Zbigniew Cybulski: Żył szybko, zginął tragicznie. Miał 39 lat

Anna Kempys

Oprac.: Anna Kempys

Zbigniew Cybulski (3 listopada 1927 - 8 stycznia 1967)
Zbigniew Cybulski (3 listopada 1927 - 8 stycznia 1967)Polfilm 1East News

Zbigniew Cybulski: Mówiono o nim "polski James Dean"

Zobacz również:

Zbigniew Cybulski i Adam Pawlikowski w scenie z filmu "Popiół i diament"
Zbigniew Cybulski i Adam Pawlikowski w scenie z filmu "Popiół i diament"materiały prasowe
Mieszkańcy miasta ucieleśniają różne polskie stereotypy: np. niestrudzonego, wiernego przysiędze wojaka czy też wieszcza. Wszystkich cechuje podatność na górnolotne frazesy i romantyczne "zaklęcia". Kowalski-Malinowski obejmuje "rząd dusz" nad mieszkańcami. Wkrótce okazuje się jednak, że przybysz to w istocie mitoman i "fałszywy prorok". W jednej ze słynnych scen wieńczących film bohaterowie tańczą wspólny taniec - tytułowe Salto.
Mieszkańcy miasta ucieleśniają różne polskie stereotypy: np. niestrudzonego, wiernego przysiędze wojaka czy też wieszcza. Wszystkich cechuje podatność na górnolotne frazesy i romantyczne "zaklęcia". Kowalski-Malinowski obejmuje "rząd dusz" nad mieszkańcami. Wkrótce okazuje się jednak, że przybysz to w istocie mitoman i "fałszywy prorok". W jednej ze słynnych scen wieńczących film bohaterowie tańczą wspólny taniec - tytułowe Salto.
W czerwcu 2010 roku odbyła się premiera zrekonstruowanego cyfrowo filmu "Salto". W pokazie wziął udział reżyser, wówczas 84-letni Tadeusz Konwicki. Widzowie nagrodzili go owacją na stojąco. "'Salto' traktowane jest jako groteskowe nawiązanie do dzieł szkoły polskiej, zwłaszcza 'Popiołu i diamentu', bo zaczyna się tam, gdzie film Andrzeja Wajdy się kończy, a główną rolę gra niezapomniany Maciek Chełmicki, czyli Zbigniew Cybulski" - przypomniało Stowarzyszenie Filmowców Polskich, współorganizator premiery po latach.

Na zdjęciu: Włodzimierz Boruński, Wojciech Siemion i Gustaw Holoubek w filmie "Salto"
W czerwcu 2010 roku odbyła się premiera zrekonstruowanego cyfrowo filmu "Salto". W pokazie wziął udział reżyser, wówczas 84-letni Tadeusz Konwicki. Widzowie nagrodzili go owacją na stojąco. "'Salto' traktowane jest jako groteskowe nawiązanie do dzieł szkoły polskiej, zwłaszcza 'Popiołu i diamentu', bo zaczyna się tam, gdzie film Andrzeja Wajdy się kończy, a główną rolę gra niezapomniany Maciek Chełmicki, czyli Zbigniew Cybulski" - przypomniało Stowarzyszenie Filmowców Polskich, współorganizator premiery po latach. Na zdjęciu: Włodzimierz Boruński, Wojciech Siemion i Gustaw Holoubek w filmie "Salto"brakmateriały prasowe
Akcja "Salta" rozgrywa się w prowincjonalnym mieście, miejscu z pogranicza jawy i snu. Pewnego dnia pojawia się tam tajemniczy człowiek, Kowalski-Malinowski (w tej roli Zbigniew Cybulski). Przybysz podaje miejscowym różne wersje własnej biografii. Raz mówi, że walczył na wojnie, innym razem - że ukrywa się i że grozi mu niebezpieczeństwo. Legenda mężczyzny burzy senne życie miasteczka.

Na zdjęciu: Zbigniew Cybulski i Marta Lipińska w filmie "Salto"
Akcja "Salta" rozgrywa się w prowincjonalnym mieście, miejscu z pogranicza jawy i snu. Pewnego dnia pojawia się tam tajemniczy człowiek, Kowalski-Malinowski (w tej roli Zbigniew Cybulski). Przybysz podaje miejscowym różne wersje własnej biografii. Raz mówi, że walczył na wojnie, innym razem - że ukrywa się i że grozi mu niebezpieczeństwo. Legenda mężczyzny burzy senne życie miasteczka. Na zdjęciu: Zbigniew Cybulski i Marta Lipińska w filmie "Salto"archiwumAgencja FORUM
"Podczas seansów rozlegają się gwizdy i tupanie, zaś z drugiej strony oklaski zwolenników. Słyszy się zarzuty, że film jest 'osobisty, prywatny, tyczy własnych kompleksów autora i nie powinien być finansowany przez instytucję publiczną', na co inni odpowiadają, że przeciwnie, 'Salto' sięga głęboko w życie polskie i właśnie dlatego wzrusza, jak może żaden inny film, i to od dawna" - pisał po premierze filmu Tadeusz Konwickiego jeden z krytyków. Premiera "Salta" odbyła się 11 czerwca 1965 roku. Mija 55 lat od tego dnia.

Na zdjęciu: Zbigniew Cybulski w filmie "Salto"
"Podczas seansów rozlegają się gwizdy i tupanie, zaś z drugiej strony oklaski zwolenników. Słyszy się zarzuty, że film jest 'osobisty, prywatny, tyczy własnych kompleksów autora i nie powinien być finansowany przez instytucję publiczną', na co inni odpowiadają, że przeciwnie, 'Salto' sięga głęboko w życie polskie i właśnie dlatego wzrusza, jak może żaden inny film, i to od dawna" - pisał po premierze filmu Tadeusz Konwickiego jeden z krytyków. Premiera "Salta" odbyła się 11 czerwca 1965 roku. Mija 55 lat od tego dnia. Na zdjęciu: Zbigniew Cybulski w filmie "Salto"archiwumAgencja FORUM
Twórca "Salta", Tadeusz Konwicki - w czasie wojny partyzant antysowiecki, później znakomity pisarz i reżyser filmowy, współautor apelu intelektualistów przeciw wprowadzeniu stanu wojennego - był jednym z najważniejszych przedstawicieli polskiej kultury powojennej. Jego filmy: "Ostatni dzień lata" (1958), "Salto" (1965), "Jak daleko stąd, jak blisko" (1971), "Zaduszki" (1961) przeszły do klasyki polskiej kinematografii. Tadeusz Konwicki zmarł 7 stycznia 2015 roku.

Kadr z filmu "Salto"
Twórca "Salta", Tadeusz Konwicki - w czasie wojny partyzant antysowiecki, później znakomity pisarz i reżyser filmowy, współautor apelu intelektualistów przeciw wprowadzeniu stanu wojennego - był jednym z najważniejszych przedstawicieli polskiej kultury powojennej. Jego filmy: "Ostatni dzień lata" (1958), "Salto" (1965), "Jak daleko stąd, jak blisko" (1971), "Zaduszki" (1961) przeszły do klasyki polskiej kinematografii. Tadeusz Konwicki zmarł 7 stycznia 2015 roku. Kadr z filmu "Salto"archiwumAgencja FORUM
W obsadzie "Salta" znaleźli się, poza Zbigniewem Cybulskim w roli głównej, m.in. Gustaw Holoubek, Andrzej Łapicki, Irena Laskowska, Marta Lipińska, Zdzisław Maklakiewicz, Włodzimierz Boruński, Wojciech Siemion. Niezapomnianą muzykę do filmu skomponował Wojciech Kilar. Krytycy zarówno polscy, jak i zagraniczni chwalili kreację Zbigniewa Cybulskiego. "Jego żywiołowość sprawia, że ten seksowny film staje się spektakularnym wydarzeniem kinowym, które przemawia do publiczności – nawet wtedy, gdy nie jesteśmy do końca pewni, co się dzieje" - pisano w "Chicago Reader".

Na zdjęciu: Zbigniew Cybulski i Andrzej Łapicki w scenie z filmu "Salto"
W obsadzie "Salta" znaleźli się, poza Zbigniewem Cybulskim w roli głównej, m.in. Gustaw Holoubek, Andrzej Łapicki, Irena Laskowska, Marta Lipińska, Zdzisław Maklakiewicz, Włodzimierz Boruński, Wojciech Siemion. Niezapomnianą muzykę do filmu skomponował Wojciech Kilar. Krytycy zarówno polscy, jak i zagraniczni chwalili kreację Zbigniewa Cybulskiego. "Jego żywiołowość sprawia, że ten seksowny film staje się spektakularnym wydarzeniem kinowym, które przemawia do publiczności – nawet wtedy, gdy nie jesteśmy do końca pewni, co się dzieje" - pisano w "Chicago Reader". Na zdjęciu: Zbigniew Cybulski i Andrzej Łapicki w scenie z filmu "Salto"brakmateriały prasowe

Tragiczna śmierć pod kołami pociągu

Zobacz również:

W niedzielę 8 stycznia, mija dokładnie 50 lat od śmierci Zbigniewa Cybulskiego, jednego z najwybitniejszych polskich aktorów. Artysta zginął tragicznie w 1967 roku we Wrocławiu, w wieku 39 lat.
 
"Chwytał życie pełnymi garściami, jak gdyby zawsze chciał odrobić jakieś spóźnienie" - pisał o Zbyszku Cybulskim znany francuski krytyk, Marcel Martin.
W niedzielę 8 stycznia, mija dokładnie 50 lat od śmierci Zbigniewa Cybulskiego, jednego z najwybitniejszych polskich aktorów. Artysta zginął tragicznie w 1967 roku we Wrocławiu, w wieku 39 lat. "Chwytał życie pełnymi garściami, jak gdyby zawsze chciał odrobić jakieś spóźnienie" - pisał o Zbyszku Cybulskim znany francuski krytyk, Marcel Martin.East News/POLFILM
Cybulskiego żegnały tłumy. Przyjaciele z kabaretu Bim-Bom przynieśli mu na grób budzik, który był rekwizytem w jednym z programów teatrzyku - stary człowiek ustawiał go na grobie przyjaciela. Budziki pojawiają się na grobie Cybulskiego po dziś dzień. 

10 lat temu, 8 stycznia 1997 roku na peronie 3. wrocławskiego dworca, gdzie zginął Cybulski, Andrzej Wajda odsłonił pamiątkową tablicę.
Cybulskiego żegnały tłumy. Przyjaciele z kabaretu Bim-Bom przynieśli mu na grób budzik, który był rekwizytem w jednym z programów teatrzyku - stary człowiek ustawiał go na grobie przyjaciela. Budziki pojawiają się na grobie Cybulskiego po dziś dzień. 10 lat temu, 8 stycznia 1997 roku na peronie 3. wrocławskiego dworca, gdzie zginął Cybulski, Andrzej Wajda odsłonił pamiątkową tablicę.Nikodem T. JacukReporter
Ostatnią noc życia - z 7 na 8 stycznia 1967 roku - spędził we Wrocławiu. W mieszkaniu Ludwika Flaszena długo rozmawiał ze swoją ówczesną ukochaną - Ewą Warwas. To była długa i trudna rozmowa - ona chciała deklaracji, jak będzie wyglądało ich dalsze życie, on nie dopuszczał myśli o rozwodzie z żoną. 

Kolejne pociągi, którymi Cybulski i jego przyjaciel Alfred Andrys mieli wracać do Warszawy odeszły, w końcu postanowili, że zabiorą się tym, który odchodził o 4:20. Po drodze na dworzec wstąpili do hotelu po rzeczy. Dróżniczka, która pełniła wtedy dyżur wspominała, że pociąg już ruszył, gdy na peron wbiegło dwóch ludzi. Pierwszemu udało się wskoczyć do pociągu, drugiemu noga ugrzęzła pomiędzy stopniem a brzegiem peronu. Gdy sprowadzono lekarza, Cybulski jeszcze żył. Zmarł w szpitalu.
Ostatnią noc życia - z 7 na 8 stycznia 1967 roku - spędził we Wrocławiu. W mieszkaniu Ludwika Flaszena długo rozmawiał ze swoją ówczesną ukochaną - Ewą Warwas. To była długa i trudna rozmowa - ona chciała deklaracji, jak będzie wyglądało ich dalsze życie, on nie dopuszczał myśli o rozwodzie z żoną. Kolejne pociągi, którymi Cybulski i jego przyjaciel Alfred Andrys mieli wracać do Warszawy odeszły, w końcu postanowili, że zabiorą się tym, który odchodził o 4:20. Po drodze na dworzec wstąpili do hotelu po rzeczy. Dróżniczka, która pełniła wtedy dyżur wspominała, że pociąg już ruszył, gdy na peron wbiegło dwóch ludzi. Pierwszemu udało się wskoczyć do pociągu, drugiemu noga ugrzęzła pomiędzy stopniem a brzegiem peronu. Gdy sprowadzono lekarza, Cybulski jeszcze żył. Zmarł w szpitalu. East News/POLFILM
Cybulski wniósł do polskiego kina nową aktorską jakość. Energię i żywiołowość przeciwstawioną przedwojennej dyscyplinie i teatralności. Tak jak Marlon Brando zaczął rewolucyjnie mamrotać w amerykańskich filmach, tak samo Cybulski - grający w duchu legendarnego Actors Studio - był czymś zupełnie nowym i świeżym na mapie polskiego kina.

Był też jednym z pierwszych filmowych idoli - w amerykańskim znaczeniu tego słowa. Podziwiany i wielbiony, tworzył nie tylko wyraziste filmowe postaci, ale też... własną legendę. Na styku jego życia i jego ról zrodziła się bowiem najjaśniejsza i najbardziej tragiczna gwiazda naszego kina.
Cybulski wniósł do polskiego kina nową aktorską jakość. Energię i żywiołowość przeciwstawioną przedwojennej dyscyplinie i teatralności. Tak jak Marlon Brando zaczął rewolucyjnie mamrotać w amerykańskich filmach, tak samo Cybulski - grający w duchu legendarnego Actors Studio - był czymś zupełnie nowym i świeżym na mapie polskiego kina. Był też jednym z pierwszych filmowych idoli - w amerykańskim znaczeniu tego słowa. Podziwiany i wielbiony, tworzył nie tylko wyraziste filmowe postaci, ale też... własną legendę. Na styku jego życia i jego ról zrodziła się bowiem najjaśniejsza i najbardziej tragiczna gwiazda naszego kina.TJ Kubiak / Laski DiffusionEast News
Mówiono o nim: "polski James Dean". Urodził się 3 listopada 1927 roku w majątku Kniaże k. Stanisławowa. Maturę zdał późno z powodu wojny. Po maturze zaczął studia na wydziale konsularnym Szkoły Handlowej w Krakowie. Ostatecznie jednak w 1953 roku ukończył z wyróżnieniem krakowską Wyższą Szkołę Teatralną i Filmową. Później przeniósł się do Sopotu i zaczął występować w gdańskim Teatrze Wybrzeże. Zadebiutował 10 grudnia 1953 roku.

W 1954 roku wspólnie z aktorem Bogumiłem Kobielą założył legendarny studencki teatrzyk "Bim-Bom". Potem przeniósł się do warszawskiego Teatru Ateneum.
Mówiono o nim: "polski James Dean". Urodził się 3 listopada 1927 roku w majątku Kniaże k. Stanisławowa. Maturę zdał późno z powodu wojny. Po maturze zaczął studia na wydziale konsularnym Szkoły Handlowej w Krakowie. Ostatecznie jednak w 1953 roku ukończył z wyróżnieniem krakowską Wyższą Szkołę Teatralną i Filmową. Później przeniósł się do Sopotu i zaczął występować w gdańskim Teatrze Wybrzeże. Zadebiutował 10 grudnia 1953 roku. W 1954 roku wspólnie z aktorem Bogumiłem Kobielą założył legendarny studencki teatrzyk "Bim-Bom". Potem przeniósł się do warszawskiego Teatru Ateneum.East News/POLFILM
Pomimo piętna Chełmickiego udało mu się zagrać piękne i ważne role w "Rękopisie znalezionym w Saragossie" i "Jak być kochaną" Hasa, "Do widzenia, do jutra" Morgensterna (był współautorem scenariusza), "Niewinnych czarodziejach" Wajdy czy podejmującym polemikę z jego ekranowym wizerunkiem "Salcie" Konwickiego. Udanie kreował też - o czym niewielu pamięta - kreacje komediowe ("Giuseppe w Warszawie", 'Pingwin").
Pomimo piętna Chełmickiego udało mu się zagrać piękne i ważne role w "Rękopisie znalezionym w Saragossie" i "Jak być kochaną" Hasa, "Do widzenia, do jutra" Morgensterna (był współautorem scenariusza), "Niewinnych czarodziejach" Wajdy czy podejmującym polemikę z jego ekranowym wizerunkiem "Salcie" Konwickiego. Udanie kreował też - o czym niewielu pamięta - kreacje komediowe ("Giuseppe w Warszawie", 'Pingwin").East News/POLFILM
Filmem, który przyniósł mu absolutną sławę, nie tylko w Polsce, był "Popiół i diament". Wajda miał wątpliwości, by angażować Cybulskiego, wydawał się zbyt charakterystyczny. 

"Nie wyglądał jak chłopcy z powieści Andrzejewskiego. Na ekranie okazał się jednak tak żywy, pełen werwy, że widzowie od razu utożsamili się z graną przez niego postacią. I tak nie ideologia wygrała, ale Zbyszek" - wspominał Wajda. 

To Cybulski podjął decyzję o rezygnacji w filmie z kostiumów z 1945 roku, grał w tym, w czym chodził na co dzień - dżinsach i czarnych okularach. Bardzo wielu młodych ludzi naśladowało ten strój.
Filmem, który przyniósł mu absolutną sławę, nie tylko w Polsce, był "Popiół i diament". Wajda miał wątpliwości, by angażować Cybulskiego, wydawał się zbyt charakterystyczny. "Nie wyglądał jak chłopcy z powieści Andrzejewskiego. Na ekranie okazał się jednak tak żywy, pełen werwy, że widzowie od razu utożsamili się z graną przez niego postacią. I tak nie ideologia wygrała, ale Zbyszek" - wspominał Wajda. To Cybulski podjął decyzję o rezygnacji w filmie z kostiumów z 1945 roku, grał w tym, w czym chodził na co dzień - dżinsach i czarnych okularach. Bardzo wielu młodych ludzi naśladowało ten strój.East News/POLFILM
Biografka Cybulskiego, Dorota Karaś, twierdzi, że aktor miał dwa oblicza - pierwsze z nich, to twarz największego gwiazdora filmowego epoki, obiektu westchnień tysięcy fanek. Drugie, które znali nieliczni, to chłopak z nerwicą natręctw, kompleksami, kiepską dykcją i pamięcią. 

"Lepiej było zginąć młodym, tak jak Dean, niż doczekać tuszy, oczu jeszcze mniejszych niż były" - powiedział Cybulski na krótko przed śmiercią. Nie radził sobie z popularnością i zdecydowanie za dużo pił.
Biografka Cybulskiego, Dorota Karaś, twierdzi, że aktor miał dwa oblicza - pierwsze z nich, to twarz największego gwiazdora filmowego epoki, obiektu westchnień tysięcy fanek. Drugie, które znali nieliczni, to chłopak z nerwicą natręctw, kompleksami, kiepską dykcją i pamięcią. "Lepiej było zginąć młodym, tak jak Dean, niż doczekać tuszy, oczu jeszcze mniejszych niż były" - powiedział Cybulski na krótko przed śmiercią. Nie radził sobie z popularnością i zdecydowanie za dużo pił.Laski DiffusionEast News
Marcel Martin, francuski krytyk i teoretyk filmu, napisał potem: "W wielu filmach odtwarzał ruchy, które później miały go kosztować życie. Począwszy od swego pierwszego filmu 'Pokolenie' wielokrotnie skakał do pociągu".

Pogrzeb zaplanowano w Katowicach, choć Cybulski nigdy nie mieszkał w tym mieście. Rodzina nalegała na kościelny pogrzeb, władze też planowały swoje uroczystości. Ostatecznie msza została odprawiona rano, w południe ruszyły oficjalne uroczystości.
Marcel Martin, francuski krytyk i teoretyk filmu, napisał potem: "W wielu filmach odtwarzał ruchy, które później miały go kosztować życie. Począwszy od swego pierwszego filmu 'Pokolenie' wielokrotnie skakał do pociągu". Pogrzeb zaplanowano w Katowicach, choć Cybulski nigdy nie mieszkał w tym mieście. Rodzina nalegała na kościelny pogrzeb, władze też planowały swoje uroczystości. Ostatecznie msza została odprawiona rano, w południe ruszyły oficjalne uroczystości.East News/POLFILM
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?