Reklama

Reklama

Anya Taylor-Joy: Najbrudniejsze i najbardziej krwawe wcielenie

Anya Taylor-Joy przebojem wdarła się do pierwszej ligi gwiazd Hollywood. Po roli w serialu "Gambit królowej", za którą nagrodzono ją Złotym Globem, została wręcz zasypana propozycjami. Gwiazda właśnie zakończyła zdjęcia do filmu "Furiosa", w którym zagrała główną rolę. Taylor-Joy wyjawiła, że choć wcieliła się w bohaterkę słynącą z imponujących popisów za kierownicą, ona sama nie ma prawa jazdy. Aktorka chce to zmienić i wkrótce uda się na kurs. Na tym jednak nie poprzestanie - chce też zdobyć certyfikat kierowcy-kaskadera.

Anya Taylor-Joy przebojem wdarła się do pierwszej ligi gwiazd Hollywood. Po roli w serialu "Gambit królowej", za którą nagrodzono ją Złotym Globem, została wręcz zasypana propozycjami. Gwiazda właśnie zakończyła zdjęcia do filmu "Furiosa", w którym zagrała główną rolę. Taylor-Joy wyjawiła, że choć wcieliła się w bohaterkę słynącą z imponujących popisów za kierownicą, ona sama nie ma prawa jazdy. Aktorka chce to zmienić i wkrótce uda się na kurs. Na tym jednak nie poprzestanie - chce też zdobyć certyfikat kierowcy-kaskadera.
Anya Taylor-Joy /Todd Owyoung/NBC/NBCU Photo Bank /Getty Images

Anya Taylor-Joy nie może ostatnio narzekać na brak zawodowych wyzwań. Gwiazdę "Gambitu królowej" mogliśmy niedawno oglądać w świetnie ocenianym "Wikingu" w reżyserii Roberta Eggersa, a także w filmie "Amsterdam", w którym wystąpiła u boku Margot Robbie i Christiana Bale’a. Na premierę czeka zaś czarna komedia "Menu", w której partnerują jej Ralph Fiennes i Nicholas Hoult. Wśród nadchodzących projektów z udziałem Taylor-Joy jest też "Furiosa", czyli spin-off nakręconego w 2015 filmu "Mad Max: Na drodze gniewu". Aktorka wciela się w nim w młodą Imperator Furiosę, czyli postać, którą zagrała niegdyś Charlize Theron.

Reklama

Anya Taylor-Joy: To moje najbardziej krwawe wcielenie

Opowiadając portalowi IndieWire o pracy nad produkcją, do której właśnie zakończyła zdjęcia, aktorka przyznała, że było to dlań wyjątkowe doświadczenie. "Przez ostatnie siedem miesięcy byłam w zupełnie innym świecie. Myślę, że będę potrzebowała czasu, by to przetrawić i przeanalizować. Jestem niesamowicie dumna z całej ekipy, z którą miałam zaszczyt opracować. Nie mogę się doczekać chwili, gdy będę mogła wreszcie obejrzeć cały film" - stwierdziła gwiazda. Taylor-Joy zaznaczyła, że pokochała granie walecznych bohaterek, które nie boją się ubrudzić sobie rąk. "To zdecydowanie moje najbrudniejsze i najbardziej krwawe wcielenie. Najbardziej komfortowo czuję się, gdy jestem brudna i zakrwawiona, a nie idealnie, prymitywnie wręcz śliczna. 'Furiosa' to mój klimat" - stwierdziła.

Anya Taylor-Joy nie ma prawa jazdy

Aktorka ujawniła przy okazji, że granie Furiosy było ciekawe także dlatego, że bohaterka ta słynie z imponujących popisów za kierownicą. O Taylor-Joy tego powiedzieć nie można - aktorka nie ma nawet prawa jazdy. "Nie poprowadzę auta ani nim nie zaparkuję. Potrafię za to zrobić efektowny obrót o 180 stopni siedząc za kierownicą ciężarówki. Czuję się bardzo rozpieszczona, bo mój pierwszy samochód został skonstruowany przez dział artystyczny 'Mad Maxa'" - zdradziła gwiazda. Zaraz jednak dodała, że ma zamiar nadrobić zaległości i udać się na kurs.

A jeśli nauka jazdy dobrze jej pójdzie, w przyszłości chciałaby przejść na profesjonalny poziom. "Zabawnie będzie wsiąść do auta z instruktorem, gdy cała moja wiedza ogranicza się do szalonej jazdy kaskaderskiej. Mam w planach zdobycie certyfikatu kierowcy-kaskadera, by móc jeździć samochodem w filmach. To byłoby fantastyczne" - zdradziła aktorka.

Czytaj więcej:

Kevin Spacey: Kolejna osoba oskarżyła aktora o przestępstwa seksualne

Anne Heche: Rodzina zmarłej aktorki pozwana do sądu przez ofiarę wypadku

Hanna Englert studiowała w USA. Dlaczego wróciła do Polski?

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Anya Taylor-Joy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy