Reklama

Reklama

Bruce Willis i Marilyn Monroe mogą wystąpić we wspólnym filmie

Bruce Willis i Marilyn Monroe mogą wystąpić we wspólnym filmie - przekonuje Sandro Monetti, reżyser dokumentalnego filmu "Tech to the Future". Wszystko dzięki technologii deepfake.

Bruce Willis i Marilyn Monroe mogą wystąpić we wspólnym filmie - przekonuje Sandro Monetti, reżyser dokumentalnego filmu "Tech to the Future". Wszystko dzięki technologii deepfake.
Bruce Willis w wersji deepfake /YouTube

Technologia deepfake umożliwia wstawienie dowolnej twarzy w ciało kogoś innego. Dokument "Tech to the Future" przekonuje, że wkrótce Hollywood może zacząć produkować filmy, w których wystąpią obok siebie nieżyjący aktorzy.

Reżyser Sandro Monetti twierdzi, że to, czy Hollywood zacznie wykorzystywać technologię deepfake przy produkcji fabularnych filmów, zależeć będzie w znacznym stopniu od uzyskania praw do wizerunku nieżyjących gwiazd, które miałyby ożyć na kinowym ekranie.

"Aktorzy mają szansę dzielić ekran z idolami pokroju Cary'ego Granta i Marilyn Monroe. Jeśli ta technologia byłaby dostępna nieco wcześniej, moglibyśmy zobaczyć Elvisa w jego własnym filmie biograficznym" - przekonuje Monetti, dodając, że dla żyjących aktorów wizja Hollywood w technologii deepfake nie byłaby "podzwonnym, lecz nową możliwością".

Reklama

Bruce Willis: Pionier technologii deepfake

Jednym z pierwszych aktorów, który udzielił zgody na wykorzystanie jego wizerunku za pomocą technologii deepfake, był Bruce Willis. W 2020 roku hollywoodzkiego gwiazdora zobaczyliśmy w serii piętnastu filmów reklamowych rosyjskiej sieci komórkowej MegaFon.

"Wizerunek postaci granej przez Bruce’a Willisa w filmach z serii 'Szklana pułapka' został wykorzystany do stworzenia cyfrowej kopii aktora na podstawie 34 tysięcy zdjęć i nagrań z jego udziałem. Zdaliśmy sobie sprawę, że nie jesteśmy w stanie dostarczyć materiału wysokiej jakości będąc zakładnikami restrykcji spowodowanych na całym świecie przez pandemię. Wykorzystanie tej technologii umożliwiło nam nakręcenie reklamy szybciej i taniej w porównaniu z sytuacją, gdyby gwiazda obecna była na planie" - mówił Wasilij Bolszakow odpowiedzialny za marketing w firmie MegaFon.

Nie mówił jednak o tym, jaka kwota przekonała Bruce’a Willisa do zgody na wykorzystanie swojego wizerunku. Eksperci rynkowi szacują, że jest to kwota w okolicy miliona, dwóch milionów dolarów.

Teraz nic nie stoi na przeszkodzie, by Bruce Willis, który przeszedł na aktorską emeryturę w związku ze zdiagnozowaną u niego afazją, wystąpił w nowym filmie u boku Marilyn Monroe.

Czytaj więcej:

Marcin Dorociński w "Mission: Impossible"? Polski aktor przerwał milczenie

Seksbomba? Polska aktorka nie unika rozbieranych scen

HBO Max usuwa papierosy z plakatów filmowych. Gwiazdorzy zostali ocenzurowani!

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Bruce Willis | Marilyn Monroe

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy