Marcin Wrona przyszedł na świat 25 marca 1973 roku w Tarnowie. Był nie tylko reżyserem, ale także scenarzystą i producentem, a ponadto należał do Europejskiej i Polskiej Akademii Filmowej. Ukończył filmoznawstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie oraz reżyserię na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Tam też obronił doktorat. Był absolwentem Mistrzowskiej Szkoły Reżyserii Andrzeja Wajdy oraz Binger Film Institute w Amsterdamie (2005). Od 2006 roku wykładał reżyserię na wspomnianym Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego.
Rozgłos przyniósł mu już jeden z pierwszych filmów, stworzony jeszcze w czasie studiów - "Człowiek magnes". Była to autobiograficzna opowieść o trudnym dzieciństwie i skomplikowanych relacjach z ojcem. Inspiracją do jej powstania były prawdziwe wydarzenia z życia reżysera: jego ojciec, Stefan Wrona, znany bioenergoterapeuta, magnetyzer i kręgarz, wierzył, że posiada niezwykłe moce uzdrawiania. Traktował swoje zajęcie jak misję, co jednak odbywało się kosztem życia rodzinnego. Pierwotnie Wrona planował stworzyć dokument poświęcony ojcu, lecz obawiał się zbyt głębokiego wchodzenia w prywatne sprawy. W filmie wystąpili m.in. Zdzisław Wardejn, Ewa Kasprzyk i Krzysztof Ogłoza.
Ze swoim studenckim filmem Marcin Wrona odwiedził około 100 międzynarodowych festiwali, otrzymując wiele nagród. Na wielu z nich obraz zdobył uznanie, m.in. na słynnym Tribeca Film Festival w kategorii "najlepszy film studencki".
Marcin Wrona: kariera
Pełnometrażowy debiut Wrony zatytułowany "Moja krew" miał premierę na Festiwalu Filmowym w Rzymie (2009). Jego głównym bohaterem był bokser (Eryk Lubos), który dowiaduje się, że jest umierający. Chce pozostawić na świecie coś po sobie. Decyduje, że powinno być to dziecko. Zaczyna więc szukać kobiety, która zgodzi się mu je urodzić... Obraz otrzymał Nagrodę Dziennikarzy i Nagrodę za najlepszy scenariusz na Festiwalu Debiutów w Koszalinie, a także Główną Nagrodę polskiej edycji konkursu Hartley-Merril (2007) oraz Trzecią Nagrodę w Międzynarodowym Finale Konkursu Hartley-Merril w Cannes (2007, tytuł roboczy: "Tamagotchi"). Film był pokazywany na wielu festiwalach i otrzymał nagrody m.in. w Nikozji i Avance.
Drugi film reżysera - "Chrzest" (2010), miał europejską premierę na festiwalu w San Sebastian, światową na festiwalu Toronto, a polską podczas Warszawskiego Festiwalu Filmowego. Michał (Wojciech Zieliński) ma wszystko to, o czym marzył: piękną żonę (Natalia Rybicka), nowo narodzonego synka, niezłą pracę. Sprowadza Janka (Tomasz Schuchardt), przyjaciela z dawnych lat, aby został ojcem chrzestnym dziecka. To tylko początek planu Michała, który prosi przyjaciela, by... zainteresował się jego żoną... Michał wie, że jego głęboko skrywana przeszłość nieuchronnie upomni się o niego, a Janek będzie musiał podjąć decyzję, której skutków nigdy nie zapomni.
Obraz otrzymał Srebrne Lwy na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni (2010) oraz wiele innych nagród na międzynarodowych festiwalach, m.in: Grand Prix w Mons Love IFF (2011, Belgia) oraz w Pradze na Febiofest (2011), a także Grand Prix Mastercard OFF CAMERA w Krakowie (2011) i nagrodę w Reykjaviku (2010). Film miał dystrybucję kinową m.in. w USA, Wielkiej Brytanii, Rumunii, na Węgrzech i w Hiszpanii.

Jego ostatni film - "Demon" (koprodukcja polsko-izraelska) z Itayem Tiranem w roli głównej, był jedną z 18. produkcji walczących o Złote Lwy na 40. Festiwalu Filmowym w Gdyni. W "Demonie" wspominany Tiran wcielił się w Piotra, który przyjeżdża z Anglii wziąć ślub z Żanetą (Agnieszka Żulewska). W starym domu otrzymanym w prezencie od przyszłego teścia zamierza urządzić rodzinne gniazdko dla siebie i narzeczonej. Plany się komplikują, gdy w przeddzień wesela Piotr znajduje szczątki, zakopane nieopodal posesji. Chwilę po odkryciu traci przytomność, a po odzyskaniu świadomości odkrywa, że jego znalezisko zniknęło, a on sam nie potrafi przypomnieć sobie niczego z ostatnich godzin.
W telewizji Wrona wyreżyserował wiele nagradzanych spektakli: m.in. "Kolekcję" według Harolda Pintera oraz "Moralność pani Dulskiej" Gabrieli Zapolskiej z Magdaleną Cielecką w roli głównej. Zajmował się także reżyserią teatralną. W roku 2004 zrealizował spektakl "Uwięzieni" w Teatrze Rozmaitości w Warszawie, w roku 2013 jego musical "Chopin musi umrzeć" został wystawiony równolegle w Warszawie i Londynie. Wrona reżyserował też seriale, miał na koncie m.in. "Lekarzy" i "Ratowników".
Marcin Wrona: Tragiczna śmierć
Był sobotni poranek 19 września 2015 roku, trwał jubileuszowy - 40. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, wieczorem miała się odbyć gala wręczenia najważniejszych nagród, gdy całą Polskę obiegła informacja, że nie żyje twórca walczącego wówczas w gdyńskim konkursie "Demona". Ciało Marcina Wrony znalazła żona reżysera, Olga Szymańska.
"Jako organizatorzy festiwalu, a zarazem przyjaciele Marcina, jesteśmy głęboko poruszeni i zasmuceni Jego odejściem. Składamy wyrazy głębokiego współczucia Żonie i Najbliższym reżysera. Jednocześnie informujemy, że planowane na dzisiejszy wieczór wręczenie nagród odbędzie się w wersji skróconej i z pełnym poszanowaniem pamięci po Marcinie" - napisali w komunikacie i ogłosili podczas konferencji prasowej organizatorzy gdyńskiej imprezy.

Poza kondolencjami dla bliskich, skierowali oni również gorącą prośbę o to, by "nie powtarzać niesprawdzonych doniesień i spekulacji pojawiających się wokół informacji o śmierci reżysera". Była to odpowiedź na pojawiające się w mediach pogłoski o tym, że Wrona odebrał sobie życie w łazience hotelowego pokoju.
"To dramatyczne zwieńczenie pięknej i błyskawicznej kariery pokazuje, jaki to jest zawód i jaką cenę płacą artyści za wykonywanie swojej pracy, jak bardzo muszą się ze sobą zmagać" - powiedział na antenie TVP Info krytyk filmowy i teatralny Łukasz Maciejewski, który prowadził podczas festiwalu w Gdyni konferencje prasowe z twórcami - w tym z Marcinem Wroną, których filmy startowały w konkursie głównym imprezy. "Myślę, że Marcin zabrał tajemnicę swojej śmierci ze sobą" - przekonywał.
W pokoju nie stwierdzono śladów udziału osób trzecich ani walki, a badania toksykologiczne nie wykazały obecności alkoholu ani narkotyków. Po upływie wielu lat od tamtego wydarzenia, wciąż nie wiadomo, co mogło skłonić reżysera do odebrania sobie życia. Zgodnie ze słowami Maciejewskiego, tajemnicę swojej śmierci zabrał ze sobą.
24 września 2015 roku w warszawskim kościele Sióstr Wizytek na Krakowskim Przedmieściu odbyło się nabożeństwo żałobne Marcina Wrony. Zmarły przedwcześnie 42-letni reżyser został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim.
Czytaj więcej: Polski horror w domu opieki? "Byliśmy przekonani, że powstanie coś niezwykłego"





!["Miłość, która zostaje" [trailer]](https://i.iplsc.com/000MJ7PR9UMKWWUK-C401.webp)






