Magdalena Koleśnik: Jej bohaterka chce poślubić syna prezydenckiej pary!
Oprac.: Tomasz Bielenia
Od 7 października na ekranach polskich kin możemy oglądać romantyczną komedię "Miłość na pierwszą stronę". W jednej z głównych ról zobaczymy Magdalenę Koleśnik.
Magdalena Koleśnik w filmie 'Miłość na pierwszą stronę"Jarosław Sosińskimateriały prasowe
- Moja bohaterka nazywa się Amanda. Jest córką bogatych rodziców, dziedziczką wielkiej fortuny. Jest także partnerką głównego męskiego bohatera, Roberta, którego gra Piotr Stramowski. Jest bardzo zdeterminowana, żeby z nim być i doprowadzić do ślubu - tłumaczy Magdalena Koleśnik.
- To są różne typy miłości, które Amanda ma do Roberta, ale myślę, że wśród tych kolorów jest także szczera miłość - podkreśliła aktorka.
I dodaje, że "Miłość na pierwszą stronę" pokazuje kobiecie bohaterki, jakich brakowało w polskim kinie.
- Wydaje mi się, że jest taki powiew świeżego powietrza w tym scenariuszu. Także, jeżeli chodzi o kobiece postaci, które są sprawcze, kolorowe i walczą o to, żeby żyć na własnych zasadach. Myślę, że jest to takie nowoczesne spojrzenie na to, co się dzieje teraz - mówi odtwórczyni roli Amandy w filmie "Miłość na pierwszą stronę".
Magdalena Koleśnik zaprasza na "Miłość na pierwszą stronę"IPLA
"Miłość na pierwszą stronę": Współczesna wersja Kopciuszka
Ona jest zwykłą dziewczyną z sąsiedztwa, on najlepszą partią Rzeczpospolitej. Podobno przeciwieństwa się przyciągają, ale miłość bywa nieprzewidywalna. Szczególnie, gdy zanadto interesują się nią inne osoby. "Miłość na pierwszą stronę" to historia Niny (Olga Bołądź) - współczesnego Kopciuszka i Roberta (Piotr Stramowski) - syna pary prezydenckiej. Ona jest w trakcie życiowej przemiany i przebojowo stawia pierwsze kroki w zawodzie paparazzi. On też chce żyć na własnych zasadach i uwolnić się od blasku fleszy, co może okazać się trudniejsze, niż przypuszcza. Między bohaterami zaiskrzy jedynie ulotna "miłość na pierwszą stronę" czy wielkie uczucie na całe życie? - brzmi opis filmu "Miłość na pierwszą stronę".
Oprócz Olgi Bołądź, Piotra Stramowskiego i Magdaleny Koleśnik, na ekranie zobaczymy m.in. Mateusza Damięckiego, Magdalenę Schejbal, Rafała Zawieruchę, Tomasza Oświecińskiego oraz Ewę Telegę.
Piotr Stramowski i Magdalena Koleśnik w filmie "Miłość na pierwszą stronę"Jarosław Sosińskimateriały prasowe
"Miłość na pierwszą stronę" reżyseruje Maria Sadowska, twórczyni m. in. "Dziewczyn z Dubaju" i doskonale przyjętej przez publiczność "Sztuki kochania. Historia Michaliny Wisłockiej", którą w kinach obejrzało ponad 1,8 mln widzów. Scenariusz napisał Mariusz Kuczewski, znany z pracy przy największych hitach polskiego kina komercyjnego, m.in. trzech części "Listów do M.".
"Miłość na pierwszą stronę" [trailer]materiały prasowe
Magdalena Koleśnik: Kariera
Magdalena Koleśnik urodziła się 27 lutego 1990 roku w Białymstoku. Jest absolwentką Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego. Na dużym ekranie debiutowała w "Mieście 44"Jana Komasy (sanitariuszka Klara). W kolejnych latach oglądaliśmy ją jeszcze w "Kamieniach na szaniec"Roberta Glińskiego (Monia, dziewczyna "Rudego"), filmie Kingi Dębskiej "Zabawa zabawa" (żona prezesa Izby Lekarskiej) oraz "Maryjkach"Darii Woszek.
Koleśnik ma 170 centymetrów wzrostu, lecz nigdzie nie wspomina o swojej wadze. W wywiadzie dla magazynu "Elle" przyznała, że długo walczyła z akceptacją swojego ciała.
"Akceptacja ciała wymagała ode mnie gigantycznej pracy. Mój stosunek do niego był pełen autoagresji. Przez lata borykałam się z zaburzeniami odżywiania, miałam anoreksję, rozregulowałam organizm. Gdy byłam nastolatką, a waga, choć odrobinę według mnie była za wysoka, wyobrażałam sobie, że jestem w ciąży i dlatego mam większy brzuch. Zaczęłam być jednak zmęczona ciągłym uderzaniem w siebie. Zatęskniłam, żeby się z sobą kumplować, w czym pomogli mi partnerzy, przyjaciele i mama"
Za rolę w filmie "Sweat" Koleśnik otrzymała także dwie pozaregulaminowe nagrody 45. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni - Odkrycie Onetu i Kryształowa Gwiazda Elle.
"Opowiedzenie historii Sylwii, bohaterki filmu 'Sweat', było moim wielkim marzeniem. Moim wielkim marzeniem było opowiedzieć o kobiecie, która na swoich mediach społecznościowych nie chce oszukiwać, że jej życie jest pasmem niekończących się sukcesów, że każdy jej dzień jest szczęśliwy, tylko ma odwagę i chce dzielić się z innymi tym, że również jest słaba, smutna, pogubiona, czasem niekochana czy zrozpaczona. Nie boi się tego, żeby powiedzieć, że czasem jest zwyczajnie beznadziejna, bo beznadziejni ludzie są najpiękniejsi" - powiedziała aktorka podczas internetowego połączenia w trakcie prowadzonej online gali.Michał Dymek / Lava Filmsmateriały prasowe
Za rolę w filmie "Sweat" Magnusa von Horna Koleśnik otrzymała na 45. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni nagrodę dla najlepszej aktorki imprezy.
Warto wspomnieć, że film był został zauważony za granicą już kilka miesięcy temu - była to jedyna polska fabuła, która znalazła się w oficjalnej selekcji ostatniego Festiwalu Filmowego w Cannes. Reżyser łączy w niej intymny, kameralny dramat z konwencją thrillera, by opowiedzieć o tęsknocie za miłością w świecie, w którym kochają cię tłumy. Koleśnik obwołana została wtedy przez zagranicznych dziennikarzy „objawieniem polskiego kina”. "Koleśnik jest zachwycająca" - pisał portal IndieWire.Natalia Łączyńska / Lava Filmsmateriały prasowe
Sweat” opowiada o trzech dniach z życia Sylwi Zając (Koleśnik), influencerki fitness, która dzięki popularności w mediach społecznościowych zyskała status celebrytki. W internecie ma setki tysięcy followersów, w realu otacza ją grupa lojalnych współpracowników, a na imprezach każdy próbuje do niej podejść i ją poznać. Jednak kiedy jest w domu i wyłącza telefon, zostaje zupełnie sama.Choć Sylwia z łatwością, spontanicznie i bez cenzury dzieli się swoją codziennością z tysiącami nieznajomych, jej prywatne życie w ogóle nie przypomina kolorowego świata z Instagrama.
Kiedy Sylwia zdecyduje się umieścić w sieci odważne nagranie, będzie ono
początkiem serii wydarzeń, które staną się próbą zarówno dla niej, jak i dla nielicznych osób, którzy znają ją bliżej. W ciągu trzech dni dziewczyna nieoczekiwanie odkryje ciemną stronę swojej popularności, a jednocześnie pozna prawdziwą bliskość.Natalia Łączyńska / Lava Filmsmateriały prasowe
Magdalena Koleśnik ma także na koncie nagrodę aktorską na 32. Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi za rolę Marii Łukianowny w spektaklu "Samobójca" w reżyserii Jerzego Treli. Wystąpiła także spektaklach: "Siła przyzwyczajenia" w Teatrze Ateneum w Warszawie, "Idiota" w krakowskim Teatrze Bagatela, czy "Zimniej niż tu" w stołecznym Tatrze Ochota
Od 2015 roku występuje w Teatrze Powszechnym w Warszawie, gdzie zagrała najlepszą ze swych teatralnych ról - Jagnę w "Chłopach" według Władysława Reymonta w reżyserii Krzysztofa Garbaczewskiego. Jury Festiwalu Nowego Teatru w Rzeszowie w 2017 roku doceniło "imponującą precyzję warsztatu aktorskiego" Koleśnik, przyznając jej Nagrodę dla Młodego Twórcy. Tomasz UrbanekEast News
Od niedawna Magdalenę Koleśnik możemy oglądać też na małym ekranie w kontynuacji serialu "BrzydUla", w której wciela się piękną Nadię, nową asystentkę Marka Dobrzańskiego (Filip Bobek).
Aktorka ma także na koncie inne telewizyjne epizody: w serialu "W rytmie serca" oglądaliśmy ją w jednym odcinku w roli nauczycielki biologii podejrzewanej o romans z uczniem; znalazła się też w obsadzie serialu "Singielka" (Iza Szafrańska) oraz pojawiła w historycznych "Drogach wolności" (jako asystentka i kochanka granego przez Adama Cywkę Ignacego Biernackiego).Gałązka AKPA
W 2019 roku wystąpiła u boku swego przyrodniego brata Bartosza Bieleni (co ciekawe, poprzedniego laureata nNagrody im. Zbyszka Cybulskiego) w dramacie z elementami fantasy "Ondyna" w reżyserii nominowanego do Oscara za krótkometrażowy film dokumentalny "Nasza klątwa" Tomasza Śliwińskiego
Kontrowersje wzbudziły erotyczne sceny między przyrodnim rodzeństwem. "My się lubimy i sobie ufamy. Miałam wrażenie, że to ekipa miała większy problem, z tym że mamy sceny seksu niż my. My mieliśmy luz" - stwierdziła Koleśnik.
Magdalena Koleśnik: Objawienie polskiego kina
Rok później o Koleśnik usłyszała cała Polska. Za rolę w filmie "Sweat" Magnusa von Horna otrzymała na 45. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni nagrodę dla najlepszej aktorki imprezy. Warto wspomnieć, że film został zauważony za granicą już kilka miesięcy wcześniej - była to jedyna polska fabuła, która znalazła się w oficjalnej selekcji Festiwalu Filmowego w Cannes. Koleśnik obwołana została wtedy przez zagranicznych dziennikarzy "objawieniem polskiego kina". "Koleśnik jest zachwycająca" - pisał portal IndieWire.
"Sweat" [trailer]materiały prasowe
Magdalenę Koleśnik mogliśmy też oglądać na małym ekranie w kontynuacji serialu "BrzydUla", w której wcielała się w piękną Nadię, nową asystentkę Marka Dobrzańskiego (Filip Bobek).
Aktorka ma także na koncie inne telewizyjne epizody: w serialu "W rytmie serca" oglądaliśmy ją w jednym odcinku w roli nauczycielki biologii podejrzewanej o romans z uczniem; znalazła się też w obsadzie serialu "Singielka" (Iza Szafrańska) oraz pojawiła w historycznych "Drogach wolności" (jako asystentka i kochanka granego przez Adama Cywkę Ignacego Biernackiego).
W ostatnim czasie zagrała również duże role w chwalonych przez widzów i krytyków serialach Canal+ - "Klangor" oraz drugiej serii "Kruka" o podtytule "Czorny woron nie śpi".
Wystąpiła także w ekranizacji książki Doroty Masłowskiej 'Inni ludzie", w której wcieliła się w dziewczynę głównego bohatera - studentkę Anetę, dorabiającą w kasie w drogerii.
Projekt "Inni ludzie" jest pełnometrażowym debiutem reżyserskim Aleksandry Terpińskiej. Warto jednak pamiętać, że już wcześniej odnosiła sukcesy ze swoimi krótkometrażowymi produkcjami. Jej "Najpiękniejsze fajerwerki ever" otrzymały Rail d’Or i Canal+ Award na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes w 2018. Szlify reżyserskie zdobywała jako asystentka Wojciecha Smarzowskiego przy filmach takich jak "Kler", "Wołyń" czy "Pod mocnym aniołem".materiały prasowe
"Cieszymy się na możliwość pracy z młodymi polskimi twórcami. Idzie za tym pewna świeżość spojrzenia, nowoczesny język, odwaga. Materiał mamy już częściowo zmontowany i chociaż film zderza nas z nieprzyjemną rzeczywistością, to nie można się od niego oderwać" - zapowiada producentka Beata Rzeźniczek z MADANTS. - "To też zasługa aktorów, którzy bardzo dobrze odnaleźli się w niełatwej przecież interpretacji tekstu Masłowskiej. Udało się stworzyć coś oryginalnego, bardzo filmowego. Doświadczenie, dla którego, mam nadzieję, warto będzie się znowu wybrać do kina". materiały prasowe
"Inni ludzie" w nowatorski i bezkompromisowy sposób prowadzą nas przez świat głównych bohaterów - współczesną Warszawę, Polskę. Towarzyszy im hipnotyzujący beat skomponowany przez Auera, który staje się mantrą i osią narracji. Auer jest jednym z ważniejszych polskich producentów muzycznych. Artysta znany jest z solowych występów oraz współpracy z Koka Beats, labelem Pezeta, m.in. przy okazji "Muzyki Współczesnej" czy kawałka "Nisko jest niebo" Pezet feat Kayah.materiały prasowe
Na pierwszy rzut oka Kamil (Jacek Beler) i Iwona (Sonia Bohosiewicz) nie mają ze sobą nic wspólnego. Iwona jest znudzoną i nieszczęśliwą żoną Maćka (Marek Kalita), żyjącą w luksusie na kredyt. Kamil ma 32 lata, seksowną dziewczynę, Anecię (Magdalena Koleśnik), ale wciąż mieszka z matką (Beata Kawka) na blokowisku, snując wizje kariery rapera i łapiąc przypadkowe fuchy. Relacja z Iwoną pozornie jest bez znaczenia, ale dzięki niej oboje zobaczą w innym świetle swoje życiowe wybory i ludzi. materiały prasowe
Premiera kinowa "Innych ludzi", produkcji Warner Bros. Pictures i Madants, zaplanowana jest na jesień 2021 roku.materiały prasowe
"Inni ludzie" to hipnotyzująca opowieść o desperackim poszukiwaniu miłości. Historia ludzi uwikłanych w miłosny trójkąt w czasach rozpadu więzi, dożywotnich kredytów, diet pudełkowych, taniego wina i nieustającego szumu mediów społecznościowych. Ludzi miotających się w labiryncie bulwarów i zaułków pulsującego w rytmie rapu miasta Warszawy. Bohaterom w codzienności towarzyszy uważnie ich obserwujący narrator (Sebastian Fabijański). materiały prasowe
"Tworzenie filmu w tych bezprecedensowych czasach to z pewnością wyzwanie i sytuacja nowa dla całej branży filmowej" - mówi Aleksandra Terpińska, reżyserka filmu. - "Jednocześnie, dla mnie osobiście, to ogromna radość i ekscytacja z tworzenia mojego pierwszego pełnometrażowego filmu, mimo lockdownu i 8-miesięcznej przerwy w zdjęciach. Z jednej strony, robienie filmu na raty generuje mnóstwo dodatkowych kwestii do rozwiązania. Z drugiej zaś strony, miałam więcej czasu na montaż materiałów już nakręconych, zrobienie dodatkowych prób i ich analizę. Dzięki temu wracając na plan, precyzyjnie wiedziałam, co potrzebuję jeszcze nakręcić. Drugą transzę zdjęć zaczęliśmy z nową energią - ważną rolę odegrali tu moi współpracownicy - przede wszystkim Bartosz Bieniek - autor zdjęć, oraz szefowie poszczególnych pionów i aktorzy - to ich zaangażowanie i wiara w projekt sprawiły, że skończyliśmy zdjęcia z nie mniejszym entuzjazmem i siłą niż na początku. Mamy nadzieję, że udało nam się stworzyć oryginalne, odważne i autentyczne kino".materiały prasowe