Lista Polskiego Dziedzictwa Filmowego. Dlaczego pominięto ważne filmy? "Selekcja była trudna"

Kadr z filmu "Wesele" Wojciecha Smarzowskiego /materiały prasowe

Z okazji swojego siedemdziesięciolecia Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny opublikowała Listę Polskiego Dziedzictwa Filmowego. Inicjatywa ma na celu wskazanie dzieł, które odegrały ważną rolę w procesie kształtowania polskiej kultury filmowej. O liście, procesie selekcji tytułów i planach na jej rozwój opowiedział w rozmowie z Interią Miłosz Stelmach, kurator Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego.

Lista Polskiego Dziedzictwa Filmowego, opracowana przez Filmotekę Narodową — Instytut Audiowizualny, to inicjatywa unikatowa, pierwsza w Polsce i jedna z nielicznych na świecie. Punktem odniesienia jest dla niej amerykański Narodowy Rejestr Filmowy Biblioteki Kongresu.

Ideą listy stworzonej w 70. rocznicę powstania FINA jest wyróżnienie filmów, które w szczególny sposób współtworzyły polską kulturę, wyobraźnię i pamięć. Znajdują się na niej filmy pionierskie i unikatowe pod względem technologicznym, eksperymenty, obrazy dokumentujące ewolucję warsztatu filmowego. Dobór tytułów obejmuje zarówno filmy kanoniczne, jak i mniej znane, klasykę fabularną, dokumenty, animacje, dzieła eksperymentalne, studenckie, amatorskie i propagandowe.

Reklama

Lista Polskiego Dziedzictwa Filmowego. Trudny proces selekcji

"Nie jestem pewien, czy to są filmy, które każdy powinien znać, ponieważ niekoniecznie celowaliśmy w dzieła najsłynniejsze, czy nawet najlepsze w historii polskiego kina. Raczej wybieraliśmy produkcje, które w najlepszy sposób reprezentują polskie dziedzictwo filmowe" – mówił Stelmach. "Myśleliśmy o filmach, które są istotne z różnych powodów. […] [Takich, które] były szczególnie popularne w swoich czasach albo mają szczególny poziom artystyczny, ale także tych, które były w jakimś sensie pierwsze. Chcieliśmy, żeby na liście była pierwsza polska animacja, pierwszy polski film nakręcony w kolorze, pierwszy polski film niezależny, który wszedł do kin. […] Filmy, które miały znaczenie historyczne".

Stelmach zaznaczył, że 70 na pewno nie jest wystarczającą liczbą miejsc, by pomieścić wszystkie najważniejsze polskie filmy. "Wiedzieliśmy, że niektórych tytułów będzie brakować, inne będą kontrowersyjne, ale mamy przekonanie, że udało się nam stworzyć listę, która jest w jakiś sposób reprezentatywna".

Twórcy listy zdecydowali się umieścić na niej jedynie filmy wyprodukowane do 2005 roku. Stelmach tłumaczył, że pewność, iż wybrane dzieło jest częścią dziedzictwa narodowej kinematografii, można stwierdzić w większości przypadków dopiero po pewnym czasie. "[Filmy] muszą przejść próbę czasu. Z perspektywy jakiegoś okresu musimy mieć pewność, że zapisały się w historii polskiego kina. Uznaliśmy, że dwie dekady, okres jednego pokolenia, to czas, gdy tę pewność można mieć. Oczywiście są filmy późniejsze, co do których nie mam wątpliwości, że stanowią część naszego dziedzictwa, na przykład ‘Ida’ Pawła Pawlikowskiego. […] Co do niektórych nowszych filmów, trudno mieć takie przekonanie".

Lista Polskiego Dziedzictwa Filmowego. Wielcy nieobecni

Poza listą znalazło się wiele uznanych dzieł, między innymi "Zezowate szczęście" Andrzeja Munka, "Kanał" i "Ziemia obiecana" Andrzeja Wajdy, "Nóż w wodzie" Romana Polańskiego i "Sanatorium pod klepsydrą" Wojciecha Jerzego Hasa. Nie ma na niej także produkcji popularnych wśród publiczności, między innymi "Kilera" Juliusza Machulskiego i "Chłopaki nie płaczą" Olafa Lubaszenki. "Te braki i pominięcia były dla nas trudne. […] Po pierwsze, lista jest ograniczona. 70 tytułów na 120 lat polskiego kina, to nie jest tak dużo. Po drugie, staraliśmy się, żeby nie została ona zdominowana przez kilka dużych nazwisk. Większość twórców, czasami niezwykle istotnych, zasłużonych i ważnych dla polskiego kina, jest reprezentowana tylko raz, niektórzy – i ustaliliśmy, że to będzie maksimum – dwa razy".

Stelmach odniósł się także do jednego z najważniejszych tytułów nieobecnych na liście. "Wiele osób podnosiło, dlaczego nie ma 'Ziemi obiecanej'. Był to bardzo ciężki wybór. Andrzej Wajda jest reżyserem niezwykle dużej liczby filmów szczególnie ważnych dla polskiego kina. Zdecydowaliśmy, że na liście [z lat 50. XX wieku] pojawi się "Popiół i diament", a nie "Kanał" […] a z tego drugiego złotego okresu twórczości Wajdy nie będzie to "Ziemia obiecana" a "Człowiek z marmuru" – z tego powodu, że rozpoczynał cały nurt Kina Moralnego Niepokoju" - tłumaczył.

Lista Polskiego Dziedzictwa Filmowego. Za rok trafi na nią 10 kolejnych tytułów

Lista Polskiego Dziedzictwa Filmowego nie jest zamknięta. Co roku będzie do niej dodawanych 10 kolejnych tytułów, także tych nowszych. W 2026 roku będą mogły na nią trafić także te, które miały swą premierę w 2006 roku, między innymi "Plac zbawiciela" Krzysztofa Krauze i Joanny Kos-Krauze. Jeden tytuł będzie wskazywała publiczność. "Jeśli się okaże, że większość Polaków uważa, że na tej liście powinien być film, którego filmoznawca z Filmoteki Narodowej by nie zauważył, to według mnie jak najbardziej powinien się na niej znaleźć. Właśnie o to chodzi, żeby to była nasza wspólna lista, tworzona nie tylko przez ekspertów, ale także przez widzów" - wskazywał Stelmach.

Lista Polskiego Dziedzictwa Filmowego. Najważniejsze tytuły zestawienia

Ogłoszenie listy nastąpiło 27 października w Światowym Dniu Dziedzictwa Audiowizualnego.
W 2025 roku, jubileuszowym dla świętującej swoje 70-lecie Filmoteki, na listę wpisano 70 filmów z lat 1908-2005. Otwiera ją "Pruska kultura" (1908) nieznanego autorstwa, oparta na autentycznych wydarzeniach i będąca najstarszym zachowanym filmem wyprodukowanym na ziemiach polskich. Najmłodszy dziełem w zestawieniu jest inicjujące autorskie kino Wojciecha Smarzowskiego "Wesele" (2004). Pomiędzy nimi znalazły się inne skarby dawnego kina, jak "Bestia" (1917) Aleksandra Hertza, jedyny zachowany film z polskiego okresu kariery Poli Negri, oraz "Janko muzykant" (1930) Ryszarda Ordyńskiego, dzieło przełomu dźwiękowego, którego rekonstrukcja cyfrowa była jednym z najtrudniejszych i zarazem najciekawszych projektów digitalizacyjnych FINA.

Na liście znalazły się również filmy "Piętro wyżej" (1937) Leona Trystana, "Dziewczęta z Nowolipek" (1937) Józefa Lejtesa, "Przygoda człowieka poczciwego" (1937) Stefana i Franciszki Themersonów, przedwojenna animacja "Mistrz Chochelka w opałach" Jana Jarosza (1935), "Popiół i diament" (1958) Andrzeja Wajdy, "Ostatni dzień lata" (1958) Tadeusza Konwickiego, "Eroika" (1958) Andrzeja Munka, "Matka Joanna od Aniołów" (1960) Jerzego Kawalerowicza, "Barwy ochronne" (1976) Krzysztofa Zanussiego, "Amator" (1979) Krzysztofa Kieślowskiego, "Rejs" (1970) Marka Piwowskiego, "Miś" (1981) Stanisława Barei, "Vabank" (1981) Juliusza Machulskiego, "Psy" (1992) Władysława Pasikowskiego, "Rękopis znaleziony w Saragossie" (1964) Wojciecha Jerzego Hasa, "Potop" (1974) Jerzego Hoffmana, "Katedra" (2002) Tomasza Bagińskiego, utwory audiowizualne, takie jak "Sztuka konsumpcyjna" (1975) Natalii LL, "Z mojego okna" (1978-1999) Józefa Robakowskiego, "Że życie ma sens" (2000) Grzegorza Lipca oraz "Concorde" (2003) Wilhelma Sasnala.

Miłosz Stelmach

Miłosz Stelmach jest głównym kuratorem w Filmotece Narodowej – Instytucie Audiowizualnym oraz filmoznawcą związanym z Instytutem Sztuk Audiowizualnych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Autor książki "Przeczucie końca. Modernizm, późność i polskie kino" oraz licznych publikacji o tematyce filmowej. W latach 2018-2025 był redaktorem naczelnym kwartalnika "Ekrany" poświęconego sztuce audiowizualnej i związanymi z nią zjawiskami.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Filmoteka Narodowa | Miłosz Stelmach | Ziemia obiecana
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL