Trudne początki Małgorzaty Pieczyńskiej. Skrywali jej debiutancki film
Małgorzata Pieczyńska kończy 65 lat i choć dla fanów na zawsze pozostała dziewczęcą Salomeą z "Wiernej rzeki", jej życie i kariera to materiał na pełnometrażowy film. W końcu już debiut filmowy Pieczyńskiej, ekranizacja powieści Stefana Żeromskiego, okazał się bowiem wyzwaniem.
Zobacz również:
Produkcja przez cztery lata leżała w archiwach z powodu cenzury. Nie za odważne sceny rozbierane, jak długo sądzono, lecz za tematykę zahaczającą o politykę w trudnych czasach początku lat 80. Sama aktorka po latach przyznała, że cenzura nie była dla niej szokiem - była częścią codzienności twórców w tamtych czasach. Nie był to też dla niej powód do wycofania się z zawodu. Wręcz przeciwnie - ten moment tylko ją zahartował.
Od femme fatale do serialowej mamy i Szwecji
Lata 80. były dla niej czasem największej popularności. Z burzą kruczoczarnych włosów, magnetycznym spojrzeniem i temperamentem szybko stała się jedną z najbardziej pożądanych aktorek w kraju. Jej rola w kultowym "Piłkarskim pokerze" Janusza Zaorskiego na zawsze przeszła do historii polskiego kina - jako bezkompromisowa żona omijającego zasady sędziego, zagrała z taką siłą i pewnością siebie, że do dziś ta kreacja wymieniana jest jako jedna z jej najlepszych.
Z biegiem lat Pieczyńska coraz chętniej pojawiała się w serialach, które na stałe zapisały się w pamięci widzów: "Ekstradycja", "Pensjonat pod Różą", "13. posterunek", aż po "M jak miłość", gdzie od kilkunastu lat wciela się w postać Aleksandry Chodakowskiej - matki Marcina i Olka. Jej obecność na ekranie nigdy nie była tłem - zawsze przyciągała uwagę, niezależnie od rozmiaru roli. Potrafiła nadać głębię i klasę nawet najprostszym scenom.
Choć dla wielu pozostała ekranową ikoną lat 80., wciąż aktywnie działa zarówno w Polsce, jak i w Szwecji. Ma dwa domy - jeden w Polsce, drugi - w Szwecji. Bajeczny dom na obrzeżach Sztokholmu to oaza spokoju, w której aktorka spędza wakacje. W wywiadzie dla magazynu "Świat i Ludzie" mówiła: "Tak, pod Sztokholmem, mamy tam dom na wsi. Stary, w lesie nad jeziorem. Miejsce znam jak własną kieszeń, bo przez 17 lat mieliśmy owczarka, Puszka, z którym chodziłam na spacery. Kocham ten las i znam.
Miłość jak z kina. Małgorzata Pieczyńska jest z nim już ponad 30 lat
Życie prywatne Małgorzaty Pieczyńskiej również mogłoby posłużyć za scenariusz filmowy. Po nieudanym pierwszym małżeństwie z aktorem Andrzejem Pieczyńskim, odnalazła szczęście u boku Gabriela Wróblewskiego. Ich historia zaczęła się niczym filmowa scena - na premierze "Jeziora Bodeńskiego", gdzie reżyser Janusz Zaorski przedstawił ich sobie słowami: "Teraz reżyseruję twoje życie prywatne". Od tamtej pory są nierozłączni.
Pieczyńska nie ukrywa, że sekret ich miłości to pielęgnowanie codzienności i unikanie rutyny. "Trzeba wciąż się sobą interesować" - mówiła w jednym z wywiadów. W ich wiejskim domu pod Sztokholmem, otoczonym lasem i jeziorem, aktorka znalazła równowagę, której potrzebowała. Dziś Małgorzata Pieczyńska to nie tylko aktorka - to symbol kobiecej siły. Wciąż aktywna zawodowo, dzieli życie między Polskę i Szwecję, nie oglądając się wstecz, choć jak twierdzi, mimo że wygląda zdecydowanie młodziej, niż na 65 lat,: "czas wcale się dla mnie nie zatrzymał".
ZOBACZ TEŻ:
Mastercard OFF CAMERA 2025. Oto zwycięzcy festiwalu









