"Skazany na bluesa": historia legendy i narodzin zespołu Dżem
Pomysł na realizację filmu "Skazany na bluesa" pojawił się w głowie reżysera w dość naturalny sposób. Reżyser Jan Kidawa-Błoński był krewnym wokalisty Dżemu.
"Urodziliśmy się w tym samym domu w Chorzowie, a właściwie w tym samym pokoju z kuchnią na pierwszym piętrze przy ulicy Truchana, przy czym ja urodziłem się trzy lata wcześniej. Kiedy moi rodzice zmienili mieszkanie na większe, zamieszkali tam Riedlowie i urodził się Rysiek. Ojciec Ryśka był moim stryjecznym bratem, choć ze względu na różnicę wieku nazywałem go 'wujkiem', bo był rówieśnikiem mojego ojca. Często odwiedzaliśmy Riedlów w Chorzowie, a potem w Tychach, dokąd przenieśli się pod koniec lat 60." - wyjaśniał w jednym z wywiadów.
"Na początku pracy nad 'Skazanym na bluesa' próbowałem naginać pewne zdarzenia, pewne fakty tak, aby wyszła z tego opowieść o czymś. W pewnej chwili stwierdziłem jednak, że to kompletnie nie ma sensu. Przecież życie Ryśka Riedla samo w sobie było tak zajmujące, że trzeba mu się poddać. Ograniczyłem się jedynie do pewnej selekcji, udramatyzowania fragmentów jego życiorysu: wszystko, co jest w tym filmie, wydarzyło się naprawdę, choć niekoniecznie w tym czasie i w takiej sytuacji jak przedstawiona na ekranie. [...] Każdy zobaczy w tej historii to, co zechce zobaczyć. Mogę tylko potwierdzić, że to historia w pełni prawdziwa - był taki człowiek i tak żył. Miałem jego życiorys, jego fenomen i dałem się ponieść temu tworzywu" - mówił rozmowie z Konradem J. Zarębskim dla "Kina".
Tytuł produkcji odnosi się do tytułu jednej z najsłynniejszych piosenek w repertuarze Dżemu. Reżyser zdecydował się na ten wybór, ponieważ jego zdaniem utwór "Skazany na bluesa" w szczery sposób objawia prawdę na temat życia muzyka.
Był jednym z niewielu, skazanych na bluesa. Ten wyrok dodawał mu sił. Miał dom i rodzinę, spokojnie mógł żyć. Lecz często uciekał, by stanąć przed wami, by nabrać znów sił.
Akcja filmu rozpoczyna się w 1976 roku w Tychach, prezentując Riedla jako zafascynowanego ruchem hippisowskim młodego mężczyznę, który marzy o karierze i muzycznym rozwoju. Choć z czasem Dżem stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych grup w kraju, niebezpieczny nałóg artysty zaczął znacząco wpływać na jego życie rodzinne i dalsze losy zespołu.
"Skazany na bluesa": niezapomniany debiut Tomasza Kota na dużym ekranie
Dla Tomasza Kota rola lidera Dżemu była kinowym debiutem. Przygotowując się do tego występu, aktor mieszkał przez krótki czas w mieszkaniu Riedla w Tychach, przesłuchując płyty z utworami kultowego dziś zespołu.
Zanim zadebiutował na kinowym ekranie, Kot grywał już w telewizji. Pojawił się w serialach "Całkiem nowe miodowe lata" (2004), "Na dobre i na złe" (2004-2005) czy "Wiedźmy" (2005). Był także handlowcem Jackiem Darewiczem w "Camera Cafe" (2004) Jurka Bogajewicza i komisarzem Andrzejem Grudzińskim w "Kryminalnych" (2005). Dobrze odnajdywał się również na scenie teatralnej, gdzie zadebiutował w 1995 roku.
"Kiedy kończyłem studia w Warszawie, koledzy z mojego roku robili dyplom z Andrzejem Wajdą. A ja wtedy pojechałem do Legnicy grać w 'Hamlecie' Jacka Głomba, choć wszyscy pukali się w czoło. I jak z tym Hamletem przyjechaliśmy do Warszawy, zauważyli mnie twórcy 'Skazanego na bluesa'. Czasem jednak warto słuchać głosu serca" - wyjaśniał aktor.
Krytycy chwalili rolę Tomasza Kota, który uhonorowany został na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni nagrodą za najlepszy aktorski debiut. Doceniono go również na Koszalińskim Festiwalu Debiutów Filmowych "Młodzi i Film" oraz podczas wręczenia Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego, gdzie został wyróżniony przez publiczność.
"Niezwykły artysta znalazł znakomitego odtwórcę w postaci Tomasza Kota, przypominającym Ryśka nie tylko fizycznie, ale również świetnie oddającym na ekranie jego buntowniczą, nieokiełznaną naturę" - można przeczytać w Internetowej Bazie Filmu Polskiego.
W obsadzie znalazła się także Jolanta Fraszyńska, która zagrała żonę muzyka, Małgorzatę. W jej matkę wcieliła się Anna Dymna. W roli Indianera, przyjaciela Riedla, mogliśmy zobaczyć Macieja Balcara, który w latach 2001-2024 był wokalistą Dżemu.
Zobacz też:
Film na podstawie światowego fenomenu. Trzyma w napięciu do ostatniej minuty










