Hollywoodzki aktor zachwycony Kieślowskim. "Polscy aktorzy są doskonali"
Aktor, reżyser, scenarzysta, pisarz i... zdobywca Grammy. Widzowie znają go głównie z charakterystycznych ról u braci Coen czy u Stevena Spielberga, ale zagrał też w "Hulku", "Fantastycznej Czwórce" i serialu "Watchman". Tim Blake Nelson kocha kino Krzysztofa Kieślowskiego i po raz kolejny odwiedził Polskę, o czym opowiada w specjalnej rozmowie dla serwisu Interia Film.
Tim Blake Nelson jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych charakterystycznych aktorów, grających w dużych hollywoodzkich produkcjach. Widzieliśmy jego wyraziste role w takich filmach, jak "Zaułek koszmarów", "Donnie Brasco", "Cienka czerwona linia", "Raport mniejszości", "Lincoln", "Kto pod kim dołki kopie..." czy też w blockbusterach z uniwersum Marvela, jak "Hulk" i "Kapitan Ameryka. Nowy wspaniały świat" i "Fantastyczna Czwórka". Za rolę w znakomitym serialu "The Watchman" dostał nominacje do Critics Choice Television.
Każdy kinoman pamięta go też jako Delmara z "Bracie, gdzie jesteś?" Joela i Ethana Coenów. Rola u boku Georga Clooney'a i Johna Turturro w genialnej homerowskiej wariacji przyniosła mu sławę (otrzymał też Grammy za piosenkę do filmu!), którą ugruntował potem u słynnych braci jako śpiewający rewolwerowiec w "Balladzie o Busterze Scruggsie".
- Cały czas jestem z nimi blisko. Zawsze pokazuję im swoje filmy na stole montażowym. Czytają moje scenariusze. Ja oglądam ich filmy podczas montażu, więc cały czas prowadzimy ze sobą dialog. Uznaję to za wielki przywilej - mówi aktor w rozmowie z Interią.
Tim Blake Nelson jest członkiem jury trwającej w Toruniu 33. edycji festiwalu EnergaCAMERIMAGE. Nie jest to pierwsza wizyta artysty w Polsce. W rozmowie z Interią aktor zdradza, że jest zafascynowany kinem Krzysztofa Kieślowskiego.
- Kiedy mój najstarszy syn miał 17 lat, zabrałem go do kina w Nowym Jorku, które wyświetla art house'owe filmy. Przez pięć tygodni oglądał z nami "Dekalog". Dwa filmy podczas jednego seansu. Obejrzeliśmy wszystkie filmy w ciągu pięciu tygodni. W 4K - opowiada.
Razem z synem, który ma w pokoju na ścianie plakat z wizerunkiem polskiego reżysera, przyjechali nawet do Warszawy i odwiedzili lokacje, gdzie słynna antologia Kieślowskiego była kręcona.
- Inspiruje mnie praca Kieślowskiego z aktorami. Kreacje w jego filmach są pierwszorzędne i wyjątkowe. Również w "Dekalogu". Moim ulubionym filmem z jego trylogii jest "Czerwony". Role w tym filmie są niesamowite. Uwielbiam oglądać aktorów w filmach Kieślowskiego. To jest ta wschodnioeuropejska tradycja aktorska, która narodziła się w Rosji. Mówię o "metodzie Stanisławskiego". To tam narodził się naturalizm. U Czechowa. Kieślowski podniósł ten rodzaj aktorstwa jeszcze wyżej. Polscy aktorzy są w tym doskonali - wyjaśnia aktor w rozmowie z Interią.
Zobaczcie cały wywiad Łukasza Adamaskiego z Timem Blakiem Nelsonem, zrealizowany podczas festiwalu EnergaCAMERIMAGE!
Nelson jest również reżyserem pracującym chętnie w kinie niezależnym. Wyreżyserował eksperymentalną adaptację Szekspira "O-Otello", "Szarą strefę" opartą na jego własnej sztuce teatralnej, ale też napisał i zrealizował czarną komedię "Co w trawie piszczy?" w gwiazdorskiej obsadzie, na czele z Edwardem Nortonem, Susan Sarandon i Richardem Dreyfussem.
Blake Nelson jest także autorem dwóch powieści i absolwentem prestiżowego Juilliard w Nowym Jorku, ciągle szukającym nowych pomysłów artystycznych.
- Jestem niespokojnym duchem. Budzę się każdego dnia i chcę coś zrobić. Nie jestem osobą, która jest w stanie oglądać telewizję cały dzień albo grać na komputerze. Jestem spragniony tworzenia - mówi.
W przyszłym roku pojawi się jego kolejny autorski film (scenariusz i reżyseria) z Amandą Seyfried w głównej roli.
Obejrzyj cały wywiad z nietuzinkowym amerykańskim filmowcem.