Kobiety w różnym wieku i sytuacji życiowej, często ekstremalnej. Postacie grane z pasją i każdą komórką ciała i duszy. W dramatach i horrorach. Tegoroczny wyścig oscarowy w kategoriach aktorek na pierwszym i drugim planie prezentuje się wyjątkowo interesująco i bogato. Może w Amerykańskiej Akademii Filmowej naprawdę następuje zmiana warty i nagrody stają się bardziej światowe i różnorodne, mniej przewidywalne niż kiedyś?
Niezależnie od werdyktu Akademików, widać, że kobiety mają, co grać. Skończyły się, oby bezpowrotnie, czasy, kiedy są tylko tłem dla mężczyzn. Nominacje za miniony rok odzwierciedlają światowe trendy: producenci zrozumieli, że kobiety chodzą do kina częściej i kochają skomplikowane, zaskakujące historie, nie tylko eskapistyczne bajki.
Nominowane tytuły przynoszą role emocjonalnie rozbudowane, wykraczające poza stereotypy i tanie pokrzepienia. Jeszcze dekadę temu trudno byłoby wyobrazić sobie, że Akademia oceniać będzie tak krwiste postaci i aktorki, które na co dzień stronią od blichtru Hollywood.
A kto o nagrody walczy? I komu najbardziej się należą?
Najlepsza aktorka w roli pierwszoplanowej
Emma Stone - Michelle ("Bugonia")
Emma Stone to prawdziwa oscarowa weteranka - "Bugonia" przyniosła jej szóstą i siódmą nominację (za rolę i za film - jako producentka). Dwa razy za statuetkę dziękowała ("Biedne istoty" i "La La Land"). Jako Michelle, szefowa korporacji porwana przez dwóch wiejskich szaleńców, przekonanych, że jest kosmitką, mistrzowsko zwodzi widzów i manipuluje swoimi prześladowcami. Balansuje między grozą i komizmem, prawdą i kłamstwem. Naprawdę długo nie wiadomo, kim jest: ofiarą czy najeźdźcą. Decyzja aktorki o ogoleniu głowy to tylko wierzchołek determinacji, którą włożyła w rolę.
Rose Byrne - Linda ("Kopnęłabym cię, gdybym mogła")
Wyrazista, przełamująca wszelkie tabu i przejmująca postać, jakich mało w kinie. Rose Byrne nie tylko niesie dzieło Mary Bronstein, ale wypełnia sobą każdą jego przestrzeń. Kamera śledzi jej mikromimikę, każdą zmarszczkę, kroplę potu, mikrofon łapie drżenie jej głosu, jej wściekłość. Aktorka bezbłędnie utrzymuje równowagę pomiędzy horrorem sytuacji i naturalnością. W wielu scenach łatwo byłoby o szarże wpadające w karykaturę, ona jednak nigdy nie przekracza granicy, czym jeszcze bardziej przykuwa uwagę. Łączy fizyczność wrażeń Lindy z jej przeżyciami psychicznymi. Dla mnie to bezdyskusyjna faworytka.
Jessie Buckley - Agnes ("Hamnet")
Kreacja Jessie Buckley u Chloé Zhao wywodzi się z podobnych korzeni, co praca Byrne w "Kopnęłabym cię, gdyby mogła". W obu przypadkach postaci karmią się emocjami i są ich cielesną personifikacją. Jednak Agnes, luźno inspirowana żoną Szekspira - Anne Hathaway, uosabia dzikość natury i pierwotny instynkt przetrwania. Bliżej jej do przyrody niż do drugiego człowieka. Swoją grą Buckley podprogowo przekazuje widzowi siłę miłości i bezkresną rozpacz żałoby.
Renate Reinsve - Nora Borg ("Wartość sentymentalna")
Kolejna fantastyczna rola wśród nominowanych. Renate Reinsve buduje na zupełnie innych rejestrach niż Byrne, Buckley czy Stone. Jej Nora jest pęknięta: jako aktorka na scenie (gdy zostanie na nią wreszcie wepchnięta) silna i odnosząca sukcesy, w domowej izolacji - przerażona i przytłoczona samotnością, traumą dysfunkcyjnego dzieciństwa i traumy przenoszonej przez pokolenia. Reinsve unika pułapki epatowania cierpieniem. Zamiast grubą kreską rysować portret czystej rozpaczy, nasyca Norę pełnym wachlarzem doświadczeń i w ten sposób ją uwiarygadnia. Przekuwa minimalizm i ciszę w głośny krzyk i siłę, które tworzą coś nowego na zgliszczach przeszłości.
Kate Hudson - Claire ("Song Sung Blue")
Najbardziej "przewidywalna" nominacja w tym gronie. W "starym" stylu. Kate Hudson wraca na ekran w dobrej formie w opowieści o muzycznym tribute bandzie Lighting and Thunder, który wykonywał klasyki Neila Diamonda i Patsy Cline. W filmie Craiga Brewera Hudson proponuje jedną z ciekawszych protagonistek w swojej karierze. To już nie jest ta "sympatyczna córka Goldie", która bawi w komediach i romansach. Gra kobietę dojrzałą, doświadczoną, ale nie złamaną przez los. Wnosi energię, która przykrywa sentymentalizm i ckliwość dość prostego i przewidywalnego w gruncie rzeczy scenariusza.
Mistrzynie drugiego planu
Teyana Taylor - Perfidia Beverly Hills ("Jedna bitwa po drugiej")
Charyzmatyczna, dynamiczna, charakterna, gniewna, niezłomna. Teyana Taylor to prawdziwe objawienie tego sezonu. Z karabinem w ręku walczy z systemem i jego niesprawiedliwością, nie zważając na nic, nawet ciążę. Nie potrzebuje wielu słów, by skupić na sobie uwagę. Jest tak magnetyczna i drapieżna, że nic dziwnego, że Bob Ferguson (Leonardo DiCaprio) się w niej bez pamięci kocha, a pułkownik Steven Jr Lockjaw (Sean Penn) pożąda, choć zarazem nienawidzi. Taylor dotrzymuje kroku starym hollywoodzkim wyjadaczom, może nawet trochę kradnie im sceny?
Amy Madigan - ciocia Gladys ("Zniknięcia")
Jedna z najbardziej ekstrawaganckich czarownic, jakie kiedykolwiek widzieliście. W rudej peruce, z kolorowymi okularami i zamiłowaniem do pstrokatych kolorów Amy Madigan jako nie do końca sympatyczna ciocia Gladys już stała się postacią kultową. Nie bez powodu. W horrorze Zachа Creggera "Zniknięcia" jest przerażająca i karykaturalna zarazem. Balansuje na krawędzi obłędu i udowadnia, że drugi plan może być czasem tym, co przesądza o sukcesie filmu, a także, że najciekawsze kreacje dla aktorek możliwe są również po siedemdziesiątce! I nie muszą to być babcie. Co by to była za miła niespodzianka, gdyby to 75-latka wygrała.
Wunmi Mosaku - Annie ("Grzesznicy")
Jeżeli Wunmi Mosaku zdobędzie Oscara za rolę Annie, ze sceny dziękować będzie musiała przede wszystkim sobie. Reżyser Ryan Coogler obsadził ją bez cienia wątpliwości i dał olbrzymią swobodę w kreowaniu Annie, kapłanki Hoodoo, która chroni i kocha Michaela B. Jordana w wampirycznym chaosie. Aktorka budując sceny duchowych rytuałów, wyszła poza scenariusz i sięgnęła do swoich nigeryjskich korzeni, a także dowiedziała się jak najwięcej o kulturze delty Mississippi. Unika łatwych w gatunkowym kinie klisz i daje się zapamiętać dzięki swojemu spojrzeniu, brzmieniu głosu i wyjątkowemu spokojowi.
Elle Fanning - Rachel Kemp ("Wartość sentymentalna")
Amerykanka w Europie. Przednia kreacja, podszyta dawką humoru. Fanning z nutą szelmowską wciela się w postać hollywoodzkiej gwiazdy, która musi i bardzo chce zrzucić z siebie "celebrycką" skórę, stworzyć wreszcie coś szczerego i prawdziwego. Nie potrafi jednak odnaleźć się w wizji egocentrycznego norweskiego reżysera. Podskórnie czuje, że to nie jej miejsce, nie jej film i że została wzięta w zastępstwie. Fanning z delikatnością, ale i odwagą zderza dwa światy i budzi absolutną sympatię.
Inga Ibsdotter Lilleaas - Agnes Borg ("Wartość sentymentalna")
Lilleaas jest cichym sercem filmu Joachima Triera. Gra siostrę głównej bohaterki, Nory, postać pozornie wycofaną, skromną i - w przeciwieństwie do reszty portretowanej rodziny - szczęśliwą, a przynajmniej szczęśliwszą. To ona spaja rodzinę, wybiera ciepło, uczucia, szuka porozumienia tam, gdzie wydaje się, że istnieje tylko mur, co nie znaczy, że nie potrafi stawiać granic i że brakuje jej siły. To aktorstwo niemal niezauważalne, a przez to niezwykle szczere. Dopełnia obraz pękniętej rodziny z wielką naturalnością. Razem z Renate Reinsve Lilleaas tworzy niezapomniany siostrzany duet.
Oscary 2026: Moje typy
Najlepszy film: sercem jestem z "Wartością sentymentalną", ale podejrzewam, że Akademicy mogą postawić na "Jedną bitwę po drugiej"
Najlepszy reżyser: Paul Thomas Anderson - "Jedna bitwa po drugiej"
Najlepszy scenariusz oryginalny: Eskil Vogt, Joachim Trier - "Wartość sentymentalna"
Najlepszy scenariusz adaptowany: Chloé Zhao, Maggie O'Farrell - "Hamnet"
Najlepsza aktorka pierwszoplanowa: Rose Byrne - "Kopnęłabym cię, gdybym mogła"
Najlepsza aktorka drugoplanowa: Teyana Taylor - "Jedna bitwa po drugiej"
Najlepszy aktor pierwszoplanowy: Sercem z Wagnerem Mourą za "Tajnego agenta", ale największe szanse zdaje się mieć Timothée Chalamet za występ w "Wielkim Martym"
Najlepszy aktor drugoplanowy: Sean Penn - "Jedna bitwa po drugiej"
Najlepszy film zagraniczny: "Wartość sentymentalna"
Najlepszy dokument: "Pan Nikt kontra Putin"














!["Ekipa zwierzaków" [trailer]](https://i.iplsc.com/000MNYGRAVLBT8NK-C401.webp)
