Reklama

Reklama

Bill Murray nie zagra w "Asteroid City" Wesa Andersona. Znamy powód

Mimo iż miał być gwiazdą produkcji, Billa Murraya ostatecznie nie zobaczymy w filmie "Asteroid City" Wesa Andersona. Jak poinformował portal Variety, powodem niespodziewanego odsunięcia aktora było zarażenie się przez niego koronawirusem tuż przed rozpoczęciem zdjęć.

Mimo iż miał być gwiazdą produkcji, Billa Murraya ostatecznie nie zobaczymy w filmie "Asteroid City" Wesa Andersona. Jak poinformował portal Variety, powodem niespodziewanego odsunięcia aktora było zarażenie się przez niego koronawirusem tuż przed rozpoczęciem zdjęć.
Bill Murray (L) i Wes Anderson (P) /Franco Origlia /Getty Images

Zdjęcia do "Asteroid City" rozpoczęły się w ubiegłym roku 2021 roku w Hiszpanii. "To film skupiony na postaciach. Kręcimy go właśnie w Hiszpanii, około 45 minut drogi od Madrytu. Świetnie się tam bawimy" - zapewnił w październiku Murray w jednym z wywiadów.

Bill Murray nie zagra w "Asteroid City" przez koronawirusa

Według portalu Variety aktora brakowało jednak na planie filmu z gwiazdorską obsadą. W "Asteroid City" wystąpią m.in. Margot Robbie, Tom Hanks, Scarlett Johansson, Jeffrey Wright, Rupert Friend, Adrien Brody, Tilda Swinton, Bryan Cranston, Hope Davis, Liev Schreiber, Jason Schwartzman oraz Tony Revolori.

Reklama

Variety udało się ustalić, że Murray zaraził się koronawirusem tuż przed rozpoczęciem zdjęć do filmu. Producenci zmuszeni byli więc znaleźć innego aktora do przeznaczonej dla niego roli. Zamiast Murraya w produkcji zobaczymy Steve'a Carella.

"Asteroid City" miał być dziesiątym wspólnym projektem Billa Murraya i Wesa Andersona. Żaden inny aktor nie grywał u niego aż tak często. Pytany o tę współpracę Murray również nie widzi w tym niczego wyjątkowego. "Są tacy ludzie, od których w ogóle nie odbierasz telefonów. Są też ludzie, którym na wszystko odpowiadasz: tak, pewnie. Anderson należy do tych drugich osób" - stwierdził aktor.

"Niewłaściwe zachowanie" Billa Murraya

Przypomnijmy, że  Bill Murray został niedawno oskarżony o "niewłaściwe zachowanie" na planie filmu "Being Mortal" Aziza Ansariego. "Zrobiłem coś, co myślałem że było zabawne. Nie zostało to jednak tak odebrane" - tłumaczy się aktor.

W rozmowie z serwisem CNBC Murray przyznał, że podczas pracy na planie "Being Mortal" miał "konflikt opinii" z kobietą pracującą przy produkcji. "Zrobiłem coś, co myślałem że było zabawne. Nie zostało to jednak tak odebrane" - tłumaczy aktor.

Po tym, jak kobieta wniosła skargę na gwiazdora, produkcja "Being Mortal" została wstrzymana.

"Oboje jesteśmy profesjonalistami. Cenimy swoją pracę. Lubimy się. Jeśli nie jesteśmy w stanie zaufać innej osobie, dalsza współpraca, wspólne kręcenie filmu, nie ma sensu. To była dla mnie ważna lekcja" - przyznał Murray, nie podając jednak szczegółów zajścia na planie.

"Świat zmienił się od czasów, gdy byłem dzieckiem. To, co jako dzieciak zawsze uważałem za zabawne, niekoniecznie musi tym być obecnie. Czasy się zmieniły, ważne, żebym zdał sobie z tego sprawę (...) Najważniejsza jest druga osoba. Myślałem o tym, że to, co mi się przytrafia, nie ma znaczenia, ważne jest dobro drugiego człowieka" - dodał aktor.

Murray stwierdził, że byłby "najszczęśliwszy", gdyby zarówno on, jak i kobieta, którą obraził, mogli "wrócić do pracy i zaufać sobie".

Zobacz też:

Ella Balinska: Córka polskiego hrabiego gwiazdą Netfliksa

Miss Jamajki w Bondzie. Po latach wyznała, że była seksualnie molestowana!

Ewa Krzyżewska: Polska Sophia Loren romansowała z aktorami-gejami

Sylvester Stallone walczy o prawa do serii "Rocky". "Bolesny temat"

"Powodzenia, Leo Grande": Kino, które łamie seksualne tabu [recenzja]

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Bill Murray

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL