O śmierci Blanksa poinformowała jego rodzina we wpisie w mediach społecznościowych. "Z głębokim smutkiem potwierdzamy, że nasz ukochany Jamie zmarł niespodziewanie w swoim domu w Melbourne w Australii w poniedziałek [16 marca]" - czytamy w nim.
"Jego śmierć była niespodziewana, chociaż w ostatnich latach zmagał się z problemami ze zdrowiem. Wydarzyła się, gdy przygotowywał się do realizacji kolejnego filmu. Aktywnie wspierał innych filmowców i rozwijał własne projekty. Każdy, kto miał szczęście poznać Jamie'ego, od razu przekonywał się o jego talencie, czułości, szczodrości i entuzjazmie wobec tego, co robił w życiu, a także - co ważne - ludzi wokół niego" - czytamy w dalszej części oświadczenia.
"Wyobrażamy sobie go teraz lepszym miejscu, rozmawiającego o horrorach i muzyce z podziwianymi i uwielbianymi przez niego twórcami, którzy odeszli przed nim. […] Jamie pozostawił żonę Simone, syna Olivera, rodziców, braci i wielką rodzinę fanów na całym świecie".
Jamie Blanks. Kariera
Urodzony 29 listopada 1971 roku Blanks był absolwentem Swinburne Film School. Karierę rozpoczął od filmów krótkometrażowych. W drugiej połowie lat 90. XX wieku młody reżyser otrzymał scenariusze "Krzyku" oraz "Koszmaru minionego lata". Chociaż nie zasiadł za ich kamerą, zrobił na tyle dobre wrażenie, że w 1998 roku wytwórnia TriStar zleciła mu realizację horroru "Ulice strachu", w którym wystąpili Jared Leto i Alicia Witt. Zarobił na całym świecie 72 miliony dolarów.
W 2001 roku nakręcił "Walentynki", w których wystąpili David Boreanaz, Denise Richards i Katherine Heigl. Nie został on tak dobrze przyjęty, jak jego debiut. Później Blanks stał jeszcze za kamerą "Przed burzą" i "Długi weekend". Po 2008 roku skupił się na pracy kompozytora.









!["Odrodzony jako galareta. Film: Łzy Morza Lazurowego" [trailer]](https://i.iplsc.com/000MO3UNVAR0QN3F-C401.webp)
!["Street Fighter. Uliczny wojownik" [trailer]](https://i.iplsc.com/000MO3JUQIB1ACT6-C401.webp)