Reklama

Reklama

"Jesteś bogiem": Jak historia Paktofoniki trafiła na kinowy ekran?

W środę mija dokładnie dziesięć lat od premiery filmu Leszka Dawida "Jesteś bogiem". Fabularna opowieść o legendarnej grupie Paktofonika okazała się hitem polskich kin i przedstawiła widowni nieznanych wówczas aktorów - Dawida Ogrodnika i Marcina Kowalczyka. Premierze filmu towarzyszył jednak proces, jaki wytoczył twórcom producent muzyczny Krzysztof Kozak, wskazując, że utożsamiana z nim filmowa postać Krzysztofa Kozy została pokazana jako "czarny charakter" i "pirat fonograficzny".

W środę mija dokładnie dziesięć lat od premiery filmu Leszka Dawida "Jesteś bogiem". Fabularna opowieść o legendarnej grupie Paktofonika okazała się hitem polskich kin i przedstawiła widowni nieznanych wówczas aktorów - Dawida Ogrodnika i Marcina Kowalczyka. Premierze filmu towarzyszył jednak proces, jaki wytoczył twórcom producent muzyczny Krzysztof Kozak, wskazując, że utożsamiana z nim filmowa postać Krzysztofa Kozy została pokazana jako "czarny charakter" i "pirat fonograficzny".
Dawid Ogrodnik, Marcin Kowalczyk i Tomasz Schuchardt w filmie "Jesteś bogiem" /Katarzyna Kural /materiały prasowe

Film "Jesteś bogiem" w reżyserii Leszka Dawida opowiada historię legendarnej grupy Paktofonika, która na zawsze zmieniła oblicze polskiego hip-hopu. Za sprawą niezwykłej historii Piotra Łuszcza - Magika (Marcin Kowalczyk), Sebastiana Salberta - Rahima (Dawid Ogrodnik) i Wojciecha Alszera - Fokusa (Tomasz Schuchardt) rzesze wiernych fanów PFK, a także kinomani spragnieni prawdziwego obrazu Polski, mogli prześledzić losy trzech kumpli z Mikołowa i Katowic, którzy dzięki oryginalnym utworom, takim jak słynny "Jestem Bogiem", stali się głosem pokolenia młodych Polaków. 

Reklama

Paktofonika powstała w 1998 roku, a jej nazwę, oznaczającą "pakt zawiązany przy brzmieniu głośnika", wymyślili Magik i Rahim. Trzy wydawnictwa zespołu: "Kinematografia", mini album "Jestem Bogiem" oraz "Archiwum kinematografii" sprzedały się w gigantycznych nakładach. Wkrótce po premierze "Kinematografii" fanami Paktofoniki wstrząsnęła wiadomość o samobójczej śmierci Magika.

Tytuł filmu nawiązuje do jednego z najpopularniejszych utworów Paktofoniki - "Jestem Bogiem". Grupa hip-hopowa Paktofonika została założona w 1998 r. przez Łuszcza, Alszera i Sebastiana "Rahima" Salberta. Magik, absolwent Technikum Elektromechanicznego w Katowicach, przed powstaniem Paktofoniki był członkiem innej popularnej katowickiej formacji, Kaliber 44.

Drzwi z pokoju Magika

W filmie "Jesteś bogiem" o Magiku opowiedziano m.in. poprzez przedstawienie jego relacji z pozostałymi członkami zespołu. "To inni opowiadają o nim. W filmie stopniowo zbliżamy się do postaci Magika, podążając za Fokusem i Rahimem" - mówił autor scenariusza, Maciej Pisuk.

"Ja nigdy Magika nie poznałem. Nigdy nie będziemy już mieć możliwości, by z nim porozmawiać. Możemy spekulować oraz odbierać tę postać poprzez relacje innych ludzi" - dodał scenarzysta.

Reżyser Leszek Dawid podkreślał z kolei, że ekipa starała się bardzo dbać o wiarygodność przedstawianej historii. "Jeśli opowiadamy historię opartą na prawdziwych zdarzeniach, chcemy, by aktorzy otoczyli się tymi samymi, prawdziwymi rzeczami" - mówił autor filmu.

Jak opowiadał, na filmowym planie wykorzystano jako scenografię m.in. prawdziwe meble oraz drzwi z pokoju Magika w jego mieszkaniu. Pokój ten nie zmienił się od czasu śmierci muzyka, "rodzice Magika zostawili ten pokój w takim samym stanie" - opowiadał Dawid.

Historia trójki przyjaciół

Główne role zagrali niezbyt znani wówczas aktorzy: Tomasz Schuchardt (Fokus), Dawid Ogrodnik (Rahim) i Marcin Kowalczyk (Magik).

"Opowiadamy o ludziach, którzy mają -naście lat. Wiedzieliśmy, że musimy się oprzeć o szkoły aktorskie, a ci młodzi aktorzy z zasady rzeczy nie są jeszcze opatrzeni. Podstawowym kryterium, którym się kierowaliśmy przy wyborze obsady, był jednak talent" - zaznaczał reżyser Leszek Dawid.

Tomasz Schuchardt przyznał, że niewątpliwym ułatwieniem w pracy nad filmem był fakt, że zanim zaangażował się w projekt "Jesteś bogiem", był już wielkim fanem Paktofoniki i polskiego hip-hopu. Odtwórca roli Rahima, wówczas student krakowskiej PWST - Dawid Ogrodnik - przyznał jednak bez ogródek, że w ogóle nie znał wcześniej twórczości Paktofoniki. - Ostatni doszedłem do obsady. Podczas pierwszego castingu w szkole aktorskiej w ogóle nie czułem tego klimatu. Nie zdecydowałem się więc na udział w przesłuchaniach. Pewnego dnia Leszek [Dawid - reżyser] przyszedł jednak na przedstawienie, w którym grałem, i wtedy zaprosił mnie na casting. Tak się zaczęło - mówił Ogrodnik.

Najważniejszą postacią filmu jest jednak osoba lidera grupy - Magika (nagrodzony w Gdyni Marcin Kowalczyk), który kilka dni po wydaniu debiutanckiego albumu grupy, popełnił samobójstwo, wyskakując z okna swego mieszkania.

- To historia trójki przyjaciół... Najważniejsze jest dla mnie przyjrzenie się Magikowi z perspektywy pozostałych członków zespołu. Będę chciał trochę z nim pobyć, zrozumieć jego fenomen. Nie chciałbym, aby ten film odpowiadał na pytanie o przyczyny samobójstwa Magika. Ważniejsze od tego, dlaczego się zabił, jest samo przyjrzenie się czasom, w których tworzyła Paktofonika, próba zrozumienia ich muzyki - zastrzegał reżyser Leszek Dawid.

"Jesteś bogiem" hitem polskich kin

Film "Jesteś bogiem" wybrany został przez czytelników miesięcznika "Film" najlepszym obrazem sezonu 2011/2012. Złota Kaczka powędrowała także do rąk scenarzysty Macieja Pisuka oraz odtwórcy głównej roli Marcina Kowalczyka. Obraz zgromadził w kinach ponad 1,4 mln widzów.

- Mimo że Leszkowi Dawidowi nie udało się nakręcić wielkiego filmu (Pisuk zapowiadał, że Magik jest kimś w rodzaju współczesnego Birkuta), powstał kawałek rzetelnego kina, będący nie tylko historią muzycznej grupy, lecz również wiarygodnym wycinkiem ówczesnej rzeczywistości, z rodzącą się kulturą walkmanów, śląskich blokowisk i amatorskim rynkiem muzycznym, w którym przyszło egzystować Paktofonice. Jest też muzyka - oglądając "Jesteś bogiem" możemy posłuchać najsłynniejszych utworów grupy zarówno w koncertowych wykonaniach, jak i towarzyszyć procesowi tworzenia oryginalnych tekstów, często w mieszkaniach chłopaków - pisał recenzent Interii, Tomasz Bielenia.

I dodawał, że "Jesteś bogiem" zawdzięcza sukces świetnej obsadzie. 

- Kreacja Marcina Kowalczyka siłą rzeczy wybija się tu na pierwszy plan, ale ciężko faworyzować któregokolwiek z młodych aktorów; zarówno Dawid Ogrodnik (Rahim), jak i Tomasz Schuchardt (Fokus) fantastycznie "mówią" Paktofoniką. Dodajmy do tego wiarygodny drugi plan: Arkadiusz Jakubik wciela się w postać "menedżera" zespołu Gustawa, z kolei Katarzyna Wajda gra żonę Magika (a mamy tu jeszcze epizodziki Przemysława Bluszcza i Marcina Dorocińskiego) - notował Bielenia.

Twórcy "Jesteś bogiem" przegrali w sądzie

Premierze filmu towarzyszył jednak proces, jaki wytoczył twórcom producent muzyczny Krzysztof Kozak, wskazując, że utożsamiana z nim filmowa postać Krzysztofa Kozy została pokazana jako "czarny charakter" i "pirat fonograficzny". "Nie mam sobie nic do zarzucenia, jeśli chodzi o współpracę z zespołem Paktofonika. Po filmie jestem postrzegany jako osoba, która okradła zespół i bandyta" - mówił przed sądem.

Studio Filmowe Kadr, które było producentem filmu, oświadczyło, że w obrazie przedstawiona jest fikcyjna postać Krzysztofa Kozy, a film jest w pełni obrazem fabularnym.

"Zachowania i postawy ludzi związanych z wydawniczym rynkiem muzycznym końca lat dziewięćdziesiątych były jedynie inspiracją w procesie kreowania postaci występującej w filmie. Film jest w pełni obrazem fabularnym, nie zaś relacją dokumentalną, fabularyzowanym dokumentem czy reportażem" - brzmiało oświadczenie opublikowane na stronie internetowej Studia Filmowego Kadr.

W oświadczeniu podkreślono też, że w napisach końcowych filmu pojawia się zastrzeżenie: "Fabuła filmu, choć oparta na faktach, stanowi artystyczną interpretację zdarzeń, losów i postaci w nim przedstawionych".

"W sprawie doszło do naruszenia dóbr osobistych poprzez wykreowanie w filmie nieprawdziwej postaci powoda w niekorzystnym świetle" - powiedziała w uzasadnieniu wyroku sędzia Dorota Trautman. "Działanie pozwanych należy ocenić w kategoriach braku należytej staranności wymaganej od profesjonalisty" - argumentowała Trautman.

Sędzia dodała, że "widz po to idzie na film oparty na faktach, gdyż jest ciekaw jak wyglądała rzeczywistość" i "interpretuje taki obraz jako coś realnego i rzeczywistego, szczególnie jeśli film dotyka wydarzeń współczesnych". Natomiast - jak zaznaczyła - film, którego dotyczyła sprawa miesza fikcję z rzeczywistością.

W ocenie sądu, kiedy filmowa postać jest nazwana tak jak rzeczywista osoba, to można ją przedstawiać nawet w sposób nieprawdziwy, ale "na pewno nie w niekorzystnym świetle". "Od twórcy należy wymagać profesjonalizmu, w przypadku gdy nazywa postać prawdziwym imieniem i nazwiskiem" - zaznaczyła.

Ostatecznie twórcy i dystrybutor filmu "Jesteś bogiem" musieli przeprosić Krzysztofa Kozaka za nieprawdziwe przedstawienie jego postaci w tym filmie oraz zapłacić mu 50 tys. zł zadośćuczynienia.

Zobacz też:

Netflix. "Willa miłości": Polacy oszaleli na punkcie tego filmu!

"Purpurowe serca": Polacy pokochali nowy hit Netflixa

Netflix: Przegląd filmów na 2022 rok. Nowy film co tydzień

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Jesteś Bogiem | Paktofonika

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL