To mogła być miłość na zawsze. Niestety nie był gotowy na odważny krok
Historia Jima Carreya i Renée Zellweger pokazuje, jak nieprzewidywalne może być życie uczuciowe gwiazd. Znajomość rozpoczęta podczas pracy na planie filmowym przerodziła się w miłość, która choć przeszła do historii, na zawsze pozostawiła ślad w ich życiach.
Jim Carrey i Renée Zellweger spotkali się na planie filmu "Ja, Irena i ja", i choć początkowo nic nie wskazywało na to, by w ich relacji miało dziać się coś więcej, widzowie wyczuwali pewną specyficzną chemię. Media rozpisywały się o nieistniejącym jeszcze wtedy romansie.
Czas zdjęciowy dobiegł końca, a kontakt między aktorami wciąż się utrzymywał. Brakowało im swojego towarzystwa, choć Renée Zellweger oburzała się na wszelkie plotki dotyczące domniemanego romansu. Jak sama wtedy przyznawała, "nie po to idzie się na plan, by szukać miłości".
Ich związek rozpoczął się jakiś czas po zakończeniu zdjęć. "To był niespodziewana, wspaniała rzecz" - mówiła aktorka w rozmowie z "Entertainment Weekly". "Nie widzieliśmy się przez kilka miesięcy od kiedy skończyliśmy prace nad filmem, nawet ze sobą nie rozmawialiśmy. Jednak bardzo odczułam jego nieobecność. Stwierdziłam: 'Wow, naprawdę mu go brakuje'".
Carrey też nie mógł przestać o niej myśleć. W jednym z wywiadów nazwał ją "diamentem wśród ludzi".
Plotki plotkami, ale serce robi swoje. Relacja aktorów miała trwać około roku, a nawet mówiono o zaręczynach, jednak Zellweger szybko zdementowała te pogłoski. Tamten okres był dla gwiazdy wyjątkowo intensywny - pracowałą na planie "Dziennika Bridget Jones" i szukała stabilizacji. Marzyła o ślubie i starała się przekonać do niego Carreya. Mężczyzna jednak nie szukał wtedy tego typu relacji. Mówił, że nie chce podejmować pochopnych decyzji.
Koniec związku przyszedł niespodziewanie, co odbiło się także osobach postronnych. Renée Zellweger byłą blisko związana z nastoletnią córką partnera. Kobiety miały się doskonale dogadywać i były sobie naprawdę bliskie. Kontynuowały znajomość nawet lata później - aktorka pamiętała o tym, by przesyłać dziewczynie prezenty na Boże Narodzenie.
Po latach Jim Carrey przyznał, że to właśnie Renée Zellweger była miłością jego życia. Mimo upływu czasu i faktu, ze ich drogi się rozeszły, wciąż wypowiadał się o niej w samych superlatywach.
"To prawda, ona była dla mnie wyjątkowa, bardzo wyjątkowa. Myślę, że jest urocza. Była miłością mojego życia. Spie***yłem to, wymknęła mi się z rąk" - mówił w rozmowie z Howordem Sternem w 2020 roku.
Zellweger w 2021 roku na planie programu "Celebrity IOU: Joyride" poznała brytyjskiego prezentera Anta Ansteada, z którym nawiązała nić porozumienia. Mżczyzna, który również miał za sobą niełatwe rozstania, mówi dziś o spotkaniu z aktorką jako o "najlepszym, co przydarzyło mu się przypadkiem". Jakiś czas temu świętowali koeljną rocznicę zwizku i mówi się o zaręczynach, choć obecnie para oficjale nie komentuje tych pogłosek.
Carrey pozostaje singlem.