"Z miłości": Granice moralne polskich dwudziestolatków

Anna Kempys

Oprac.: Anna Kempys

Marta Nieradkiewicz i Wojciech Niemczyk w filmie Anny Jadowskiej "Z milości"
Marta Nieradkiewicz i Wojciech Niemczyk w filmie Anny Jadowskiej "Z milości"materiały prasowe

"Z miłości": Przesuwają granice moralne coraz dalej i dalej

Zobacz również:

materiały prasowe
materiały prasowe
materiały prasowe
materiały prasowe
materiały prasowe
materiały prasowe
materiały prasowe
materiały prasowe
materiały prasowe
materiały prasowe
materiały prasowe
materiały prasowe

"Z miłości": Trudne role dla młodych aktorów

Zobacz również:

"Z miłości": Odbiór filmu

Jedna z najlepszych polskich aktorek - Marta Nieradkiewicz - obchodzi 35. urodziny.

"Zachwyca zdolnością transformacji realizowaną niezwykle subtelnymi środkami. Wszechstronność i olbrzymi potencjał, wdzięk i osobowość ekranowa rokują wielkie nadzieje w przyszłych pracach" - tak jury Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego uzasadniło w 2016 roku przyznanie prestiżowego wyróżnienia właśnie Nieradkiewicz.
Jedna z najlepszych polskich aktorek - Marta Nieradkiewicz - obchodzi 35. urodziny. "Zachwyca zdolnością transformacji realizowaną niezwykle subtelnymi środkami. Wszechstronność i olbrzymi potencjał, wdzięk i osobowość ekranowa rokują wielkie nadzieje w przyszłych pracach" - tak jury Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego uzasadniło w 2016 roku przyznanie prestiżowego wyróżnienia właśnie Nieradkiewicz.Film Point Groupmateriały dystrybutora
Mimo że wciąż pojawiała się w telewizyjnych produkcjach (ma na koncie występy w serialach: "Na dobre i na złe", "Julia", "Instynkt", "Prawo Agaty", czy "Komisarz Alex"), nie przestawała rozwijać się zawodowo. Przy realizacyjnym debiucie Tomasza Wasilewskiego (na zdjęciu) "W sypialni" pełniła funkcję drugiego reżysera.

- Bywałam też kierownikiem planu, "klapserką", cateringowcem, kierowcą, dźwiękowcem - pomagałam tam, gdzie brakowało rąk do pracy. To jedno z moich najcenniejszych doświadczeń. Uzmysłowiło mi, jak ciężkie i odpowiedzialne zadania spoczywają na ludziach po tamtej stronie kamery. Nauczyło też pokory - wspominała po latach pracę przy "W sypialni".
Mimo że wciąż pojawiała się w telewizyjnych produkcjach (ma na koncie występy w serialach: "Na dobre i na złe", "Julia", "Instynkt", "Prawo Agaty", czy "Komisarz Alex"), nie przestawała rozwijać się zawodowo. Przy realizacyjnym debiucie Tomasza Wasilewskiego (na zdjęciu) "W sypialni" pełniła funkcję drugiego reżysera. - Bywałam też kierownikiem planu, "klapserką", cateringowcem, kierowcą, dźwiękowcem - pomagałam tam, gdzie brakowało rąk do pracy. To jedno z moich najcenniejszych doświadczeń. Uzmysłowiło mi, jak ciężkie i odpowiedzialne zadania spoczywają na ludziach po tamtej stronie kamery. Nauczyło też pokory - wspominała po latach pracę przy "W sypialni".AKPA
W filmie Tomasza Wasilewskiego "Zjednoczone stany miłości" Nieradkiewicz zagrała trenerkę fitness marząca o karierze modelki.

- Byłam na diecie i ćwiczyłam, co w moim przypadku jest, cóż, godne podziwu. To był fajny czas, bo dzięki temu budowałam tę postać nie tylko z zewnętrznej strony - to także mnie do niej zbliżało. Gdy obserwowałam, jak moje ciało się zmienia, dawało mi to satysfakcję i czułam, że jestem coraz bliżej [mojej bohaterki- mówiła w rozmowie z Interią.

Za rolę w "Zjednoczonych stanach miłości" (oraz komedii "Kamper") aktorka otrzymała w 2016 roku Nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego.
W filmie Tomasza Wasilewskiego "Zjednoczone stany miłości" Nieradkiewicz zagrała trenerkę fitness marząca o karierze modelki. - Byłam na diecie i ćwiczyłam, co w moim przypadku jest, cóż, godne podziwu. To był fajny czas, bo dzięki temu budowałam tę postać nie tylko z zewnętrznej strony - to także mnie do niej zbliżało. Gdy obserwowałam, jak moje ciało się zmienia, dawało mi to satysfakcję i czułam, że jestem coraz bliżej [mojej bohaterki- mówiła w rozmowie z Interią. Za rolę w "Zjednoczonych stanach miłości" (oraz komedii "Kamper") aktorka otrzymała w 2016 roku Nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego.AP Mananamateriały dystrybutora
Ostatnią i - jak do tej pory najlepszą kinową rolą Nieradkiewicz pozostaje kreacja w filmie Anny Jadowskiej "Dzikie róże". Wcieliła się w nim w matkę dwójki dzieci, która wdaje się w romans z nastolatkiem. Reżyserka przyznała, że rolę Ewy napisała specjalnie dla Nieradkiewicz.

Postać ta jest kolejną świetną kreacją Marty Nieradkiewicz, która po występach w "Płynących wieżowcach" i "Kamperze" okazała się najciekawszą polską aktorką swojego pokolenia. Ciężar nagromadzonych emocji jej bohaterki widać w każdej scenie - czy podczas niezręcznych rozmów z mężem, czy kłótni z oskarżającą ją o wszystko córką, czy niekoniecznie przypadkowych spotkań ze sprawcą niechcianej ciąży. Spokojnie można ją nazwać współczesną wersją bohaterek, jakie pojawiały się w kinie polskim w latach osiemdziesiątych - chociażby w "Kobiecie samotnej" czy "Kochankach mojej mamy" - pisał w recenzji dla Interii Jakub Izdebski.
Ostatnią i - jak do tej pory najlepszą kinową rolą Nieradkiewicz pozostaje kreacja w filmie Anny Jadowskiej "Dzikie róże". Wcieliła się w nim w matkę dwójki dzieci, która wdaje się w romans z nastolatkiem. Reżyserka przyznała, że rolę Ewy napisała specjalnie dla Nieradkiewicz. Postać ta jest kolejną świetną kreacją Marty Nieradkiewicz, która po występach w "Płynących wieżowcach" i "Kamperze" okazała się najciekawszą polską aktorką swojego pokolenia. Ciężar nagromadzonych emocji jej bohaterki widać w każdej scenie - czy podczas niezręcznych rozmów z mężem, czy kłótni z oskarżającą ją o wszystko córką, czy niekoniecznie przypadkowych spotkań ze sprawcą niechcianej ciąży. Spokojnie można ją nazwać współczesną wersją bohaterek, jakie pojawiały się w kinie polskim w latach osiemdziesiątych - chociażby w "Kobiecie samotnej" czy "Kochankach mojej mamy" - pisał w recenzji dla Interii Jakub Izdebski.Alter Ego Picturesmateriały dystrybutora
W serialu "Ultraviolet" Nieradkiewicz zagrała już główną rolę. Wcieliła się w Olę Serafin, którą osobiste przejścia zmusiły do opuszczenia Londynu i powrotu do rodzinnej Łodzi. Pewnej nocy kobieta staje się świadkiem śmierci młodej kobiety. Policja uznaje wypadek za samobójstwo i zamyka sprawę. Ola czuje, że prawda jest dużo bardziej skomplikowana i postanawia dotrzeć do prawdy na własną rękę.

- Chciałam spróbować czegoś innego. To nie jest tak, że ja przebieram w scenariuszach i decyduję się wyłącznie na występy w ciężkich dramatach społecznych. Tak się akurat w ostatnich latach złożyło, że pojawiałam się głównie w tego typu filmach - mówiła w rozmowie z Interią.
W serialu "Ultraviolet" Nieradkiewicz zagrała już główną rolę. Wcieliła się w Olę Serafin, którą osobiste przejścia zmusiły do opuszczenia Londynu i powrotu do rodzinnej Łodzi. Pewnej nocy kobieta staje się świadkiem śmierci młodej kobiety. Policja uznaje wypadek za samobójstwo i zamyka sprawę. Ola czuje, że prawda jest dużo bardziej skomplikowana i postanawia dotrzeć do prawdy na własną rękę. - Chciałam spróbować czegoś innego. To nie jest tak, że ja przebieram w scenariuszach i decyduję się wyłącznie na występy w ciężkich dramatach społecznych. Tak się akurat w ostatnich latach złożyło, że pojawiałam się głównie w tego typu filmach - mówiła w rozmowie z Interią. AXNmateriały prasowe
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?