Reklama

Jego najlepszy film. Młody gwiazdor z dużymi szansami na pierwszego Oscara

Sylvester Stallone jako Rocky Balboa, Will Smith jako Muhammad Ali, Chris Hemsworth i Daniel Brühl jako James Hunt i Niki Lauda, Robert De Niro jako Jake LaMotta czy Margot Robbie jako Tonya Harding wpisali się fantastycznymi kreacjami sportowców w historię kina i popkultury. Teraz dołącza do nich Timothée Chalamet, grając Marty'ego Mausera - geniusza tenisa stołowego, świetnego sportowca, niezbyt dobrego przyjaciela i skomplikowanego człowieka. Właśnie pojawił się nowym zwiastun produkcji "Wielki Marty".

"Wielki Marty": O filmie

Marty jest niejednoznaczny. Wie doskonale, czego chce i jest świadomy, jak dobry jest z paletką w ręce. Własne przekonanie o nieomylności i wielkości przenosi ze świata sportu do życia codziennego i i tam jest w stanie nagiąć wszelkie reguły i zasady, byle tylko osiągnąć swój cel. Każda decyzja może okazać się ryzykowna i dramatyczna w skutkach.

Premiera "Wielkiego Marty'ego" odbyła się na Festiwalu Filmowym w Nowym Jorku. Po tym pokazie Timothée Chalamet był określany jako "niezapomniany" i "najlepszy dotąd" (Hollywood Reporter).

Reklama

Poza Chalametem w filmie wystąpiły: Gwyneth Paltrow, dla której to pierwsza duża rola od 2010 roku i Fran Drescher - w roli matki głównego bohatera, a także Kevin O'Leary, Tyler Okonma, Abel Ferrara, Odessa A'zion i debiutujący na wielkim ekranie raper Tyler, the Creator.

Wytwórnia A24 zapowiedziała, że embargo na recenzje zostanie zniesione w listopadzie lub grudniu. Nie oznacza to jednak, że obawia się reakcji krytyków. Wręcz przeciwnie - ma nadzieję, że bardzo pozytywne rekcje w mediach społecznościowych zaowocują sukcesem kasowym oraz nagrodami w czasie sezonu oscarowego. Już teraz mówi się, że Chalamet ma pewną nominację za główną rolę męską, a walka o statuetkę rozegra się między nim i Leonardo DiCaprio za "Jedną bitwę po drugiej" Paula Thomasa Andersona.

"Wielki Marty" zbiera świetne recenzje

"'Wielki Marty' to najlepszy film Safdie'ego do tej pory. To odyseja, która nie stoi w miejscu, obłąkane połączenie 'Złap mnie, jeśli potrafisz' i 'Nieoszlifowanych diamentów'. Timothée Chalamet daje występ życia w tym niezapomnianym, budzącym podziw kinowym tour de force, które działa na każdym poziomie" - stwierdził krytyk Diego Andaluz.

"'Wielki Marty' to kolejne arcydzieło Safdie’ego, które jakimś cudem wywołuje jeszcze większy niepokój od 'Nieoszlifowanych diamentów'. Ten film ostatecznie udowadnia, że Timothée Chalamet jest niesamowitym aktorem, jeśli tylko dostanie odpowiedni materiał. Najlepszy film tego roku i jeden z najzabawniejszych w ostatnich latach" - napisał Youtuber James Healey.

"Wizja Josha Safdie'ego i zdjęcia Dariusa Khondjiego idealnie łączą się z narracją i pracą Chalameta oraz umiejscowieniem akcji w Nowym Jorku. Strona wizualna pochłania swym ciepłem, które jednocześnie podbija intensywność. W dodatku Safdie i Ronald Bronstein (który współtworzył także scenariusz) zmontowali to tak, że nie widać szwów. Dwie godziny i 35 minut na krawędzi fotela, podbijanych przez pulsującą muzykę Daniela Lopatina" - czytamy na profilu Perri Nemiroff z serwisu "Collider".

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Wielki Marty
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL