Reklama

Reklama

Amy Schumer opowiedziała dowcip, na który nie pozwolono jej na Oscarach

Podczas piątkowego występu na Netflix Is A Joke: The Festival w Los Angeles komiczka Amy Schumer opowiedziała widzom dowcip, którego nie pozwolono jej zaprezentować podczas oscarowej gali.

Podczas piątkowego występu na Netflix Is A Joke: The Festival w Los Angeles komiczka Amy Schumer opowiedziała widzom dowcip, którego nie pozwolono jej zaprezentować podczas oscarowej gali.
Amy Schumer podczas oscarowej gali /ABC /Getty Images

"Miałam jeden kawałek, na który nie zgodzili się na Oscarach" - powiedziała Schumer podczas występu w Los Angeles. "Uwielbiam go, więc... oto on. Naprawdę nie wiem, dlaczego powiedzieli 'nie'" - dodała komiczka, po czym przedstawiła opis erotycznego zbliżenia z mężem, w którym wykorzystała tytuły nominowanych do Oscarów filmów.

Amy Schumer: Tego dowcipu nie mogła opowiedzieć na Oscarach

"A więc mój mąż robił mi minetę, lub - jak on to nazywa - 'Squid Game'... Jest więc w moim 'Zaułku koszmarów', w moim 'Domu Gucci'. A ja mówię: "C'mom C'mon". Wtedy on zaczął "Tick tick... Boom", zrobił 'Belfast', aż powiedziałam: 'Zejdź z mojej 'Diuny'. W ten sposób przyszedł na świat nasz syn" - Schumer przytoczyła ocenzurowany dowcip.

Reklama

"Co myślicie? Uwierzycie, że nie zgodzili się na to?" - zapytała widownię. 

Amy Schumer ujawniła wcześniej, że prowadząc oscarową galę, chciała opowiedzieć jeszcze jeden dowcip, ale zrezygnowała z tego pomysłu, gdyż - jak przyznała - odradzili jej to prawnicy. Komiczka nie uznała tego jednak za dowód na to, że żart jest niestosowny i wygłosiła go w czasie swojego ostatniego stand-upowego występu.

"'Nie patrz w górę' to tytuł filmu? Powinno być 'Nie patrz w dół, w lufę strzelby Aleca Baldwina'. Zabroniono mi to powiedzieć na Oscarach. Ale hej, możecie za to wejść na scenę i komuś przyłożyć" - kpiła Schumer podczas swojego niedawnego stand-upu.

Amy Schumer: Po Oscarach grożono jej śmiercią

Widzów oscarowej gali oburzył też niewybredny żart komiczki na temat nominowanej do nagrody Kirsten Dunst. Schumer w pewnym momencie podeszła do stolika, przy którym zasiadała gwiazda "Melancholii" i nazwała ją "wypełniaczem miejsc".

Określenie to odnosi się do osób, które podczas ważnych wydarzeń, takich jak ceremonie rozdania nagród, zajmują miejsca na widowni w chwili, gdy gwiazdy je opuszczą. Zabieg ten stosuje się po to, by w czasie transmisji nie było widać pustych krzeseł.

Internauci nie docenili poczucia humoru komiczki. Po wygłoszeniu dowcipu na Schumer spadła fala krytyki. W reakcji na liczne nieprzychylne komentarze gwiazda "Wykolejonej" postanowiła uderzyć się w pierś i przeprosić. "Nie chciałam w żaden sposób jej znieważyć. Kocham ją!" - przekonywała w relacji na Instagramie.

Schumer zdradziła, że niektórzy odbiorcy w swoim oburzeniu posunęli się za daleko. W programie radiowym Howarda Sterna powiedziała, że po oscarowej ceremonii dostawała groźby śmierci. Były one na tyle poważne, że zwróciły uwagę Secret Service - federalnego organu ścigania w USA, który zajmuje się ochroną najważniejszych osób w państwie i ich rodzin oraz prowadzeniem śledztw w sprawie oszustw.

"W pewnym momencie zrobiło się naprawdę nieprzyjemnie. Skontaktowali się ze mną przedstawiciele departamentu policji z Los Angeles. Groźby były do tego stopnia niepokojące, że zwrócili się do mnie nawet funkcjonariusze Secret Service. Kiedy dostawałam te wiadomości, pomyślałam: 'Halo, chyba macie zły numer. Piszecie do Amy, nie do Willa'. Mizoginia jest niewiarygodna" - wyznała Schumer.

Zobacz też:

Tom Cruise nie chciał kręcić filmu "Top Gun: Maverick". Dlaczego zmienił zdanie?

Jennifer Aniston i Brad Pitt znowu razem? Widziano ich w Paryżu

Meg Ryan wyreżyseruje komedię romantyczną. U jej boku David Duchovny

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Amy Schumer | Oscary 2022

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL