Rob Reiner nie żyje. Wstrząsające okoliczności śmierci
Rzecznik rodziny Reinerów poinformował w niedzielę późnym wieczorem, że Michele i Rob Reinerowie nie żyją. Małżonkowie zostali znalezieni w niedzielę w swoim domu w Los Angeles. Reżyser miał 78 lat, a jego żona 68.
"Z głębokim smutkiem informujemy o tragicznej śmierci Michele i Roba Reinerów. Jesteśmy wstrząśnięci tą nagłą stratą i prosimy o uszanowanie prywatności w tym niezwykle trudnym czasie" - czytamy w oświadczeniu.
"Na chwilę obecną nie poszukujemy nikogo w charakterze podejrzanego ani w żadnej innej roli - powiedział w niedzielę zastępca szefa policji Alan Hamilton na konferencji prasowej, podkreślając, że śledztwo jest wciąż na wczesnym etapie.
Świat żegna legendę kina i jego żonę. "Rob był moim bohaterem"
Śmierć reżysera i jego żony wywołała poruszenie w mediach na całym świecie. Wpisy gwiazd i fanów są wyrazem hołdu dla wielkiego talentu, utraconego w szokujących okolicznościach. To ogromna strata dla branży filmowej.
"Rob Reiner był uroczym człowiekiem. Rozmawiałem z nim wczoraj wieczorem przez ponad godzinę. Zawsze lubiłem jego towarzystwo. [...] To straszne. Będzie mi go brakowało. Był mądrym, utalentowanym i bardzo rozważnym człowiekiem" - napisał komik Eric Idle na platformie X.
"Rob był moim bohaterem. Prawdziwym wizjonerem i cudowną osobą. Nigdy nie wiadomo, czy w tak tragicznej sytuacji należy publikować posty. Chcę jednak, aby świat dowiedział się tego, co wie tak wielu z nas w branży. Rob był najlepszy" - przekazał reżyser Paul Feig.
"To ogromna strata. Rob Reiner był jednym z moich ulubionych reżyserów. Nakręcił kilka filmów, które miały ogromny wpływ na moje pokolenie. Wyszedł z cienia wielkiego Carla Reinera i z aktora telewizyjnego stał się świetnym reżyserem, który nakręcił niesamowite filmy. 'Spinal Tap' to jedna z najlepszych komedii, jakie kiedykolwiek powstały - a lista jest długa. Był miłą, troskliwą osobą z doskonałym poczuciem humoru. Nie znałem go dobrze, ale zawsze byłem jego fanem" - czytamy we wpisie Bena Stillera.
"Nie można nie doceniać wpływu Roba Reinera na kulturę. Słowo 'legenda' nie wystarczy" - dodał scenarzysta C. Robert Cargill.
Kathy Bates, która pracowała z reżyserem przy thrillerze "Misery", w oświadczeniu dla The Hollywood Reporter nie kryła, że jest zdruzgotana wieścią o śmierci pary:
"Kochałam Roba. Był genialny i miły, człowiekiem, który tworzył filmy każdego gatunku, aby stawiać sobie wyzwania jako artysta. Odważnie walczył również o swoje przekonania polityczne. Zmienił bieg mojego życia. [...] Michele natomiast była utalentowaną fotografką. Zrobiła mi piękne zdjęcia do kampanii promującej film 'Misery'. Serce pęka mi z żalu za nimi obojgiem. Moje myśli są z ich rodziną".
Kondolencje złożył również były prezydent Stanów Zjednoczonych, Barack Obama:
"Michelle i ja jesteśmy głęboko zasmuceni tragiczną śmiercią Roba Reinera i jego ukochanej żony Michele. Osiągnięcia Roba w dziedzinie filmu i telewizji dały nam jedne z najcenniejszych historii na ekranie. Jednak za wszystkimi historiami, które stworzył, kryło się głębokie przekonanie o dobroci ludzi i całe życie poświęcone realizacji tego przekonania. Razem z żoną dążyli do osiągnięcia swoich celów. Będą zapamiętani za wartości, które wyznawali, i niezliczoną grupę ludzi, których zainspirowali. Składamy najgłębsze kondolencje wszystkim, którzy ich kochali".
Rob Reiner: wszechstronny reżyser i aktor
Rob Reiner studiował w szkole filmowej w Los Angeles i początkowo robił karierę jako aktor. Debiutował jako Leroy Burkey w serialu kryminalnym "Obława", następnie zwrócił na siebie uwagę w roli Mike’a Casimira "Meatheada" Stivica w sitcomie CBS "All in the Family", za którą otrzymał dwie nagrody Emmy (1974, 1978) i pięć nominacji do Złotego Globu dla najlepszego aktora drugoplanowego w serialu, miniserialu lub filmie telewizyjnym. Na dużym ekranie po raz pierwszy pojawił się w 1967 roku w komedii romantycznej swojego ojca "Enter Laughing".
Kilkanaście lat później postanowił sam spróbować swoich sił po drugiej stronie kamery. W 1984 roku nakręcił mockument zatytułowany "Oto Spinal Tap", opowiadający o członkach fikcyjnego angielskiego zespołu heavymetalowego.
Uznanie przyniosły mu zrealizowane w krótkim czasie: komedia romantyczna "Pewna sprawa" (1985) z Johnem Cusackiem w roli głównej, młodzieżowy dramat o dorastaniu "Stań przy mnie" (1986) oraz przygodowe fantasy "Narzeczona dla księcia" (1987).
Do historii przeszła zrealizowania dwa lata później komedia romantyczna "Kiedy Harry poznał Sally" z Meg Ryan i Billym Crystalem w rolach głównych. Był za nią nominowany do Złotego Globu dla najlepszego reżysera.
Następnie nakręcił dreszczowiec psychologiczny "Misery" (1990), adaptację powieści Stephena Kinga, wojskowy dramat sądowy "Ludzie honoru" (1992), który był nominowany do Oscara za najlepszy film, oraz komediodramat romantyczny "Prezydent: Miłość w Białym Domu" (1995) z Michaelem Douglasem w roli tytułowej.
W 2025 roku premierę miał jego ostatni, jak się okazało, film. "Spinal Tap II: To nie koniec" był kontynuacją jego debiutanckiego dzieła o fikcyjnym zespole metalowym, zrealizowaną ponad czterdzieści lat po premierze oryginału.
Żona Reinera, Michele, była fotografką i przez lata aktywnie wspierała zawodowe projekty męża. Małżeństwem byli od 1989 roku i wspólnie wychowywali trójkę dzieci.












