Przebojem wdarła się na szczyt
Rola w filmie "Miasto 44" w reżyserii Jana Komasy, którą debiutowała, zapewniła Zofii Wichłacz Orła w kategorii "Odkrycie roku" oraz nagrodę na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych za najlepszą pierwszoplanową rolę kobiecą.
Odbierając wyróżnienie w Gdyni, stała się najmłodszą laureatką, poprawiając wynik dotychczasowej rekordzistki - Magdaleny Cieleckiej (uhonorowana w wieku 23 lat za rolę w filmie "Pokuszenie"). Wichłacz miała zaledwie 19 lat. Docenienie środowiska sprawiło, że aktorka szybko zyskała miano jednej z najjaśniejszych gwiazd swojego pokolenia.
Następnie wystąpiła w ostatnim filmie Andrzeja Wajdy - "Powidoki", a także w opartym na prawdziwych wydarzeniach thrillerze "Amok" u boku Mateusza Kościukiewicza.
W 2017 roku znalazła się w gronie dziesięciu młodych aktorów, którzy zostali wyróżnieni tytułem "Europejskich Gwiazd Jutra".
Pojawiła się również w serialu BBC "Świat w ogniu", a także w polskich produkcjach "Rojście" i "Warszawiance".
Zofia Wichłacz: Zatęskniłam za graniem
W kolejnych latach nieco rzadziej występowała na ekranie. W najnowszym wpisie w mediach społecznościowych przyznała, że chętnie zmieniłaby ten stan rzeczy.
"W ostatnich latach byłam trochę mniej obecna 'w branży', jednak przyszedł moment, że zatęskniłam za graniem i za kinem - szczególnie tym autorskim, odważnym, niebanalnym. Podczas tych czterech latach wypełnionych studiami z psychologii, zrobiłam jeden film, właśnie w mojej ocenie niebanalny i ciekawy i zapraszam na niego do kin od 20.02 - 'Zima pod znakiem Wrony' - napisała Zofia Wichłacz.
"Następnie chętnych wymianą doświadczeń i energii zapraszam na wiosnę na kawę. U mnie na pewno wiele dobrego się działo, i zebrałam mnóstwo inspiracji i energii twórczej! Dlatego właśnie taka autoreklama i świeże zdjęcia. Także zapraszam, uśmiecham się i przypominam. Fajnie będzie znów spotkać się przy pracy" - dodała 30-latka.











