Reklama

Reklama

Colin Farrell znów zagra Pingwina

4 marca 2022 roku do kin na całym świecie trafi film „Batman” w reżyserii Matta Reevesa. W roli Człowieka-Nietoperza zadebiutuje w nim Robert Pattinson, a w postać jednego z jego legendarnych przeciwników – Pingwina – wcieli się Colin Farrell. Na tym jego przygoda z rolą tego złoczyńcy się nie skończy. Farrell zagra Pingwina także w serialowym spin-offie filmu przygotowanym dla HBO Max.

Colin Farrell jako Pingwin na planie filmu "Batman"

Jak podaje portal "Variety", Colin Farrell już oficjalnie podpisał kontrakt na występ w serialowym spin-offie filmu "Batman", w którym ponownie zagra postać Pingwina. Aktor będzie też producentem wykonawczym serialu. Produkcja ta opowie o tym, w jaki sposób Pingwin wspiął się na sam szczyt kryminalnego podziemia w Gotham City.

Scenariusz serialu ma napisać Lauren LeFranc ("Chuck", "Agenci T.A.R.C.Z.Y."), a wśród producentów będą też Matt Reeves oraz Dylan Clark, a także studio Warner Bros. Television. Na obecną chwilę przedstawiciele HBO Max i Warnera nie potwierdzili informacji portalu "Variety".

Reklama

Pingwin: Najbardziej znany wróg Batmana

Pingwin, czyli Oswald Cobblepot, to jeden z najbardziej znanych wrogów Batmana. Jego nieodłącznymi atrybutami są cylinder, monokl oraz zestaw śmiercionośnych parasolek. Dotychczas w jego rolę wcielali się tacy aktorzy jak Danny DeVito, Burgess Meredith czy Robin Lord Taylor.

Serial poświęcony Pingwinowi będzie zarazem drugim spin-offem filmu "Batman". Wcześniej zapowiedziano już produkcję serialu poświęconego policjantom z Gotham City. Jego showrunnerem będzie Joe Barton ("Giri/Haji: Powinność/Wstyd"). To nie wszystkie produkcje oparte na motywach komiksów wydawnictwa DC Comics. Na premierę czeka już serial "Peacemaker" z Johnem Ceną, a w przygotowaniu są "Green Lantern" Grega Berlantiego, "Justice League Dark" J.J. Abramsa oraz serial "Dead Boy Detectives".

"Batman" będzie pierwszym od 1992 roku filmem kinowym z uniwersum Batmana, w którym pojawi się postać Pingwina. Poprzednio w jego rolę w filmie "Powrót Batmana" Tima Burtona wcielał się Danny DeVito. Oswald Cobblepot, czyli Pingwin, jest także jednym z bohaterów telewizyjnego serialu "Gotham". W nim w jego rolę wciela się Robin Lord Taylor.

Film wyreżyserowany przez Matta Reevesa trafi do kin 4 marca 2022 roku.

"Batman": Colin Farrell trudny do rozpoznania

Rola Colina Farrella przykuwa uwagę w związku z absolutną metamorfozą aktora który całkowicie zniknął pod charakteryzacją. Efekt przemiany był tak duży, że aktora nie rozpoznał nawet jeden z partnerujących mu aktorów. Jeffrey Wright, któremu sławę przyniosła rola w serialu "Westworld", w filmie "Batman" wciela się w postać komisarza Gordona.

Aktor w jednym z wywiadów wyznał, że charakteryzacja Pingwina autorstwa Mike’a Marino była tak dobra, że przeszedł obok Farrella, ale go nie rozpoznał.

"Pracowałem już wcześniej z Marino i muszę przyznać, że jest niewiarygodny. Pewnego dnia Colin wkroczył na plan, a ja przeszedłem obok niego i zacząłem go pytać: 'Hej, kolego, co się dzieje, gdzie jest Colin? Będziemy kręcić?'. Było to dość niezwykłe" - wspomina Wright.

Pogrubiający kostuim

Jak ujawnił sam Farrell, jego ekranowa przemiana była efektem charakteryzacji wykonanej przez cenionego wizażystę Mike'a Marino. Aktor chciał za wszelką cenę uniknąć przybierania na wadze na potrzeby roli.

"Mike jest geniuszem. To słowo jest często nadużywane, ale w jego przypadku jest całkowicie adekwatne. Długo rozmawiał z Mattem na temat tego, jak powinien wyglądać Pingwin i stworzył coś absolutnie genialnego. Na potrzeby roli w serialu 'The North Water' sporo przytyłem i nie chciałem tego powtarzać, gdyż miałem przez to kilka problemów zdrowotnych. Pomyślałem sobie wtedy, że aktorstwo nie jest aż tak ważne. Znam wybitnych aktorów, którzy dla ról w kółko tyją i chudną - życzę im dużo zdrowia, niech Bóg im błogosławi. Ja nie chcę już nigdy tego robić. Dlatego zdecydowaliśmy się na pogrubiający kostium" - wyjaśnił Farrell.

Fani aktorskiego talentu Irlandczyka mogą poczuć się nieco rozczarowani - jego obecność na ekranie ogranicza się wszak do kilku minut. "Jestem w jakichś sześciu lub siedmiu scenach, łącznie gram przez maksymalnie dziewięć minut. Nie mogę się doczekać chwili, gdy obejrzę cały film, bo wiem, że go nie zrujnuję. A to dla mnie naprawdę ważne. Czekam, by zobaczyć, jak Matt ożywił ten świat. Jeśli ktokolwiek po obejrzeniu filmu pomyśli, że dałem przyzwoity występ, z chęcią uznam, że w 49 proc. to moja zasługa" - dodał skromnie Farrell.

Zobacz również: 

Najgorszy film w historii polskiego kina? Zmieszali go z błotem

Nie żyje znany polski aktor. Miał 64 lata

Niespodzianka w wielkim finale show TVN

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Colin Farrell | Batman

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama