Reklama

Reklama

Selma Blair: Nie mogę być jedynym rzecznikiem osób niepełnosprawnych

Gwiazda "Legalnej blondynki" w 2018 roku przyznała, że od 15 lat zmaga się ze stwardnieniem rozsianym. Potem napisała książkę i nagrała dokument, ukazujący jej walkę z chorobą. W najnowszym felietonie, opublikowanym w "Variety", Selma Blair przyznaje, że reprezentacja osób niepełnosprawnych w mediach i branży rozrywkowej wciąż jest niedostateczna.

Gwiazda "Legalnej blondynki" w 2018 roku przyznała, że od 15 lat zmaga się ze stwardnieniem rozsianym. Potem napisała książkę i nagrała dokument, ukazujący jej walkę z chorobą. W najnowszym felietonie, opublikowanym w "Variety", Selma Blair przyznaje, że reprezentacja osób niepełnosprawnych w mediach i branży rozrywkowej wciąż jest niedostateczna.
Selma Blair /Toni Anne Barson/FilmMagic /Getty Images

Kojarzymy ją głównie dzięki rolom w "Legalnej blondynce", "Szkole uwodzenia", "Hellboyu", "Ostrożnie z dziewczynami" czy serialu "Jeden gniewny Charlie". Aktorskie dokonania Selmy Blair wyglądałyby z pewnością jeszcze bardziej okazale, gdyby nie fakt, że od lat walczy z ciężką chorobą. Gwiazda cierpi na stwardnienie rozsiane.

Reklama

Pierwsze objawy choroby zaczęły dokuczać Selmie Blair już w 2004 roku. Aktorka skarżyła się na problemy z pamięcią i poruszaniem się. Pomimo tego, że usilnie starała się dowiedzieć, co jest przyczyną jej złego samopoczucia, lekarze mieli trudności ze zidentyfikowaniem schorzenia. Ostatecznie stwardnienie rozsiane zostało rozpoznane u niej dopiero w roku 2018.

Selma Blair opowiada o walce ze swoją chorobą

"Przyszedł czas, aby media zwróciły się w stronę świata, w którym każdy jest reprezentowany" - zapowiedziała w swoim felietonie Selma Blair.

Zdaniem aktorki, opowiadanie historii ma ogromną moc, o czym sama przekonała się na przestrzeni ostatnich lat, gdy zdecydowała się opowiedzieć swoją. W zeszłym roku, w niezwykle osobistym dokumencie "Introducing, Selma Blair", aktorka ukazała bardzo intymny zapis walki z chorobą - od diagnozy, przez chemię, a przede wszystkim walkę o akceptację sytuacji.

Blair porusza również złożone kwestie związane z głęboko zakorzenionymi mitami na temat piękna i zbiorowego lęku przed niepełnosprawnością i śmiertelnością.

Zapytana przez "Vanity Fair" o to, dlaczego zdecydowała się na tak intymny film, przyznała, że czuła, że ma coś, czym chce się podzielić.

"Ciągle otwierasz okna, zamykasz drzwi, szukasz różnych narzędzi, rozwiązań. Mam nadzieję, że moje życie da komuś, kto tego potrzebuje, trochę nadziei, śmiechu, większej świadomości samego siebie. Mam nadzieję, że film pokaże różne oblicza tej choroby, różne oblicza ludzkiej siły i słabości" - mówiła rok temu. Dziś zachęca media, branżę rozrywkową do tego, aby odważniej pokazywały chorych.

"Dorastając, nie miałam nikogo w branży rozrywkowej, komu mogłabym się przyglądać, kto był niepełnosprawny, kto otwarcie mówił o swojej diagnozie. Nie widziałam, aby moje doświadczenia znalazły odzwierciedlenie w historiach opowiadanych na ekranie" - wspomina.

"Gdy po wielu latach dezorientacji, w końcu zrozumiałam siebie, zaczęłam bardziej myśleć o sile opowiadanych historii i o tym, dlaczego reprezentacja w mediach ma znaczenie. Gdybym widziała ludzi podobnych do mnie, słyszała ich, może nie czułabym się tak samotna. Być może dowiedziałabym się wcześniej o własnej diagnozie - z zaskoczeniem odkryłam, że jedna z moich idolek, Joan Didion, również miała SM" - dodała.

Selma Blair: "Nic o nas, bez nas"

Jak podkreśliła 50-letnia Blair, jedną z rzeczy, których się nauczyła od osób z niepełnosprawnościami jest prosta zasada: "nic o nas, bez nas". Uważa również, że zbyt długo historie tych osób opowiadane były bez ich zaangażowania i najwyższa pora to zmienić.

"Nasze doświadczenie należy wyłącznie do nas. Dlatego ważne jest, aby przyciągnąć jak najwięcej osób i ekspertów ze społeczności osób niepełnosprawnych. Chociaż chcę używać mojego głosu, aby wspierać tę społeczność, nie mogę być jedynym rzecznikiem wszystkich osób niepełnosprawnych" - podkreśliła, zwracając uwagę na ważny fakt, że w pewnym wieku brak pełnej sprawności fizycznej, intelektualnej może dotknąć każdego z nas.

O tym, jak ważne jest mówienie o swoich słabościach, niepełnosprawnościach, jak ważny jest głos osób publicznych przekonała się sama. Gdy zaczęła obserwować u siebie niepokojące objawy, jedną z pierwszych osób, z którymi się skontaktowała był Michael J. Fox, który otwarcie mówił o tym, jak od 1991 roku zmaga się z Parkinsonem. Aktor nie tylko publicznie opowiadał o swojej chorobie. Zdecydował się w serialu "The Michael J. Fox Show" sportretować postać Mike’a Henry’ego - prowadzącego wiadomości, który po zdiagnozowaniu choroby Parkinsona, musi skoncentrować się na swoim zdrowiu.

"Zanim poznałam swoją diagnozę skontaktowałam się z Michaelem, powiedziałam, że upuszczam przedmioty, robię dziwne rzeczy. Odpowiedział szybko, zaczęliśmy rozmawiać. Naprawdę mi pomógł, dał mi nadzieję" - wspomniała w rozmowie z "Good Morning America".

Dziś do tej samej otwartości Selma Blair przekonuje innych, zachęcając do pokonywania barier i łamania stereotypów na temat niepełnosprawności.

Zobacz też:

Ella Balinska: Córka polskiego hrabiego gwiazdą Netfliksa

Miss Jamajki w Bondzie. Po latach wyznała, że była seksualnie molestowana!

"Ryfka": Koniec zdjęć do filmu z debiutującą na ekranie Sonią Szyc

Irański reżyser skazany na sześć lat aresztu. "To porwanie"

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Selma Blair

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL