Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, kim są ludzie, którzy przychodzą do Was, żeby sprzątać, naprawiać, skontrolować stan kominów wentylacyjnych? A co, jeżeli legitymacja spółdzielni czy firmy montażowej to tylko papierek, a za nimi czai się... Właśnie - kto?
Według danych GUS za 2024 rok w branży sprzątającej w Polsce zatrudnionych jest ponad 180 tysięcy osób. Co roku popyt na usługi porządkowe rośnie o 9%. Średnia pensja w tym sektorze gospodarki wynosi około 4300 zł brutto. Czy dane obejmują wszystkich zatrudnionych? Ile osób sobie dorabia na czarno, bez umowy? Ile pracuje na pełnym etacie, mieszkając w domach pracodawcy? Ta ostatnia grupa jest zapewne u nas najmniej liczna, ale na pewno jest obecna.
Na pewno też łatwo da się znaleźć rodziny, do których osoby sprzątająco-pomagające, asystujące w prowadzeniu domu przychodzą kilka razy w tygodniu, może nawet codziennie. Ci "niemi" pracownicy wiedzą najwięcej o codzienności Polski odrobinę zamożniejszej, mogącej sobie pozwolić na "panią od sprzątania", i tej bardzo bogatej, płacącej całemu zespołowi ludzi. W Polsce, czy w USA, czy w innym kraju... Zresztą co jakiś czas można znaleźć w tradycyjnych mediach czy na TikToku relacje o niedbalstwie, zachciankach i kaprysach pracodawców. Bywa wstrząsająco, choć może nie aż tak szokująco.
Dlaczego o tym wszystkim piszę? Bo o tych tajemnicach za pięknymi drzwiami, w pięknych wnętrzach opowiada "Pomoc domowa" Paula Feiga ze scenariuszem Rebekki Sonnenshine na podstawie bestsellera Freidy McFadden. Co prawda trudno porównać nawet 100-metrowe mieszkanie z warszawskiego Wilanowa czy Woli z rezydencją państwa Winchesterów, ale może już niektóre wille z Milanówka da się pod tę kategorię "podpiąć". Zależność między pracownikiem i pracodawcą na pewno. A w "Pomocy domowej" dzieje się wiele. Wiele widzą i dowiadują się o sobie obie strony. Przy takiej "intymności" nie da się inaczej. Tylko dokąd to może zaprowadzić?
Pod domostwo Winchesterów podjeżdża gruchot. Kontrast od razu rzuca się w oczy: wielki, "american style", gmach, okazałe ogrodzenie, na bramie napis Winchester, mrukliwy ogrodnik, długi podjazd, eleganckie wnętrza, "jak z żurnala" (albo modnej strony designerskiej dla bogaczy). I mały, rozklekotany samochodzik. A potem "starcie" dwóch kobiet. I znowu kontrast, chociaż niepozbawiony pewnej symetrii.
Millie Dalloway (Sydney Sweeney): skromny strój, wielkie oczy (w okularach, jak się szybko dowiemy, włożonych tylko dla wrażenia), długie włosy, jakaś mocna energia, ale też i spokój. Desperacja? Nina (Amanda Seyfried): równie wielkie oczy, długie włosy, mocna energia i spokój (mały spoiler: do czasu) oraz ekskluzywna garsonka. Desperacja? Millie nie sądzi, aby Nina Winchester chciała ją zatrudnić. A jednak...
Po kilku dniach Millie wprowadza się do posiadłości. Jest tak szczęśliwa, że znalazła pracę, że nie przejmuje się za bardzo tym, że w tak gigantycznej posiadłości do dyspozycji otrzymuje tylko mikroskopijny pokoik na poddaszu. Pokoik z jednym oknem, którego nie da się otworzyć, małym łóżkiem, tycią lodówką z wodą, wreszcie z drzwiami z zamkiem umieszczonym na zewnątrz. Trochę to dziwne, owszem, ale Nina szybko tłumaczy, że zajmie się tym. Pomieszczenie było składzikiem na dokumenty jej męża, Andrew (Brandon Sklenar). Da się przeżyć. Jest praca!
Andrew o zatrudnieniu Millie dowiaduje się jako ostatni, gdy wraca do domu z córką. Ale to przecież Nina zarządza domem. Perfekcyjna pani domu! Wkrótce okazuje się, że Millie mogłaby nagrać niejedną rolkę o tej perfekcyjnej wariatce. Amanda Seyfried jako Nina potrafi wpaść w szał godny Asty Nielsen, gwiazdy kina niemego, która - jak to wszystkie ówczesne diwy przerysowywała każdy najmniejszy gest i grymas. Nina potrafi histeryzować, tłuc naczynia, rozrzucać papiery i o wszystko, co jej samej się nie uda, oskarżać Millie. Nowa pomoc domowa wkrótce odkrywa, że w apteczce Niny znaleźć można leki psychotropowe, a gospodyni ma za sobą pobyt w szpitalu psychiatrycznym. Niemniej, nie poddaje się. Pracuje dalej, bo... i sama ma wiele do ukrycia. Ale co?
Zobacz zwiastun filmu "Pomoc domowa".
Bez spoilerów, bez spoilerów! Staram się, żeby było ich tu jak najmniej, bo "Pomoc domowa" bazuje właśnie na tym, aby odkryć kto tu jest sprawcą, kto ofiarą i kto w co właściwie gra. O jedno słowo za dużo i już "po filmie". Dość powiedzieć, że przeplata się tu kilka gatunków i początek na pewno zwiastuje klasyczny thriller z romansem z bogatym i przystojnym panem domu. A czy ten romans się rozwinie. To już trzeba sprawdzić w kinie.
Troje głównych aktorów pod wodzą Paula Feiga wodzi nas za nos przynajmniej przez połowę filmu. Obsada została dobrana idealnie. Znana z "Ostrych przedmiotów" Sweeney - potrafi wnieść niepokój i niewinność zarazem. Seyfried - okazuje się, że sprawdza się nie tylko jako romantyczka z "Mamma Mia", ale jest też genialnie demoniczną panią domu. Sklenar - cóż, jest głównie przystojny, ale takie jest jego zadanie. Idealny "chłopiec" z wielkimi pieniędzmi, który ma dużą słabość do pięknych kobiet z długimi włosami i wielkimi oczami, trochę smutnych, trochę zdesperowanych...
Oczywiście, w pewnym momencie karty w "Pomocy domowej" zostają wyłożone na stół i nie można już mieć wątpliwości kto tu jest najczarniejszym z charakterów i kogo trzeba się bać. Ale nawet wtedy show nie przestaje wciągać. Bowiem gdy ten / ta zła zostaje zidentyfikowany, rodzi się kolejne niebezpieczeństwo, a co za tym idzie - napięcie nie maleje, a narasta. Szalenie kusiłoby mnie zdradzić więcej, podrzucić kilka tropów, kilka nazwisk i podyskutować o nich, umieścić film w szerszym kontekście. On zdecydowanie tu jest i myślę, że może zaskoczyć. Ale prawda jest taka, że wówczas popsułabym cały seans. To kto skacze na główkę, w niewiadomą?
PS. Tak, jest oczywiście książka i ci widzowie, którzy ją znają (ja niestety nie, może teraz sięgnę), zapewne pozbawieni zostaną w czasie seansu "przyjemności" wynikającej z odgadywania, kto tu i o co gra. Ale i dla tej publiczności "Pomoc domowa" ma wiele do zaoferowania. Nie tylko aktorów, wnętrza rezydencji. Wierzę, że napięcie pozostanie, chociaż będzie mieć inny charakter. Śledztwo, które toczy się w głowie odbiorcy skoncentruje się na tym: jak oni to zagrają, zatuszują, gdzie ukryją prawdę, gdzie przesuną akcenty. To też intryguje.
6/10
"Pomoc domowa" (The Housemaid), reż. Paul Feig, USA 2025, dystrybutor: Monolith Films, premiera kinowa: 1 stycznia 2026 roku.