Reklama

Reklama

Magdalena Koleśnik: Erotyczna scena z przyrodnim bratem

Magdalena Koleśnik, nagrodzona statuetką dla najlepszej aktorki na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni za rolę w obrazie "Sweat", w 2019 roku wystąpiła u boku swego przyrodniego brata Bartosza Bieleni w dramacie "Ondyna". Kontrowersje wzbudziły erotyczne sceny między przyrodnim rodzeństwem.

Magdalena Koleśnik i Bartosz Bielenia w filmie "Ondyna"

Zrealizowany w 2019 roku dramat z elementami fantasy "Ondyna" w reżyserii nominowanego do Oscara za krótkometrażowy film dokumentalny "Nasza klątwa" Tomasza Śliwińskiego to historia Cezara (Bielenia), chorującego na bardzo rzadką chorobę nazywaną "Klątwą Ondyny".

Cierpiącym na tę przypadłość każdego dnia grozi zatrzymanie oddechu we śnie. Koleśnik przypadła w udziale rola wokalistki rockowej, w której zakochany jest bohater grany przez Bielenię (prywatne przyrodni brat aktorki).

"My się lubimy i sobie ufamy. Miałam wrażenie, że to ekipa miała większy problem, z tym że mamy sceny seksu niż my. My mieliśmy luz" - Koleśnik skomentowała kontrowersje w niedawnym wywiadzie dla "Wysokich Obcasów".

Reklama

Bartosz Bielenia, aktor znany ze świetnej roli w filmie "Boże Ciało", to przyrodni brat aktorki, który nie ukrywa, że to Koleśnik "badała" dla niego teren w szkole teatralnej.

"W krakowskiej szkole teatralnej studiowała moja przyrodnia siostra, Magdalena Koleśnik, która zawsze - widzę to w ten sposób teraz - badała dla mnie teren. Była szybciej w Krakowie, szybciej w Warszawie. Pamiętam naszą rozmowę, kiedy byłem w klasie maturalnej, a ona już studiowała w Krakowie: staliśmy na pustym korytarzu liceum w Białymstoku i opowiadała mi o szkole" - wspominał w wywiadzie dla portalu dwutygodnik.com.

W rozmowie z "Wysokimi Obcasami" Koleśnik opowiedziała też m.in. o swoich doświadczeniach aktorskich związanych z nagością. 

"Pamiętam, jak oswajałam się z tym, że mam rozstępy na piersiach. Przez długi czas czułam się pokrzywdzona przez naturę, bo z jakiej racji je mam, skoro nie byłam w ciąży?" - wspominała aktorka.

"Kiedyś podczas prób do spektaklu, w którym graliśmy nago, jeden z kolegów powiedział do mnie 'no chodź tutaj do mnie z tymi cycuszkami z rozstępami' - dodała, podkreślając jednak, że nie były to słowa z kategorii "harassment".

"Były słowami, które w jakimś sensie mnie uzdrowiły. Wydawało mi się, że może ludzie ich nie widzą, że może światło je maskuje. Ale nie, ludzie widzieli, że mam te 'słoneczka' i z tego powodu ani mnie nie odrzucali, ani nie lubili mniej" - wyjaśniła aktorka.

Koleśnik zapytana o pomysł wprowadzania koordynatorów nagości na planach filmowych, wspomniała o swojej pracy w produkcji "Kamienie na szaniec" Roberta Glińskiego.

"Zorientowałam się, że nikt tego za mnie nie zrobi, więc stanęłam na środku i powiedziałam: teraz będziemy grać scenę z elementami nagości i proszę, żeby ta część ekipy, która nie jest tu niezbędna, wyszła" - wspominała. Dodała, że przy innym projekcie miała sytuację, gdy po wielu prośbach, część zbędnych osób wciąż nie opuszczała planu. "Podeszłam więc do nich tak, jak stałam i powiedziałam 'wypier****ć'. Poskutkowało, tylko po co tak robić?" - zapytała retorycznie w rozmowie z magazynem.

Magdalena Koleśnik urodziła się 27 lutego 1990 roku w Białymstoku. Jest absolwentką Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej im. Ludwika Solskiego Debiutowała na dużym ekranie debiutowała w "Mieście 44" Jana Komasy (sanitariuszka Klara). W kolejnych latach oglądaliśmy ją jeszcze w "Kamieniach na szaniec" Roberta Glińskiego (Monia, dziewczyna "Rudego"), filmie Kingi Dębskiej "Zabawa zabawa" (żona prezesa Izby Lekarskiej) oraz "Maryjkach" Darii Woszek.

W 2015 roku Magdalena Koleśnik otrzymała Nagrodę im. Andrzeja Nardellego, przyznawaną przez Sekcję Krytyków Teatralnych ZASP za najlepszy debiut aktorski. Jury nagrodziło jej rolę za rolę Lei w spektaklu "Dybuk" w reżyserii Mai Kleczewskiej wystawianym na scenie Teatru Żydowskiego im. Estery Rachel i Idy Kamińskich w Warszawie. "Jest w jej interpretacji wszystko: żonglerka stylami i nastrojami, ironiczny dystans, przerysowanie rodem z niemego kina połączone z mistrzowskim panowaniem nad temperaturą bycia na scenie. Obraz, w którym w pięknym, na poły miłosnym akcie wciela się w Leę duch jej ukochanego jest przejmująco wieloznaczna i mistrzowsko zagrana" - napisano w uzasadnieniu werdyktu.

Magdalena Koleśnik ma także na koncie nagrodę aktorską na 32. Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi za rolę Marii Łukianowny w spektaklu "Samobójca" w reżyserii Jerzego Treli. Wystąpiła także spektaklach: "Siła przyzwyczajenia" w Teatrze Ateneum w Warszawie, "Idiota" w krakowskim Teatrze Bagatela, czy "Zimniej niż tu" w stołecznym Tatrze Ochota Od 2015 roku występuje w Teatrze Powszechnym w Warszawie, gdzie zagrała najlepszą ze swych teatralnych ról - Jagnę w "Chłopach" według Władysława Reymonta w reżyserii Krzysztofa Garbaczewskiego. Jury Festiwalu Nowego Teatru w Rzeszowie w 2017 roku doceniło "imponującą precyzję warsztatu aktorskiego" Koleśnik, przyznając jej Nagrodę dla Młodego Twórcy.

Za rolę w filmie "Sweat" Magnusa von Horna Koleśnik otrzymała na 45. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni nagrodę dla najlepszej aktorki imprezy. Warto wspomnieć, że film był został zauważony za granicą - była to jedyna polska fabuła, która znalazła się w oficjalnej selekcji ostatniego Festiwalu Filmowego w Cannes. Reżyser łączy w niej intymny, kameralny dramat z konwencją thrillera, by opowiedzieć o tęsknocie za miłością w świecie, w którym kochają cię tłumy. Koleśnik obwołana została wtedy przez zagranicznych dziennikarzy "objawieniem polskiego kina". "Koleśnik jest zachwycająca" - pisał portal IndieWire.

Za rolę w filmie "Sweat" Koleśnik otrzymała także dwie pozaregulaminowe nagrody 45. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni - Odkrycie Onetu i Kryształowa Gwiazda Elle. "Opowiedzenie historii Sylwii, bohaterki filmu 'Sweat', było moim wielkim marzeniem. Moim wielkim marzeniem było opowiedzieć o kobiecie, która na swoich mediach społecznościowych nie chce oszukiwać, że jej życie jest pasmem niekończących się sukcesów, że każdy jej dzień jest szczęśliwy, tylko ma odwagę i chce dzielić się z innymi tym, że również jest słaba, smutna, pogubiona, czasem niekochana czy zrozpaczona. Nie boi się tego, żeby powiedzieć, że czasem jest zwyczajnie beznadziejna, bo beznadziejni ludzie są najpiękniejsi" - powiedziała aktorka podczas internetowego połączenia w trakcie prowadzonej online gali.
 

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Magdalena Koleśnik

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje