Polski "Wilk z Wall Street?
"Król dopalaczy" to inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia zawrotnej kariery zwykłego chłopaka, który zbudował imperium i - niczym "Wilk z Wall Street" - z dnia na dzień został milionerem. Nagła sława, piękne kobiety, szybkie samochody, niekończąca się impreza, konfrontacje z gangsterami i układy na najwyższych szczeblach władzy - to jego nowy świat, w którym granica między legalnym a zakazanym jest tak cienka, jak kreska na lustrze. Kiedy pojawia się policjant, którego nie da się kupić, zaczyna się gra o wszystko. Czy Dawidowi uda się zatrzymać, zanim będzie za późno? Czy miłość zdoła go ocalić przed ostatecznym upadkiem?
W głównej roli w "Królu dopalaczy" zobaczymy jednego z najzdolniejszych aktorów młodego pokolenia - Tomasza Włosoka.
Grany przez niego bohater zakochuje się w pięknej, charyzmatycznej i odważnej Pauli - w tej roli: Vanessa Aleksander. To jedna z najbardziej nieoczywistych i zagadkowych postaci w "Królu dopalaczy". Wie, czego chce i konsekwentnie zmierza do celu. Z jednej strony jest wrażliwa i ma dobre serce, z drugiej - nie ma skrupułów. Skrywa w sobie pewną tajemnicę.
Vanessa Aleksander: Nienawidzę scen intymnych
"Chcę wierzyć, że ta nasza miłosna historia przebije się przez ekran i poruszy widzów. W relacji Pauli i Dawida - poza tajemnicami, które widzowie będą odkrywać wraz z kolejnymi scenami - jest dużo chemii, seksapilu i szczerego uczucia. (…) Nienawidzę scen intymnych. W sumie nie znam aktorki, która je lubi. Ale na planie "Króla dopalaczy" mogłam liczyć na ogromne wsparcie Tomka. Za każdym razem, gdy czułam się z czymś niekomfortowo, stawał za mną murem, dzięki czemu czułam się bardzo bezpiecznie. A to ważne, gdy gra się bohaterkę, która jest wyzywająca, a momentami wręcz wulgarna w swoim sposobie bycia" - przyznaje Vanessa Aleksander.
"Tomek Włosok jest pierwszym aktorem, z którym grałam przed kamerą. On był wtedy świeżo po szkole teatralnej, ja jeszcze przed. Wtedy nasze postaci również łączyła romantyczna relacja. Później wiele razy spotykaliśmy się na różnych planach. Za każdym razem, gdy go widzę, mam wrażenie, jakbym dopiero zaczynała tę swoją aktorską przygodę. Bo tak naprawdę od naszego spotkania ona się zaczęła. Tomek to wspaniały aktor, który świetnie partneruje - jest bardzo wrażliwy, uważny i wyczulony na osoby, z którymi gra. Pięknie umie wchodzić w dialog. A prywatnie jest świetnym, dobrym i wartościowym człowiekiem" - podkreśla gwiazda.
Nie brakowało wyzwań
Aktorzy na planie "Króla dopalaczy" musieli zmierzyć się z wieloma wyzwaniami. Część scen kręcili na bezludnej wyspie na Oceanie Indyjskim, która wyłania się tylko na kilka godzin w ciągu dnia. I to nie zawsze.
"Mieliśmy tam zaplanowany tylko jeden dzień zdjęciowy, bez żadnej rezerwy. Z dużym niepokojem obserwowaliśmy więc pływy. Było to duże wyzwanie. Na szczęście, wszystko się udało. Dziś myślę sobie, że był to jeden z najtrudniejszych, ale też najpiękniejszych dni na planie. W trakcie przerwy lunchowej wszyscy wskoczyli z katamaranu do cieplutkiej wody. To momenty, których się nie zapomina" - wspomina Katarzyna Samson, producentka i scenarzystka.
"Tych trudnych realizacyjnie, dość brawurowych scen mieliśmy do nakręcenia kilka. Ta, w której Tomek Włosok z Vanessą Aleksander jeździli walcem po Warszawie, niewątpliwie była jedną z nich. Nie ukrywam, że stres związany z tym, czy wszystko się uda, czy nie, był dla nas dużym obciążeniem psychicznym. Zwłaszcza, że wysoko stawiamy sobie poprzeczkę" - dodaje Pat Howl, reżyser, producent i scenarzysta.
Poza Tomaszem Włosokiem i Vanessą Aleksander w obsadzie filmu znaleźli się również m.in.. Łukasz Simlat, Grażyna Szapołowska, Jan Frycz, Janusz Chabior i Agnieszka Grochowska.
Film można oglądać w kinach w całej Polsce od 13 marca.













