Znana przede wszystkim ze swoich występów na scenie i przed kamerą Thompson jest także uznaną scenarzystką. Adaptacja "Rozważnej i romantycznej" z 1995 roku przyniosła jej Oscara.
W rozmowie z Colbertem przyznała, że głosy o wykorzystaniu sztucznej inteligencji w procesie twórczym "ogromnie ją irytują". "Nie wiem nawet, od czego zacząć" – przyznała. "Piszę wszystko w notesie, w starym stylu. Wierzę, że istnieje połączenie między mózgiem i ręką. To dla mnie bardzo ważne".
"Kiedy coś napiszę, przenoszę to do dokumentu w Wordzie. A ostatnio Word ciągle mnie pyta: ‘czy chcesz, żebym to dla ciebie przepisał?’. I ostatnio krzyczę do ekranu: ‘Nie musisz przepisywać tego, co właśnie napisałam, możesz więc się odwalić? Po prostu się odwal’. Strasznie mnie to wkurza" – kontynuowała.
Emma Thompson prawie straciła scenariusz "Rozważnej i romantycznej"
Colbert zasugerował, by pokazać Wordowi Oscara za "Rozważną i romantyczną". "Wątpię, żeby go to obchodziło" – odpowiedziała aktorka. Zdradziła także, że właśnie podczas pracy nad tym filmem zaczęła się jej niechęć do technologii.
"Wróciłam z łazienki i okazało się, że komputer zmienił cały scenariusz w hieroglify. Cały tekst zniknął" – wspominała. "Spanikowałam i w szlafroku pojechałam do Stephena Frya. Powiedziałam mu, że musi mi pomóc, bo nie mam innej kopii. […] Uspokoił mnie, że wszystko będzie dobrze. Odzyskanie tekstu zajęło mu osiem godzin. I nie było to sformatowane. To był jedna długa linijka tekstu. I musiałam to znowu podzielić. […] Jakby komputer zrobił to specjalnie".
Emma Thompson jest laureatką prestiżowych nagród
Thompson jest jedną z najbardziej uznanych brytyjskich autorek i scenarzystek. Główna rola w "Powrocie do Howards End" i scenariusz do "Rozważnej i romantycznej" przyniosły jej po Oscarze, Złotym Globie i nagrodzie BAFTA. Ostatnio mogliśmy zobaczyć ją między innymi w filmie "Bridget Jones: Szalejąc za facetem".










