"Top Gun Maverick" "Top Gun Maverick" przekroczył już na całym świecie granicę miliarda dolarów, stając się równocześnie największym kasowym przebojem 2022 roku.
Mimo że jego pierwotna gaża wyniosła zaledwie 12,5 mln dolarów, to zagwarantował sobie w kontrakcie (jest również producentem filmu) dziesięć procent z wpływów, jakie "Top Gun: Maverick" przyniesie w Ameryce Północnej.
Z tego tytułu Cruise może maksymalnie otrzymać kwotę rzędu 90 mln dolarów. Okazuje się również, że gdyby Cruise zdecydował się nakręcić trzecią część "Top Gun", jego umowa będzie jeszcze bardziej lukratywna.
"Większość aktorów nie jest wartych tego, co im płacimy, ale Cruise i może jeszcze Dwayne Johnson zasługują na swoje gaże" - przyznał w rozmowie z portalem Variety jeden z hollywoodzkich producentów.
Przez ostatnie lata najwyższa gaż aktorska w Hollywood oscylowała wokół kwoty 20 milionów dolarów. Tyle otrzymał w 1996 roku Jim Carrey za rolę w filmie 'Telemaniak". Inwazja platform stremingowych, które z gigantycznymi budżetami włączyły się o walkę o najbardziej pożądanych aktorów, zmieniła tą sytuację.
Za występ w filmie Martina Scorsesego “Killers of the Flower Moon" Apple zapłacił Leonardowi DiCaprio aż 30 milionów dolarów, tyle samo zainkasuje Brad Pitt za udział w filmie o kierowcy Formuły 1. Szacuje się, że na produkcję filmu o Formule 1 Apple będzie musiało wyłożyć około 140 milionów dolarów. Projektem zainteresowane były również inne studia filmowe i platformy streamingowe. Aż 35 milionów wyniesie z kolei gaża Willa Smitha za rolę w thrillerze akcji Antoine'a Fuqui "Emancipation".
Wspominany wcześniej Dwayne Johnson wynegocjował aż 22,5 miliona dolarów za rolę w filmie "Black Adam". Jego gaża z pewnością wzrośnie, ponieważ gwiazdor pełni także obowiązki producenta obrazu. Niezwykle popularny w mediach na Twitterze i Instagramie Johnson otrzyma też dodatkowe pieniądze za promocję filmu w swych kanałach społecznościowych.
Wyreżyserowany przez Jaume Collet-Serrę"Black Adam" opowie historię tytułowego antybohatera. W komiksach DC Comics pojawił się on już w latach 40. ubiegłego wieku. Pierwotnie był pragnącym władzy skorumpowanym złoczyńcą, powoli stając się antybohaterem znanym z lekceważenia reguł i komiksowych konwencji.
Hollywoodzkie gwiazdy coraz odważniej wykorzystują swój marketingowy potencjał przy negocjacjach dotyczących kontynuacji kinowych hitów. Sukces "Aquamana" (miliard dolarów w zestawieniu box office) sprawił, że Jason Momoa był w stanie renegocjować warunki dotychczasowej umowy i w efekcie podwoił swoją gażę. Za rolę w sequelu aktor otrzyma 15 milionów dolarów.
Kreatywność Jasona jako artysty zdaje się nie mieć końca. Już niedługo zacznie kręcić "Road to Paloma", artystyczne kino drogi, w którym wystąpi w potrójnej roli - aktora, scenarzysty oraz reżysera - fot. Ian GavanGetty Images/Flash Press Media
Występ w nowej wersji "Conanie Barbarzyńcy" sprowokował fanów kina do porównań z Arnoldem Schwarzeneggeremmateriały prasowe
Momoa kreowany jest wschodzącą gwiazdę hollywoodzkiego kina akcji. Można go w tej chwili podziwiać na ekranach telewizorów jako władcę Khala Drogo w serialu produkcji HBO "Gra o tron".materiały prasowe
Aktor ma na świecie wielu fanów za sprawą kultowej już telewizyjnej produkcji "Gwiezdne wrota: Atlantyda"materiały prasowe
W serialu "Gorące Hawaje" wcielał się w postać Frankie Seaumateriały prasowe
Urodzony na Hawajach aktor posiada również europejskie korzenie, dzięki czemu może pochwalić się nieszablonową, przykuwającą uwagę urodą - fot. Kevin WinterGetty Images/Flash Press Media
Pierwszą telewizyjną rolą Jasona Momoa była kreacja Jasona Ioane w serialu "Słoneczny patrol"materiały prasowe
Jason Momoa zaczynał od kariery modela. W 1999 roku otrzymał tytuł Hawajskiego Modela Roku - fot. Sebastian ArtzGetty Images/Flash Press Media
To samo dotyczy Joaquina Phoeniksa, który za rolę w "Jokerze" zgarnął 4,5 miliona dolarów. Za występ w w sequelu laureat Oscara otrzyma już 20 milionów dolarów.
Chyba żadna z kreacji artysty nie była jednak tak mocno i burzliwie komentowana, jak jego tytułowa rola we wciąż granym na ekranach polskich kin filmie "Joker". To historia cieszącego się złą sławą superprzestępcy z uniwersum DC - największego z rywali Batmana. W produkcji Todda Phillipsa śledzimy narodziny kultowego czarnego charakteru, człowieka zepchniętego na margines. Grany przez Phoeniksa Arthur Fleck mieszka w pogrążającym się w chaosie Gotham ze swoją schorowaną, zgorzkniałą matką. Tam spotyka Sophie Dumond, kobietę samotnie wychowującą dziecko i rozpoczyna podróż do jądra szaleństwa, by przemienić się w Jokera, króla zbrodni...
Film otrzymał Złotego Lwa na zakończonym na początku września festiwalu filmowym w Wenecji. Ogromny sukces kasowy produkcji spowodował, że coraz głośniej mówi się o jej możliwej kontynuacji. "Wymarzona rola? Nie myślałem o tym w ten sposób, ale teraz nie daje mi to spokoju. Dużo rozmawiałem z Toddem o tym, co jeszcze moglibyśmy zrobić z Jokerem" - przyznał aktor. "Wydaje mi się, że nie mają końca możliwości, w jakie moglibyśmy pójść z postacią" - dodał Joaquin Phoenix.materiały dystrybutora
Za kreację w kolejnym filmie - dramacie "Nigdy cię tu nie było" Lynne Ramsay, Phoenix otrzymał nagrodę dla najlepszego aktora na festiwalu w Cannes. Do roli przytył i zapuścił długą brodę, co spowodowało, że prasa znów zaczęła rozpisywać się o tym, że wrócił do picia. W wyróżnionej Złotą Palmą także za scenariusz produkcji, artysta zagrał Joe, byłego agenta do zadań specjalnych, który zarabia na życie ratowaniem dzieci z rąk przestępców seksualnych. Jego klientami są najczęściej rodzice zaginionych nastolatków. Pewnego dnia słynący z brutalności Joe dostaje zlecenie od senatora, którego córka Nina (Ekaterina Samsonov) została uprowadzona w tajemniczych okolicznościach. Podczas jej poszukiwań mężczyzna trafia na ślad siatki pedofilów, której członkowie są powiązani z osobami na najwyższych szczeblach władzy.Wiese/FaceToFace/REPORTEREast News
Po roli w "Nigdy cię tu nie było" nastąpiła spora zmiana w życiu prywatnym aktora. Zaczął spotykać się z koleżanką po fachu, Rooney Marą. Poznali się kilka lat wcześniej na planie komediodramatu "Ona", ale dopiero ponowne spotkanie na planie obrazu "Maria Magdalena" - ona grała rolę tytułową, Phoenix wcielił się w Jezusa - Gartha Davisa zbliżyło ich do siebie. Co ciekawe, nie był to jedyny film w 2018 roku, w którym zagrali razem. Aktorzy wystąpili też w prezentowanym na zeszłorocznym Berlinale nowym filmie Gusa van Santa "Bez obaw, daleko nie zajdzie". W lipcu tego roku media obiegła wiadomość, że Mara i Phoenix zaręczyli się.Album OnlineEast News
Oczywiście aktor nigdy nie myślał poważnie o porzuceniu kariery filmowej, co potwierdziła jego rola w "Mistrzu" Paula Thomasa Andersona, za którą otrzymał kolejną nominację do Oscara. To fascynująca historia spotkania wizjonera, który głosi, że odkrył zagadkę istnienia (Philip Seymour Hoffman), i człowieka, który mu uwierzył i zaczął ślepo wypełniać jego polecenia (Phoenix). Opowieść o pragnieniu władzy i miłości, o mrokach ludzkiej duszy i odwiecznej tęsknocie za swoim miejscem na ziemi była jedną z najlepszych produkcji 2012 roku.Everett CollectionEast News
Miejsce w hollywoodzkiej pierwszej lidze zapewnił jednak Phoeniksowi kolejny film - dramat historyczny "Gladiator" Ridleya Scotta. W tym zrealizowanym z ogromnym rozmachem, niezwykle widowiskowym przedsięwzięciu, które z entuzjazmem przyjęli zarówno widzowie, jak i krytycy, aktor wcielił się w Kommodusa, głównego rywala granego przez Russela Crowe'a głównego bohatera. Za swoją kreację artysta otrzymał pierwszą w karierze nominację do Oscara.Everett CollectionEast News
Później artysta wystąpił w dwóch filmach M. Night Shyamalana, któremu popularność zapewnił świetny "Szósty zmysł". "Znaki", w których Phoenix partnerował Melowi Gibsonowi, nie były już jednak tak udane. Opowiadały o rodzinie farmerów, która pewnego ranka odkrywa na swym polu tajemnicze, ogromne kręgi, mające zwiastować pozaziemską inwazję.
Jeszcze słabsza okazała się zrealizowana dwa lata później "Osada". To historia ściśle ze sobą związanej społeczności, odizolowanej od świata, która żyje w śmiertelnym strachu przed nieokreślonym złem zamieszkującym otaczające lasy. Grający tym razem główną rolę Phoenix wcielił się w zdeterminowanego mężczyznę, który ośmiela się stawić czoła nieznanemu.Everett CollectionEast News
Początek XXI wieku nie był zbyt udany dla aktora. Oprócz obrazów Shyamalana zagrał wówczas również w przeciętnych "Wszystko dla miłości", "Płonącej pułapce" i "Hotelu Ruanda". Karta się jednak odwróciła i Phoenix wreszcie otrzymał rolę godną jego talentu. W "Spacerze po linie" Jamesa Mangolda wcielił się w legendarnego piosenkarza Johnny'ego Casha. W filmie, w którym na ekranie towarzyszyła mu Reese Witherspoon, zaśpiewał wszystkie piosenki Casha sam i nauczył się dodatkowo grać na gitarze. Za swoją kreację otrzymał drugą nominację do Oscara i pierwszego w karierze Złotego Globa.Everett CollectionEast News
W 2000 roku Phoenix wystąpił w "Ślepym torze" Jamesa Graya u boku Marka Wahlberga. Siedem lat później ta sama trójka spotkała się podczas realizacji "Królów nocy". Film opowiadał o konflikcie dwóch braci, z których jeden (Phoenix) jest menedżerem nocnego klubu, związanym z przestępczym półświatkiem Nowego Jorku, a drugi (Wahlberg) to uczciwy i wierzący w sprawiedliwość policjant. Spór między nimi zaostrza się jeszcze bardziej, gdy na horyzoncie pojawia się piękna Amada (Eva Mendes).Everett CollectionEast News
W 2013 roku oglądaliśmy Phoeniksa w dwóch nowych kreacjach. Najpierw wystąpił w nagrodzonym Oscarem za najlepszy scenariusz oryginalny filmie Spike'a Jonze zatytułowanym "Ona", gdzie wcielił się w samotnego pisarza, który kupuje nowy system operacyjny, tak zaprojektowany, aby spełnić wszystkie potrzeby użytkownika. Następnie zagrał w kolejnym filmie Jamesa Graya, melodramacie "Imigrantka", w którym na ekranie partnerowali mu Marion Cotillard oraz Jeremy Renner.Everett CollectionEast News
Po niezłych, ale niespecjalnie zapisujących się w pamięci drugoplanowych kreacjach w "Drodze przez piekło" Olivera Stone'a, "Powrocie do raju" Josepha Rubena i "Martwych gołębiach" Davida Dobkina, Phoenix znalazł się na ustach filmowego świata za sprawą roli w wyreżyserowanym przez Joela Schumachera obrazie "Osiem milimetrów", gdzie zagrał sprzedawcę w sklepie z materiałami pornograficznymi, który pomaga detektywowi granemu przez Nicolasa Cage'a w odkryciu prawdy, kryjącej się za szczególnie drastycznym filmem.Album OnlineEast News
Jedną z pierwszych istotnych ról Joaquina Phoeniksa była kreacja Jimmy'ego Emmetta w "Za wszelką cenę" (gwiazdą produkcji była niezbyt wówczas znana Nicole Kidman). Role w tym filmie młody aktor zawdzięczał niejako właśnie bratu, ponieważ reżyser "Za wszelką cenę" - Gus Van Sant, powierzył mu ją właśnie ze względu na Rivera, u którego ten zagrał w "Moim własnym Idaho".Album OnlineEast News
Po "Królach nocy" Phoenix zdążył wystąpić jeszcze w kolejnym obrazie Graya - "Kochankowie", po czym... zniknął z ekranów na ponad cztery lata. W międzyczasie zagrał jedynie... siebie samego w stylizowanym na dokument debiucie fabularnym Caseya Afflecka "Joaquin Phoenix. Jestem, jaki jestem". Zanim to zrobił, w listopadzie 2008 roku ogłosił przed kamerami, że dość ma udawania kogoś, kim nie jest i zamiast aktorstwu zamierza poświęcić się swojej prawdziwej pasji... rapowaniu. Ta wiadomość obiegła filmowy świat i wywołała dezorientację wśród bliższych i dalszych współpracowników aktora. Film Afflecka przedstawia rok z życia Phoeniksa, jego pierwsze występy sceniczne, problemy z prasą i powszechną niechęcią otoczenia do jego nowego życia.mat.prasoweEast News
Najlepiej opłacani aktorzy serialowi
Z kolei na szczycie listy gwiazd małego ekranu znalazł się weteran Hollywood, Kevin Costner i Mahershala Ali. W przypadku aktora "Tańczącego z wilkami" rola w serialu "Yellowstone" obecnie przynosi mu zyski rzędu 1,3 mln dolarów za odcinek. Od 2018 roku, kiedy to produkcja zadebiutowała na małym ekranie dwukrotny zdobywca Oscara mógł liczyć na coraz to wyższe zyski. Początkowo jego zarobki wynosiły 500 tys. dolarów za odcinek, dziś są ponad dwukrotnie wyższe.
Na podobne uznanie finansowe może liczyć Mahershala Ali. W jego przypadku do znacznych zysków przyczynił się udział w telewizyjnym thrillerze "The Plot". Za każdy odcinek gwiazda filmu "Green Book" może liczyć na honorarium wysokości 1,3 mln dolarów.
Na wynagrodzenia z sześcioma zerami na końcu mogą również liczyć takie tuzy aktorstwa jak: Michael Keaton, Harrison Ford, Helen Mirren, Will Ferrell, Paul Rudd, Jason Sudeikis, Sylvester Stallone. Do milionowych zysków niewiele zabrakło Elizabeth Olsen, za każdy odcinek w serialu "Miłość i śmierć" aktorka inkasować będzie 875 tys. dolarów. Tym samym gwiazda wyprzedziła Anne Hathaway, Jareda Leto, Setha Rogena, Rose Byrne'a i Brie Larson. Na zyski wysokości 500 tys.mogą liczyć Natasha Lyonne i Elisabeth Moss wyprzedzając najlepiej opłacane gwiazdy serialu "Stranger Things" Davida Harboura i Winonę Ryder.