Sezon 2025/2026 w Teatrze Telewizji zapowiada się wyjątkowo. Widzowie zobaczą aż 106 emisji spektakli, z czego 45 to będą premiery - 37 na antenie TVP1 w poniedziałkowe wieczory oraz 8 na TVP Kultura. Do tego ponad 60 powtórek z archiwum.
Jedną z premier jest spektakl "Rodzice" w reżyserii autora głośnego filmu "Sezony", Michała Grzybowskiego. Autorem scenariusza jest Tomasz Walesiak, a w bohaterów historii wcielają się: Zuzanna Bernat (Wanda), Tomasz Ziętek (Piotrek), Dawid Ptak (Muniek), Monika Krzywkowska (Renata) oraz para doskonale znana właśnie z "Sezonów" - Agnieszka Dulęba-Kasza (Marta) i Łukasz Simlat (Damian).
"Rodzice" to - jak zapowiadają twórcy - komediodramat o rodzinie. Zwykły wieczór w dopiero co urządzanym mieszkaniu dość szybko zamienia się w życiową awanturę.
O spektaklu "Rodzice" opowiedzieli Annie Kempys reżyser Michał Grzybowski i aktorka Agnieszka Dulęba-Kasza.
W poniedziałek w Teatrze Telewizji premiera spektaklu "Rodzice". Co takiego zainteresowało was w tekście Tomasza Walesiaka?
Michał Grzybowski: - Z Tomkiem współpracujemy już jakiś czas, interesują nas podobne tematy. A temat rodziny i relacji jest jednym z naszych ulubionych.
Agnieszka Dulęba-Kasza: - Jak zawsze teksty Tomka Walesiaka są przewrotne, słodko-gorzkie i widz z pewnością będzie mógł odnaleźć w nich siebie. Idąc za Gogolem: "Z czego się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie".
W zapowiedzi spektaklu można przeczytać: "komediodramat o napięciach rodzinnych, kryzysach komunikacyjnych i emocjonalnym chaosie". Czym dla ciebie Michał jest ta historia?
Michał Grzybowski: - To jest dość trudny temat, podany w lekki i miejscami komediowy sposób, co nie oznacza, że mniej dotkliwy. Dla mnie to historia o początkach nowych etapów w życiu i nie dotyczy to tylko głównych bohaterów. Dzięki temu co się wydarza tego wieczoru, każdy ma szansę na nowy, myślę lepszy rozdział.

Kim są główni bohaterowie spektaklu?
Michał Grzybowski: - To młode małżeństwo które zaczyna nowy etap w życiu. Czekają na narodziny dziecka oraz próbują remontować mieszkanie, które kupili na kredyt. Dla Tomka [Ziętka - red.] myślę, że to było fajne wyzwanie, zupełnie wbrew jego warunkom. A postać, grana przez Zuzę [Bernat - red.], to dziewczyna, która potrafi być ostra i konkretna, nie ulega żadnym wpływom i potrafi być w związku górą.
Agnieszka Dulęba-Kasza: - Z kolei moja bohaterka Marta jest nieobliczalną furiatką, którą trudno uspokoić jak już wpadnie w złość. W postaciach, które gram, za każdym razem pociąga mnie "nieoczywistość" i brak zahamowań.
Po "Sezonach" znowu spotkacie się w pracy z Łukaszem Simlatem - to już stałe zawodowe trio?
Agnieszka Dulęba-Kasza: - Spotkanie z Łukaszem Simlatem zawsze jest przyjemnością, tym razem gramy odwrotność swoich charakterów - on jest spokojny i spolegliwy, a ja jestem tykającą bombą.
Michał Grzybowski: - W tym wypadku najbardziej korciło mnie to, że postaci w "Rodzicach" są odwrotnością ich małżeństwa w "Sezonach" i trochę z przekory ich tak obsadziłem. Myślę, że świetnie dali sobie radę.

Jesteś reżyserem, ale i aktorem - to pomaga w pracy na planie?
Michał Grzybowski: - To pomaga w pracy z aktorem, ale też w inscenizacji. Bardzo lubię pracować z aktorami, myśleć o scenie, o jej rozwiązaniach. Czasami już po zdjęciach żałuję, że czegoś nie spróbowałem wcześniej albo nie nakręciłem inaczej. Jestem takim typem reżysera, że chciałbym mieć dużo prób z aktorami. A poza tym myślę, że dobrze rozumiem aktorów i ich potrzeby.
Czym jest dla ciebie praca w teatrze?
Michał Grzybowski: - Praca w Teatrze Telewizji pozwala na większą zabawę formą. Jest tam duża doza wolności. To zabawne, bo mam wrażenie, że jak powstaje film, który dzieje się w jednym miejscu, to zarzuca się mu często, że jest zbyt teatralny, a jak powstaje spektakl, który realizowany jest w naturalnych wnętrzach i na ulicy, to jest wtedy zbyt filmowy. Coraz częściej dochodzę do wniosku, że ludzie starają się jakoś nazwać albo umiejscowić film czy spektakl, włożyć w jakieś ramy, zamiast docenić, że jest po prostu ciekawy i dobry.
Twoje filmy "Biały potok" i "Sezony" są komediodramatami. "Rodzice" też tak są opisywani. Nie jest łatwo opowiadać o trudnych sprawach w pozornie lekki sposób, ale tobie się to udaje. Jak to robisz?Michał Grzybowski: - Chyba po prostu już tak mam. Kiedy ktoś opowiada mi jakąś historię, zawsze widzę jej odwrotność, wyobrażam ją sobie, jakby wyglądała, gdyby była śmieszna albo dramatyczna - w zależności od tego jaka jest w oryginale. Bardzo lubię je wtedy ze sobą zderzać. Ale myślę, że istotne też jest to, w jaki sposób podaje się humor czy dramat, z jaką dozą lekkości czy ciężaru.
Agnieszka, w nie tak dawnej rozmowie z Interią powiedziałaś: "Los mnie raczej nie rozpieszcza". Czy po nagrodach, które w tym roku otrzymałaś na festiwalach Off Camera w Krakowie i Tofifest w Toruniu czujesz, że teraz coś się dla ciebie zawodowo zmieniło?
Agnieszka Dulęba-Kasza: - Przychodzą do mnie zupełnie inne, nowe propozycje, czasami bardzo zaskakujące, nie do końca mogę o wszystkich mówić. Jestem zadowolona z miejsca w którym się znajduję. Muszę się teraz dobrze zastanowić, czego tak naprawdę sobie życzę na kolejne miesiące.
"Rodzice" w Teatrze Telewizji już w najbliższy poniedziałek, 15 września, w TVP1.












