Reklama

Reklama

Jafar Panahi: Irański reżyser skazany na sześć lat aresztu. "To porwanie"

Zatrzymany w tym tygodniu irański reżyser Jafar Panahi będzie musiał odbyć wyrok sześciu lat aresztu domowego, który otrzymał w 2010 roku za "spisek i propagandę przeciwko irańskiemu rządowi". Żona reżysera Tahereh Saeedi nazwała zatrzymanie męża "porwaniem".

Zatrzymany w tym tygodniu irański reżyser Jafar Panahi będzie musiał odbyć wyrok sześciu lat aresztu domowego, który otrzymał w 2010 roku za "spisek i propagandę przeciwko irańskiemu rządowi". Żona reżysera Tahereh Saeedi nazwała zatrzymanie męża "porwaniem".
Jafar Panahi w 2006 roku /Kaveh Kazemi /Getty Images

Policja zatrzymała Panahiego w poniedziałek, gdy udawał się do sądu, gdzie toczy się sprawa przeciw innemu reżyserowi i scenarzyście Mohammadowi Rasulofowi (Rasoulofowi). Rasulof, wyróżniony w Cannes między innymi za film "Rękopisy nie płoną", a w Berlinie nagrodzony Złotym Niedźwiedziem za "Zło nie istnieje", i kolejny reżyser Mostafa Aleahmad, zostali zatrzymani w ubiegły piątek. Postawiono im zarzut "podżegania do demonstracji".

Panahi i Rasulof protestowali też w połowie maja z grupą filmowców przeciw aresztowaniu ich branżowych kolegów w Iranie, a także przeciw stosowaniu cenzury wobec realizatorów filmowych.

Reklama

Żona Panahiego Tahereh Saeedi w rozmowie z BBC Persian nazwała zatrzymanie męża "porwaniem". "Jafar ma określone prawa jako obywatel. To długi proces. Aby ktoś mógł zostać aresztowany, musi zostać wcześniej pozwany. Ale pozbawianie wolności kogoś, kto protestuje przed budynkiem sądu, rodzi wiele pytań. To jest porwanie" - oceniła Saeedi.

Jafar Panahi: 20-letni zakaz opuszczania Iranu i zakaz wykonywania zawodu

To nie pierwsze aresztowanie Jafara Panahiego, który już w 2010 roku został skazany na sześć lat aresztu domowego za krytykę reżimu, a dokładniej za "spisek i propagandę przeciwko irańskiemu rządowi". Jest też objęty 20-letnim zakazem opuszczania Iranu i wykonywania zawodu, w tym kręcenia filmów i pisania scenariuszy. Dlatego wszystkie swoje filmy realizuje potajemnie. Jeden z nakręconych w taki sposób filmów, "Taxi", w 2015 roku otrzymał Złotego Niedźwiedzia, główną nagrodę na 65. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Berlinale.

Dekadę temu Panahi nie ukrywał swojego poparcia dla lidera irańskiej opozycji Mir Hosseina Moussaviego, brał udział w demonstracjach i w ceremonii pogrzebowej zabitej podczas starcia z policją Iranki - Nedy Agha-Soltan w 2010 roku. Pracował nad dokumentem o fali protestów w Iranie i kontrowersyjnej ponownej elekcji prezydenta Mahmuda Ahmadinejada.

O uwolnienie Panahiego apelowali w przeszłości m.in. Marin Scorsese, Sean Penn oraz Paul Haggis. "Trudno jest mi wyobrazić sobie bycie uwięzionym na sześć lat i zakaz robienia filmów przez następne 20 lat za mówienie tego, co się myśli. Gdyby to przydarzyło się mnie, miałbym nadzieję, że wstawiliby się za mną moi przyjaciele, tak jak my teraz czujemy się zmuszeni wstawić się za Jafarem. Apeluję do władz Iranu o unieważnienie tego nieludzkiego i niesprawiedliwego wyroku" - mówił w 2010 roku Paul Haggis.

W 2011 roku rada miasta Paryża ogłosiła Jafara Panahi honorowym obywatelem. "Jego skazanie robi z niego symbol niesłychanie odważnej walki ludu irańskiego o wolność słowa, pluralizm polityczny i o poszanowanie podstawowych praw człowieka" - powiedział rzecznik rady miasta Paryża.

Jafar Panahi: Najlepsze filmy

Jafar Panahi jest znany ze swoich filmów komentujących sytuację społeczną, m.in. "Krąg" ("Dayereh"), za który otrzymał Złotego Lwa w Wenecji w 2000 roku, "Talaye sorkh", które wygrało w Cannes w przeglądzie Un Certain Regard w 2003.

Jego film "Na spalonym" (Offside, 2006; Złoty Niedźwiedź w Berlinie) o kobietach - kibickach piłki nożnej, które próbują dostać się na stadion, by wspólnie z mężczyznami oglądać mistrzostwa, najpierw zelektryzował świat, potem w Iranie zakazano jego wyświetlania.

W 2018 roku Panahi zagrał samego siebie w filmie "Trzy twarze". Razem ze znaną aktorką Behnaz Jafari otrzymują dramatyczną wiadomość od młodej dziewczyny z irańskiej prowincji i postanawiają wyruszyć na północny wschód kraju. Oboje chcą poznać prawdę o nastolatce, która miała popełnić samobójstwo, gdy rodzina nie pozwoliła jej studiować w szkole aktorskiej. Ta filmowa podróż była nie tylko przejmującą opowieścią o trzech pokoleniach kobiet z aktorskimi aspiracjami, na których realizację wpływ miała zmieniająca się polityczno-społeczna rzeczywistość Iranu. Dla Panahiego był to także pretekst do skonfrontowania własnego wyobrażenia o społecznej roli artysty z tym, jak sztukę filmową postrzegają zwyczajni ludzie.  

Zobacz też:

"Ennio": Zagraj to jeszcze raz, Ennio [recenzja]

"Głupcy": Splątane stany miłości [recenzja]

"Elvis": Magnetyzm, charyzma, talent, look [recenzja]

"Powodzenia, Leo Grande": Kino, które łamie seksualne tabu [recenzja]

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Jafar Panahi

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy