Reklama

Reklama

Klaudia El Dursi: Święta z byłym i obecnym partnerem

Klaudia El Dursi, prowadząca "Hotelu Paradise", zdecydowanie należy do osób kochających świąteczny klimat. Jak sama twierdzi, chciałaby móc spędzić święta we własnych czterech ścianach, ale na ten moment musi jeszcze poczekać. Z ogromnym zapałem wyszukuje zatem wymarzone prezenty dla najbliższych, aby potem pakować je przez długie godziny.

Klaudia El Dursi

Jak będą wyglądały twoje rodzinne święta Bożego Narodzenia?

Klaudia El Dursi: - Uwielbiam magię i klimat świąt - robienie pierników, ozdób i inne tradycje. W tym roku remont pokrzyżował nam plany. Mieliśmy nadzieję, że będziemy przygotowywać święta w naszym nowym mieszkaniu, ale niestety to się nie udało. Normalnie już bym wszystko planowała i dbała o to, żeby w domu panowała świąteczna atmosfera. W związku z tym, że w tym roku święta spędzamy poza domem i nie mamy jeszcze naszego wymarzonego mieszkania, te święta wyglądają trochę inaczej.

Reklama

Klaudia El Dursi: Jak spędzi święta?

Gdzie zatem będziecie świętować?

- Dotychczas przez wszystkie lata świętowaliśmy w domu rodzinnym w Bydgoszczy i nigdy nie wyobrażałam sobie spędzać świąt gdzieś indziej. W poprzednim roku jednak to się zmieniło i pierwszy raz wyjechaliśmy do hotelu. W tym roku, z uwagi na remont, również spędzimy święta poza domem. Jedziemy z moim partnerem, dziećmi oraz z tatą mojego pierwszego syna - Grzegorzem i jego partnerką.

Masz dwóch synów - Dawida i Jasia. Chłopcy pomagają ci w świątecznych przygotowaniach?

- Oczywiście. Do ich ulubionych obowiązków zdecydowanie należy zdobienie pierników.

Jakie tradycje świąteczne zachowały się w twoim domu rodzinnym?

- Wspólnie dekorujemy choinkę i jak zwykle jest wielka wojna o to, kto umieści gwiazdę na jej czubku. Zawsze na stole mamy 12 potraw, wolne miejsce dla niespodziewanego gościa i sianko pod obrusem. Co roku łamiemy się także opłatkiem.

Jaka potrawa wigilijna kojarzy ci się z twoim rodzinnym domem?

- Moja ulubiona potrawa świąteczna, taki rarytas, na który zawsze czekam, to zdecydowanie barszcz z krokietami.

Jaki masz stosunek do coraz popularniejszych wyjazdów za granicę w okresie świątecznym?

- Nie do końca mi się to podoba. Jestem lokalną patriotką i lubię spędzać czas w Polsce, w moim mieście rodzinnym. Wydaje mi się, że święta w rodzinnym kraju to taka tradycja i zdecydowanie bardziej czuć tutaj magię świąt, która podczas wyjazdu za granicę ginie. Szczególnie, jeśli są to wyjazdy do ciepłych krajów. Ja sama nigdy nie spędziłam świąt Bożego Narodzenia za granicą.

Mikołaj zawita do waszego domu?

- Oczywiście! Zawsze przychodzi do grzecznych dzieci (śmiech - przyp. red.).

Klaudia El Dursi: Prezenty pakuję godzinami

A co ty byś chciała znaleźć pod choinką?

- Jestem chyba człowiekiem bez potrzeb (śmiech - przyp. red.). Sama się jeszcze nad tym nie zastanawiałam. Raczej myślę, jak uszczęśliwić dzieci i co im kupić. Zaspokajam swoje potrzeby i prezenty robię sobie sama, dlatego nie zależy mi tak bardzo na upominkach od innych.

Na jaki rodzaj prezentów stawiasz? Jesteś fanką tych "od serca"?

- Uwielbiam uszczęśliwiać swoich bliskich. Już dwa miesiące przed świętami prowadzę śledztwo, wysyłam szpiegów albo sama zadaję podchwytliwe pytania, żeby wiedzieć, co chcą dostać moi bliscy. W swojej rodzinie jestem znana z tego, że przepięknie pakuję prezenty. Poświęcam na to naprawdę dużo czasu. Zazwyczaj całą noc przed Wigilią siedzę schowana gdzieś w kącie i długie godziny pakuję świąteczne podarunki.

Pamiętasz jakiś gwiazdkowy prezent, który sprawił ci najwięcej radości?

- Największym zaskoczeniem był wyjazd do Paryża zaplanowany na sylwestra przez mojego partnera Jacka. Taką informację dostałam pod choinkę i bardzo się zdziwiłam, gdyż zazwyczaj to ja jestem osobą decyzyjną, szczególnie w kwestii wyjazdów. To był odważny ruch z jego strony, że wziął taką odpowiedzialność na swoje barki.

Utkwiły ci w pamięci jakieś wyjątkowe święta z czasów, gdy byłaś dzieckiem?

- Co roku miałam cudowne święta. Mam bardzo dużą rodzinę i do pewnego czasu wszystkie święta spędzaliśmy razem. Przy jednym stole zbierało się całe rodzeństwo mojej mamy, które liczy 8 osób. To były naprawdę magiczne chwile.

Klaudia El Dursi: Wymarzony prezent na 2022 rok? Córka

Zbliża się koniec 2021 roku. To dobry czas na podsumowania. Jaki był dla ciebie?

- Szybki, intensywny, bardzo stresujący i zdecydowanie za krótki, ale mimo wszystko czuję się spełniona.

Gdzie spędzicie sylwestra?

- Sylwestra spędzimy w domu. Nie będziemy nigdzie wyjeżdżać, dlatego że tuż po sylwestrze zaczynamy kręcić kolejne edycje "Hotelu Paradise".

Masz świetne wyczucie stylu i zawsze jesteś dobrze ubrana. Stylizację na sylwestra przygotowujesz dużo wcześniej czy wybierasz wszystko na ostatnią chwilę?

- Niestety, robię wszystko na ostatnią chwilę i tak samo jest z moimi stylizacjami. Bardzo często jest to na dzień przed albo nawet na kilka godzin przed.

Masz jakieś konkretne cele na zbliżający się 2022 rok?

- Normalnie powiedziałabym, że nie, bo bardzo rzadko cokolwiek planuję. Zazwyczaj żyję tym, co jest tu i teraz, nie wybiegam planami w przyszłość i wolę być miło zaskoczona niż rozczarowana, ale tym razem jest inaczej. Mam jeden cel, który jest bardzo ważny w moim życiu. Mam nadzieję, że w przyszłym roku zostanę szczęśliwą mamą dziewczynki.

Rozmawiała: Edyta Dąbrowska/AKPA

Zobacz również: 

Najgorszy film w historii polskiego kina? Zmieszali go z błotem

Nie żyje znany polski aktor. Miał 64 lata

Niespodzianka w wielkim finale show TVN

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.

AKPA
Dowiedz się więcej na temat: Klaudia El Dursi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje