Gdy pojawiły się wiadomości o uczestnictwie Allena w Międzynarodowym Tygodniu Filmowym w Moskwie, przedstawiciele prasy pytali, dlaczego zdecydował się na taki ruch w obliczu trwającego konfliktu w Ukrainie. Wydarzenie odbyło się po raz drugi, a jego celem jest promocja miasta jako międzynarodowego centrum filmowego. Późniejsze wypowiedzi reżysera tylko dolały oliwy do ognia.
Woody Allen rozważyłby nakręcenie rosyjskiej koprodukcji
Allen wziął udział w dyskusji online w ramach panelu "Legendy światowego kina". Prowadził ją rosyjski aktor i reżyser Fiodor Bondarczuk, autor "9 kompanii" i "Stalingradu". Twórca "Annie Hall" chwalił rosyjskie kino, w tym "Wojnę i pokój" w reżyserii ojca swego rozmówcy, Sergieja Bondarczuka. Film otrzymał w 1969 roku Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego.
Allen miał określić siebie jako "apolitycznego reżysera". Przypomniał o swojej podróży do ZSRR, której nie wspomina najlepiej. Później przyznał, że wszystko się zmieniło po upadku Związku Radzieckiego. Teraz rozważyłby nakręcenie filmu w koprodukcji z Rosją.
Władze Ukrainy reaguje na słowa Woody'ego Allena
W wiadomości opublikowanej w mediach społecznościowych Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy określiło udział reżysera w wydarzeniu jako "hańbę oraz zniewagę dla poświęcenia ukraińskich aktorów i filmowców", którzy zostali ranni lub zginęli w czasie trwającego od lutego 2022 roku konfliktu.
"Biorąc udział w festiwalu, który gromadzi zwolenników Putina, Allen ignoruje okrucieństwa, których Rosja dopuszcza się w Ukrainie każdego dnia od 11 lat. Kultura nie może być nigdy używana do tuszowania zbrodni lub jako narzędzie propagandy" – czytamy w dalszej części wpisu. Na koniec ministerstwo potępiło udział Allena w festiwalu w Moskwie.
Woody Allen broni udziału w festiwalu w Moskiwie
Reżyser odpowiedział na zarzuty władz Ukrainy w oświadczeniu, które opublikował "Guardian". "Jeśli chodzi o konflikt w Ukrainie, jestem przekonany, że postawa Władimira Putina jest całkowicie zła. Wojna, którą wywołał, jest przerażająca. Jednak cokolwiek zrobili politycy, nie uważam, by ucinanie rozmów o kulturze pomogło w jakikolwiek sposób" – czytamy w nim.
Woody Allen. Koniec kariery uznanego reżysera?
Woody Allen jest jednym z najbardziej uznanych amerykańskich reżyserów i scenarzystów. W czasie swej kariery zdobył liczne nagrody, między innymi cztery Oscary, dwa Złote Globy, dziewięć statuetek BAFTA oraz wyróżnienia na najważniejszych światowych festiwalach, między innymi w Berlinie, Cannes i Wenecji. Wiele z jego dzieł, między innymi "Annie Hall", "Wnętrza", "Zelig", "Purpurowa róża z Kairu" i "Hannah i jej siostry", przeszło do historii kina.
Wydaje się, że kariera 89-letniego Allena jest zakończona. Reżyser, który swego czasu produkował jeden film rocznie, ma w ostatnich latach problemy ze zdobyciem finansowania. Zdjęcia do jego najnowszego projektu miały rozpocząć się latem tego roku w Barcelonie. Odwołano je z powodu niedomknięcia budżetu.
Allen w ostatnim czasie mierzy się z powracającymi zarzutami obyczajowymi stawianymi mu przez byłą żonę Mię Farrow i córkę Dylan. Kontrowersje towarzyszą reżyserowi od lat, między innymi za sprawą związku z Soon-Yi Previn, adoptowaną córką dawnej partnerki.










