"Noce i dnie": słynna adaptacja powieści Marii Dąbrowskiej ma już 50 lat
"Życia jest wciąż tak dużo [...]. Wszystko mija, a nic się nie zmienia. Po złotym tle wciąż płyną szare obłoki" - pisze Maria Dąbrowska w "Nocach i dniach", swoim najsłynniejszym dziele. Czterotomowa saga, przepełniona melancholijnymi refleksjami głównej bohaterki - Barbary Niechcic - stanowiła ogromne wyzwanie dla ludzi kina.
Napisana w okresie międzywojennym powieść doczekała się adaptacji filmowej dopiero w 1975 roku, a niezwykle trudnego zadania przełożenia prozy Dąbrowskiej na ekran podjął się Jerzy Antczak.
"To dzięki mojej żonie wziąłem na warsztat książkę, którą mało kto mógł doczytać do końca, miała przecież tysiąc dwieście stron! Byliśmy na wakacjach w Jugosławii, Jadzia usilnie namawiała mnie do lektury. Kiedy uległem, nie mogłem się od książki oderwać i nagle ze zdumieniem odkryłem, że muszę koniecznie zrobić ten film" - wspominał Jerzy Antczak.
"Noce i dnie": jedno z największych przedsięwzięć polskiej kinematografii
Reżyser zrealizował na podstawie "Nocy i dni" 12-odcinkowy serial oraz czterogodzinny film fabularny, który do dziś zaliczany jest do ważniejszych dzieł polskiego kina. Tragiczną historię niespełnionej młodzieńczej miłości Barbary Niechcic - która musiała pogodzić się ze swoim losem i zaakceptować przynależną jej rolę - w mistrzowski sposób odegrała Jadwiga Barańska.
"Do tej roli przygotowywałam się pół roku, w tym czasie wzięłam urlop z teatru. Na planie byliśmy wszyscy zżyci, każdy z nas miał niespożytą energię, nie baliśmy się wyrzeczeń, zupełnie nie przeszkadzało nam, że gramy w prawdziwych chlewach czy oborach. Pamiętam, jak po zdjęciach w zapylonej cegielni, zaczęłam mówić innym, zmienionym głosem. Ale warto było, a dzień, w którym dostałam nagrodę w Berlinie, był jednym z najprzyjemniejszych w moim życiu" - mówiła aktorka.
Rola nieobytego towarzysko, acz gospodarnego Bogumiła, okazała się natomiast życiową kreacją Jerzego Bińczyckiego. Reżyser miał jednak początkowo problem, z odnalezieniem odpowiedniego aktora:
"Długo nie mogłem się zdecydować, kto ma zagrać Bogumiła. Kiedyś kostiumolog Basia Ptak powiedziała: 'Jurku, znam takiego jednego, co ma dwa metry wzrostu, okrągłą twarz, nazywa się Bińczycki'. Pojechałem do Krakowa, obejrzałem spektakl, w którym grał i zaprosiłem na kolację. Nie chciał się zgodzić, twierdził, że nie jest typem filmowym, bo wyłożył się już na kilkunastu zdjęciach próbnych. Na szczęście udało mi się go przekonać".

W filmie pojawiają się również takie znakomitości polskiego kina, jak Beata Tyszkiewicz, Stanisława Celińska, Elżbieta Starostecka, Władysław Hańcza, Jerzy Kamas, Olgierd Łukaszewicz czy Andrzej Seweryn.
Jadwiga Barańska wiele razy wspominała w wywiadach o imponującym rozmachu realizacyjnym produkcji:
"Mieliśmy 500 dni zdjęciowych. Powstał 4-godzinny film i 8-godzinny serial. Zdjęcia kręciliśmy m.in. w Seroczynie - filmowym Serbinowie. Tam zbudowano dwór, Antczak kazał przesadzić kilkadziesiąt wierzb, by zyskać typowo polski pejzaż".
"Noce i dnie": polski film oczarował cały świat
Podobnie jak powieść, film nie ogranicza się jednak do dwóch wspaniałych portretów psychologicznych, lecz przedstawia panoramę społeczeństwa polskiego na przełomie XIX i XX wieku. Twórcy ukazują proces deklasacji polskiej szlachty, która wskutek popowstaniowych represji lub zwyczajnej nieudolności traciła majątki i przenosiła się do miasta lub była zmuszona do dzierżawy swojej ziemi. Przyglądając się egzystencji Niechciców w Serbinowie, w którym bohaterzy podporządkowują się cyklowi dni i nocy, śmierci i narodzin, widzimy ogromny wpływ rytmu natury na życie człowieka.
Zapytana o najpiękniejszą scenę z "Nocy i dni", Jadwiga Barańska podkreślała, że dla niej każda była ważna i niepowtarzalna.
"W najśmielszych snach nie przypuszczaliśmy, że chwila, w której Barbara dostaje nenufary od Toliboskiego wejdzie do historii polskiego kina" - dodawała aktorka.
O filmie z uznaniem pisała zarówno polska, jak i zagraniczna prasa. "Noce i dnie" nominowane były do kilkunastu nagród, zdobyły m.in. nominację do Oscara w kategorii najlepszego filmu nieanglojęzycznego, Nagrodę Specjalną - Nagrodę Międzynarodowej Unii Krytyki Filmowej (UNICRIT), Srebrnego Niedźwiedzia dla Jadwigi Barańskiej oraz trzy Złote Lwy Gdańskie (w tym za najlepszy film roku, ex aequo z "Ziemią obiecaną" Andrzeja Wajdy).
Zobacz też:
Wielkie nazwiska i głośne tytuły w walce o prestiżową nagrodę. Oczekiwania są ogromne










