek chiński. Film "Fantastyczne zwierzęta: Tajemnice Dumbledore'a" został tam bowiem ocenzurowany. Jak donosi portal "Variety", Warner Bros. przygotował specjalną wersję filmu, by mógł mieć on premierę w Chinach. W porównaniu do oryginału wycięto sześć sekund dialogu. Nawiązywał do romantycznej przeszłości między męskimi postaciami: Albusa Dumbledore'a (Jude Law) i Gellerta Grindelwalda (Mads Mikkelsen). 

Tajemnice Dumbledore'a": Prawo (nie najlepszej) serii

"Fantastyczne zwierzęta: Tajemnice Dumbledore'a" ocenzurowane

To jednak nie koniec problemów, z którymi muszą poradzić sobie producenci. Pod koniec marca jeden z gwiazdorów serii, Ezra Miller, trafił do aresztu chwilę po tym, jak z niego wyszedł. Krótko po tym, jak wyszedł za kaucją zaatakował parę mieszkającą w hostelu w niewielkim hawajskim miasteczku Hilo. Jak podaje raport sporządzony przez funkcjonariusza lokalnej policji Kennetha Quiocho, aktor miał wkroczyć do sypialni pary i zacząć im grozić. Oboje poszkodowani twierdzą też, że Miller ich okradł - miał im zabrać m.in. portfel i paszporty.

Dzień wcześniej aktor został aresztowany w miejscowym barze. Miał tam wykrzykiwać wulgaryzmy, wyrwać mikrofon kobiecie śpiewającej karaoke, a także rzucić się na mężczyznę grającego w rzutki. Aktora miała zdenerwować śpiewana piosenka "Shallow" Lady Gagi i Bradleya Coopera. W efekcie interwencji policji Miller trafił do aresztu, z którego zaraz wyszedł po wpłaceniu 500 dolarów grzywny.

Po wybrykach aktora wytwórnie Warner Bros i DC Comics poważnie rozważają wstrzymanie przyszłych produkcji z udziałem aktora. W uniwersum Harrego Pottera, Miller wciela się w postać Credence'a Barebone'a i odgrywa on dość znaczącą rolę. Teraz jego przyszłość w serii o fantastycznych zwierzętach stoi pod znakiem zapytania. Z kolei w DC gra superbohatera Flasha. Na premierę czeka nowy film z jego udziałem. Według informacji magazynu "Rolling Stone" podczas prac nad filmem "Flash" miał mieć "częste załamania psychiczne". Jego niesubordynacja przejawiała się też w agresywnym zachowaniu, rezygnacji. Gwiazdor miał też powtarzać, że "nie wie, co robi".

Ezra Miller ma kłopoty. To koniec kariery aktora?

Ezra Miller po wyjściu z aresztu napadł na dwie osoby w hostelu

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy