Jak podał tabloid "Daily Mail", około godziny trzeciej rano jeden z gości hotelu znalazł leżącą na podłodze kobietę. Początkowo myślał, że jest ona pijana. Gdy okazało się, że jest nieprzytomna, zadzwonił pod numer alarmowy i rozpoczął udzielanie pierwszej pomocy.
W rozmowie z "People" przedstawiciele Straży Pożarnej miasta San Francisco potwierdzili, że o godzinie 2.52 rano w czwartek 1 stycznia 2026 roku zostali wezwani do przypadku medycznego w jednym z ekskluzywnych hoteli. Na miejscu stwierdzono zgon około 35-letniej kobiety.
NBC Bay Area podało jako pierwsze, że zmarła to Victoria Jones, córka uznanego aktora Tommy'ego Lee Jonesa. Policja nie podejrzewa udziału osób trzecich w tragedii. Nie uważa także, by Jones próbowała odebrać sobie życie. Na tę chwilę nie jest znana przyczyna jej śmierci.

Victoria Jones. Kim była?
Victoria była córką Jonesa z jego związku z byłą żoną Kimberlea Cloughley. Para ma także syna, 43-letniego Austina.
Urodzona 3 września 1991 roku Victoria Jones pojawiła się na ekranie w "Facetach w czerni 2" z 2002 roku, których gwiazdą był jej ojciec. Zagrała także małą rolę w jego "Trzech pogrzebach Melquiadesa Estrady" z 2005 roku. Tommy Lee Jones otrzymał za ten film nagrodę aktorską podczas festiwalu w Cannes. Poza tym zagrała epizod w odcinku serialu "One Tree Hill" w 2005 roku.
Victoria nie kontynuowała kariery aktorskiej. Uczęszczała jednak wraz ze swym ojcem na premiery jego filmów. W czasie promocji "Trzech pogrzebów…" Jones nie szczędził pochwał wobec niej. "Jest dobrą aktorką, ma swoją legitymację członka Gildii Aktorów, przy okazji świetnie mówi po hiszpańsku" – mówił laureat Oscara za drugoplanową kreację w "Ściganym".
W rozmowie z "New Yorkerem" z 2005 roku wspominał także, że czternastoletnia wówczas dziewczyna miała kłopot z przystosowaniem się do rygorów planu filmowego. "Musiała wstać na zdjęcia o piątej rano. Jednego dnia nie chciała wyjść z łóżka. Powiedziałem jej: ‘skarbie, jesteś w pracy’. Nie przejęła się tym, więc ją zwolniłem. Ekipa filmowa, bez poinformowania mnie, obudziła ją i migiem sprowadziła na plan. Była na czas".










