Te debiuty filmowe wzbudziły wiele kontrowersji

Oprac.: Sylwia Pyzik

Agnieszka Jaskółka w filmie "Psy"
Agnieszka Jaskółka w filmie "Psy" materiały dystrybutora

"Sara": Agnieszka Włodarczyk była nadzieją kina

Agnieszka Włodarczyk w 1999 roku.
Agnieszka Włodarczyk w 1999 roku. Mieczyslaw Wlodarski/ReporterEast News

"Girl Guide": Paweł Kukiz na ekranie

Renata Gabryjelska i Paweł Kukiz w filmie "Girl Gudie"
Renata Gabryjelska i Paweł Kukiz w filmie "Girl Gudie" materiały prasowe

"Psy": Agnieszka Jaskółka

Bogusław Linda i Agnieszka Jaskółka w filmie "Psy"
Bogusław Linda i Agnieszka Jaskółka w filmie "Psy" materiały prasowe
Ukrywałam przed nią, że to film ze scenami erotycznymi i taką ilością przekleństw. Mama była konserwatywna i za nic w świecie nie zgodziłaby się na moją Andżelę. Tylko tata był wtajemniczony, a mamie tłumaczyłam, że to film dla młodzieży
wyjaśniła Jaskółka.

"Szamanka": Najważniejsza rola Iwony Petry

Iwona Petry w filmie "Szamanka"
Iwona Petry w filmie "Szamanka"materiały dystrybutora
Kadr z filmu "Szamanka"
Kadr z filmu "Szamanka" materiały dystrybutora
Po występie w "Szamance" Petry wyjechała z Polski. W Mediolanie pracowała jako modelka, w Nowym Jorku zarabiała w charakterze barmanki. W 1998 roku pojawiła się na okładce "Playboya", w 2004 roku zadebiutowała jako pisarka zbiorem opowiadań "Gabinet żółcieni".

"Zaczęli ją obszczekiwać: 'Grasz nago, więc jesteś kur...'. Cierpiała przez dwa lata, potem wypsnęła się z tej debilnej spirali obelg" - konkludował Żuławski.
Po występie w "Szamance" Petry wyjechała z Polski. W Mediolanie pracowała jako modelka, w Nowym Jorku zarabiała w charakterze barmanki. W 1998 roku pojawiła się na okładce "Playboya", w 2004 roku zadebiutowała jako pisarka zbiorem opowiadań "Gabinet żółcieni". "Zaczęli ją obszczekiwać: 'Grasz nago, więc jesteś kur...'. Cierpiała przez dwa lata, potem wypsnęła się z tej debilnej spirali obelg" - konkludował Żuławski.COLLECTION CHRISTOPHEL / Alhena Films, Canal+ PolskaEast News
W rozmowie z "Newsweekiem" w 2014 roku Petry przyznała, że... szuka pracy. "Byłoby idealnie, gdybym znalazła coś związanego ze studiami – skończyłam historię sztuki na Uniwersytecie Warszawskim. Ale zadowolę się także pracą biurową. Lubię być zajęta, lubię, gdy czas szybko płynie. Wolę wpaść w wir zadań i nie wiedzieć, która jest godzina, niż ciągle patrzeć na zegarek i dziwić się, że to dopiero przedpołudnie" - zwierzała się.

Przyznała, że chciałaby wrócić do aktorstwa. "Chodzę na castingi (...) ale (propozycje) jakoś się nie pojawiają" - skarżyła się. Więcej nie zobaczyliśmy jej przed kamerą.
W rozmowie z "Newsweekiem" w 2014 roku Petry przyznała, że... szuka pracy. "Byłoby idealnie, gdybym znalazła coś związanego ze studiami – skończyłam historię sztuki na Uniwersytecie Warszawskim. Ale zadowolę się także pracą biurową. Lubię być zajęta, lubię, gdy czas szybko płynie. Wolę wpaść w wir zadań i nie wiedzieć, która jest godzina, niż ciągle patrzeć na zegarek i dziwić się, że to dopiero przedpołudnie" - zwierzała się. Przyznała, że chciałaby wrócić do aktorstwa. "Chodzę na castingi (...) ale (propozycje) jakoś się nie pojawiają" - skarżyła się. Więcej nie zobaczyliśmy jej przed kamerą.Piotr FotekReporter
Historia jej aktorskiego odkrycia przypomina przypadek gwiazdy "Idy" - Agaty Trzebuchowskiej. Obydwie dziewczyny trafiły bowiem na plan filmowy wprost z kawiarni. Kiedy Andrzej Żuławski wypatrzył interesującą twarz na Nowym Świecie, Iwona Petrykowska - tak brzmi prawdziwe nazwisko Petry - miała niecałe 20 lat.
Historia jej aktorskiego odkrycia przypomina przypadek gwiazdy "Idy" - Agaty Trzebuchowskiej. Obydwie dziewczyny trafiły bowiem na plan filmowy wprost z kawiarni. Kiedy Andrzej Żuławski wypatrzył interesującą twarz na Nowym Świecie, Iwona Petrykowska - tak brzmi prawdziwe nazwisko Petry - miała niecałe 20 lat.Marcin Michalski/Studio69Agencja FORUM
Informacja, jakoby rola w "Szamance" była jej aktorskim debiutem, jest jednak nieprawdziwa. Jako Iwona Petrykowska pojawiła się w 1993 roku w jednej scenie w filmie Radosława Piwowarskiego "Uprowadzenie Agaty". Zagrała w nim dziewczynę aresztowanego Ryśka, która oddaje się na stogu siana funkcjonariuszowi policji w zamian za gwarancję uwolnienia ukochanego.

Jej aktorskie dossier uzupełniają dwa telewizyjne epizody w serialach "Na dobre i na złe" i "Miasteczko".
Informacja, jakoby rola w "Szamance" była jej aktorskim debiutem, jest jednak nieprawdziwa. Jako Iwona Petrykowska pojawiła się w 1993 roku w jednej scenie w filmie Radosława Piwowarskiego "Uprowadzenie Agaty". Zagrała w nim dziewczynę aresztowanego Ryśka, która oddaje się na stogu siana funkcjonariuszowi policji w zamian za gwarancję uwolnienia ukochanego. Jej aktorskie dossier uzupełniają dwa telewizyjne epizody w serialach "Na dobre i na złe" i "Miasteczko".Michał JankowskiAgencja FORUM
"Szamanka" była historią "osobliwego" i burzliwego związku pomiędzy młodym antropolgiem Michałem i niezwykłą studentką o ksywce Włoszka. Iwonie Petry partnerował na ekranie Bogusław Linda. Tematem obrazu było "seksualne zatracenie, które w najwyższej ekstazie zrównuje się ze śmiercią".
"Szamanka" była historią "osobliwego" i burzliwego związku pomiędzy młodym antropolgiem Michałem i niezwykłą studentką o ksywce Włoszka. Iwonie Petry partnerował na ekranie Bogusław Linda. Tematem obrazu było "seksualne zatracenie, które w najwyższej ekstazie zrównuje się ze śmiercią".COLLECTION CHRISTOPHEL / Alhena Films, Canal+ PolskaEast News
"Szamanka" nie miała dobrej prasy. 8 lat po premierze, w 2004 roku, film Żuławskiego został uznany najgorszą polską produkcją wszech czasów. Zabawę w opracowanie listy najgorszych polskich tytułów zaproponowała swoim czytelnikom gazeta "Super Express". "Nieprawda, że się nie podobał. Niestety, nie zrozumiano go" - Żuławski mówił o recepcji filmu w Polsce.
"Szamanka" nie miała dobrej prasy. 8 lat po premierze, w 2004 roku, film Żuławskiego został uznany najgorszą polską produkcją wszech czasów. Zabawę w opracowanie listy najgorszych polskich tytułów zaproponowała swoim czytelnikom gazeta "Super Express". "Nieprawda, że się nie podobał. Niestety, nie zrozumiano go" - Żuławski mówił o recepcji filmu w Polsce.COLLECTION CHRISTOPHEL / Alhena Films, Canal+ PolskaEast News
"Miała czerwony nos i czerwone spodnie. 'To ta!' - powiedziałem do producenta, który był ze mną. 'Zwariowałeś?' - odpowiedział. Byłem pewien. spytałem, czy interesuje ją zagranie w filmie. Przeczytała scenariusz i powiedziała tak. Była odważna, godząc się, nie była aktorką, nie uczęszczała do żadnej szkoły aktorskiej. Ludzie myślą, że aktor to taki, co ma dyplom. Dla mnie aktor to taki, co potrafi nie jeść przez trzy tygodnie, co jest gotów (niepotrzebnie) nawet umrzeć z głodu. (...) Dla mnie Iwona była aktorką" - Żuławski mówił w rozmowie z Sergio Naitzą.
"Miała czerwony nos i czerwone spodnie. 'To ta!' - powiedziałem do producenta, który był ze mną. 'Zwariowałeś?' - odpowiedział. Byłem pewien. spytałem, czy interesuje ją zagranie w filmie. Przeczytała scenariusz i powiedziała tak. Była odważna, godząc się, nie była aktorką, nie uczęszczała do żadnej szkoły aktorskiej. Ludzie myślą, że aktor to taki, co ma dyplom. Dla mnie aktor to taki, co potrafi nie jeść przez trzy tygodnie, co jest gotów (niepotrzebnie) nawet umrzeć z głodu. (...) Dla mnie Iwona była aktorką" - Żuławski mówił w rozmowie z Sergio Naitzą.Yves Forestier/SygmaGetty Images

"Wołyń": Michalina Łabacz rzucona na głęboką wodę

Zobacz również:

Na pewno nigdy nie zapomnę sceny porodu, którą kręciliśmy w moje urodziny, a ja trzymałam na rękach najmłodszego aktora - miał zaledwie tydzień. Było to wielkie przeżycie i trudne warunki, a wokół mnóstwo się działo. Myślę też, że sceny rzezi dały w kość całej ekipie, kiedy mieliśmy na zrobienie jednej sceny zaledwie kilkadziesiąt minut. Wokół płonęły chaty, biegały zwierzęta, a ja uciekałam z płaczącym dzieckiem na rękach wśród ognia i tortur. Dawałam z siebie wszystko, nie było powtórki. Naprawdę nie wiedziałam, co się wokół dzieje, zwłaszcza że nie miałam nigdy styczności z tak małymi dziećmi
wyznała później.
"Wołyń" [trailer]materiały dystrybutora
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?