Emma Thompson o finale kultowego świątecznego filmu. Co stało się z jej bohaterką?
Film "To właśnie miłość" zyskał miano świątecznego klasyka dzięki wzruszającym historiom miłosnym i legendarnej obsadzie. Ostatnio Emma Thompson wróciła wspomnieniami do swojej roli Karen, ujawniając osobistą interpretację zakończenia losów bohaterki.
Komedia romantyczna "To właśnie miłość" przez wielu widzów uznawana jest za jeden z najbardziej kultowych i ponadczasowych świątecznych klasyków. Dla niektórych to pozycja obowiązkowa na liście filmów, do których z nostalgią wraca się w okolicach Bożego Narodzenia.
"To właśnie miłość" przedstawia kilka historii miłosnych w okresie świąt Bożego Narodzenia. Film zawdzięcza swój wielki sukces między innymi plejadzie gwiazd, którą zebrali twórcy. Na ekranie występują m.in. Hugh Grant, Emma Thompson, Laura Linney, Bill Nighy, Liam Neeson, Alan Rickman, Keira Knightley, Colin Firth i Chiwetel Ejiofor.
Emma Thompson niedawno wróciła wspomnieniami do roli Karen w filmie "To właśnie miłość". Aktorka podzieliła się swoją interpretacją tego, co jej zdaniem wydarzyło się z bohaterką w finale tego świątecznego klasyka.
Karen odkrywa, że jej mąż, grany przez Alana Rickmana, ma romans z inną kobietą. Pod koniec filmu nie jest jednak do końca jasne, na jakim etapie znajduje się ich związek, gdy razem "wracają do domu".
To niedopowiedzenie zwróciło uwagę także wielkiego fana filmu, Timothée Chalameta, który pojawił się u boku Emmy Thompson i Rowana Atkinsona w programie Grahama Nortona.
"Ten konflikt zostaje rozwiązany dość łatwo" - zauważył aktor.
Thompson zdecydowanie się z tym nie zgodziła i zdradziła, jak ona sama postrzega dalsze losy bohaterów.
"Naprawdę tak myślisz? Ja uważam inaczej" - odpowiedziała. "Myślę, że gdy on schodzi z samolotu, Alan Rickman grający mojego męża, niech spoczywa w pokoju, tak naprawdę nic nie jest przesądzone. Wiadomo tylko jedno: już nigdy nie będzie tak jak wcześniej" - dodała.
Czytaj więcej: Kultowy film powróci w formie serialu. Uwielbiają go miliony widzów