Nie żyje Barbara Krafftówna, niezapomniana Felicja z "Jak być kochaną" Wojciecha Jerzego Hasa, energiczna Honorata z "Czterech pancernych i psa", wykonawczyni piosenek z kabaretu Starszych Panów. Legendarna polska aktorka miała 93 lata.
Barbara Krafftówna (05.12.1928 - 23.01.2022)WOJCIECH STROZYK East News
O śmierci legendarnej aktorki poinformował w niedzielny poranek ZASP. "Z wielkim żalem i smutkiem żegnamy Barbarę Krafftównę, która pozostając do ostatnich chwil wśród swoich przyjaciół w Domu Artystów w Skolimowie, odeszła dziś w nocy..." - napisano w mediach społecznościowych Związku Artystów Scen Polskich.
Kilka lat temu, pytana, skąd czerpie życiową energię i optymizm, Krafftówna tłumaczyła: "Jestem bardzo chciwa i głodna wszelkich radości. Są nam one tak bardzo potrzebne, jak woda i jak chleb. W końcu śmiechem da się zabliźnić rany". Jak powiedziała, optymizm bierze "z samej siebie"."Nikt ci tak nie może pomóc, jak sam sobie nie pomożesz. Moja mama uczyła mnie, że jeśli mam jakieś kłopoty i zmartwienia, to dzielę się nimi z najbliższymi, szukam rady, pomocy. Natomiast nie wynoszę tego na zewnątrz, bo ludzie mają własne problemy i własne zmartwienia, i nie należy jeszcze obciążać ich cudzymi" - dodała w rozmowie z Polską Agencja Prasową.
Barbara Kraftówna urodziła się 5 grudnia 1928 r. w Warszawie. Już w czasie wojny uczyła się tańca i pantomimy, uczęszczała na zajęcia konspiracyjnego Studia Dramatycznego Iwa Galla. W 1945 r. na nowo podjęła naukę w Studiu, które po wojnie działało przy Teatrze Starym w Krakowie. W 1946 r. wyjechała, razem z grupą uczniów Studia, do Gdyni, gdzie Gall objął dyrekcję Teatru Wybrzeże. Debiutowała tam w listopadzie 1946 r. rolą Rybaczki w "Homerze i orchidei", sztuce Tadeusza Gajcego. W 1947 r. zdała eksternistyczny egzamin aktorski.
W ostatnich latach można ją było zobaczyć m.in. w trzech polskich filmach: "Rysiu" Stanisława Tyma (2007, w roli "wicehrabiny"), "Ostatniej akcji" Michała Rogalskiego (2009, jako członkinię walecznego "oddziału" utworzonego przez emerytów, byłych powstańców warszawskich) oraz "Milionie dolarów" Janusza Kondratiuka (2010).
W muzycznej komedii Stanisława Barei "Przygoda z piosenką",
osnutej na motywach operetki Jerzego Jurandota "Miss Polonia", Barbara Krafftówna wcieliła się w postać madame Michaud, właścicielki paryskiego pensjonatu, w którym zatrzymuje się usiłująca podbić Paryż gwiazdka opolskiego festiwalu (Pola Raksa).
Krafftówna występowała także w serialach. Dużą popularność przyniosła jej np. rola Honoraty - żywiołowej dziewczyny z Koniakowa, którą aktorka zagrała u Konrada Nałęckiego w serialu "Czterej pancerni i pies" (na zdjęciu). U Pawła Komorowskiego wystąpiła jako pani Makowiecka, siostra Wołodyjowskiego w "Przygodach pana Michała".
W surrealistycznym "Upale" Kazimierza Kutza Krafftówna spotkała na planie Jeremiego Przyborę i Jerzego Wasowskiego. W późniejszych latach to właśnie w Kabarecie Starszych Panów dokonywała różnorodnej interpretacji materiału muzycznego: od żartobliwego songu "W czasie deszczu dzieci się nudzą" przez liryczne "Zakochałam się w czwartek przypadkiem" po operetkowe, niezapomniane, "Przeklnę cię".
W "Cierpkich głogach" Janusza Weycherta Krafftówna stworzyła postać nauczycielki w wiejskiej szkole, Marty Szymańskiej, która po kilka latach spotyka jednego ze swych wychowanków (Ryszard Filipski).EAST NEWS/POLFILM
W wojennej komedii Ewy i Czesława Petelskich "Don Gabriel" Krafftówna zagrała postać Klementyny - fordanserki z klubu nocnego i sąsiadki tytułowego bohatera, granego przez Brponisława Pawlika profesora Gabriela Tomickiego.EAST NEWS/POLFILM
W "Popiele i diamnecie" Andrzeja Wajdy na pierwszym planie błyszczała Ewa Krzyżewska, Barbara Krafftówna zagrała rólkę Stefki, narzeczonej Staszka Gawlika (Ferdynand Matysik) - robotnika z cementowni zabitego przez Maćka Chełmickiego przy kapliczce.EAST NEWS/POLFILM
Inne role filmowe Krafftówny to m.in.: Zofia Karpińska u Leonarda Buczkowskiego w "Deszczowym lipcu" (1957), Stefka u Andrzeja Wajdy w "Popiele i diamencie" (1958), u Kazimierza Kutza - Niura (na zdjęciu) w "Nikt nie woła" (1960).EAST NEWS/POLFILM
"Rola Felicji w wykonaniu Barbary Krafftówny została okrzyknięta jedną z największych kreacji kobiecych w dziejach polskiego filmu" - napisano na portalu łódzkiej szkoły filmowej. - "Aktorka świetnie oddała skomplikowaną i niebanalną osobowość swojej bohaterki. Mistrzowsko ukazała często sprzeczne uczucia, kierujące jej postępowaniem. Wiarygodnie nakreśliła ewolucję duchową dziewczyny, którą bolesne doświadczenia nauczyły gorzkiej, życiowej mądrości" - przypomniano.
Za najlepszą rolę Krafftówny uważa się postać aktorki Felicji, którą stworzyła w filmie Hasa "Jak być kochaną" (1962). Ten ostatni obraz przyniósł jej w 1963 r. nagrodę za wybitną kreację aktorską na festiwalu w San Francisco.EAST NEWS/POLFILM
...i skromną postać Jadwigi w "Szyfrach" (1966).EAST NEWS/POLFILM
...wyniosłą i władczą postać pięknej Camilli de Tormez w "Rękopisie znalezionym w Saragossie" (1964)...EAST NEWS/POLFILM
"Mam zamiar dożyć do trzech kaktusów, czyli do 111 lat" - żartowała jubilatka przed kilku laty.
W 1953 r. Barbara Krafftówna zadebiutowała w kinie - rolą u Jana Rybkowskiego i Jana Fethke, w "Sprawie do załatwienia". Swoje najlepsze filmowe role wykreowała u Wojciecha Jerzego Hasa - zagrała m.in. pełną liryzmu barmankę Zosię (na zdjęciu) w "Złocie" (1961)...
Potem występowała kolejno w teatrach: Jaracza w Łodzi (1949-50), Dramatycznym we Wrocławiu (1950-53, 1957-64, 1981-82), w teatrach warszawskich: Nowej Warszawy (1953-56), Komedia (1956-57), Narodowym (1964-69), Syrena (1969) i Współczesnym (1981-82). Grała też w stołecznym Teatrze Dramatycznym (1957-64, 1981-82), np. w sztukach: Witolda Gombrowicza ("Iwona, księżniczka Burgunda"), Bertolta Brechta ("Pan Puntila i jego sługa Matti" w reż. Konrada Swinarskiego), Witkacego ("W małym dworku") i Sławomira Mrożka ("Indyk").
Życiowa mądrość Felicji
W 1953 r. Barbara Krafftówna zadebiutowała w kinie - rolą u Jana Rybkowskiego i Jana Fethke, w "Sprawie do załatwienia". Swoje najlepsze filmowe role wykreowała u Wojciecha Jerzego Hasa - zagrała m.in. pełną liryzmu barmankę Zosię w "Złocie" (1961), wyniosłą i władczą postać pięknej Camilli de Tormez w "Rękopisie znalezionym w Saragossie" (1964) i skromną postać Jadwigi w "Szyfrach" (1966). Za najlepszą rolę Krafftówny uważa się postać aktorki Felicji, którą stworzyła w filmie Hasa "Jak być kochaną" (1962). Ten ostatni obraz przyniósł jej w 1963 r. nagrodę za wybitną kreację aktorską na festiwalu w San Francisco.
"W scenach w samolocie fotografowano mnie wyłącznie w zbliżeniach. Zdjęcia były dość trudne, proponowano mi, żebym zdjęła szpilki i założyła wygodne pantofle. Nie zrobiłam tego. Dopiero w pełnym stroju - kostiumie, kapeluszu, rękawiczkach, szpilkach - mogłam czuć się jak Felicja w trakcie podróży do Paryża. Albo inny przykład: jak oddać uczucia, myśli kobiety, którą zgwałcono? Całą tę scenę - w pokoju i w łazience - grałam na bosaka. Chodzenie bosą nogą po brudnej, zimnej podłodze atelier pozwoliło mi na znalezienie - chyba niezupełnie świadomie - właściwego wyrazu aktorskiego" - ujawniła Krafftówna.East News/POLFILM
Film "Jak być kochaną" otrzymał w 1963 roku Złotą Kaczkę - nagrodę magazynu "Film" dla najlepszej produkcji sezonu. Był również pokazywany na festiwalu w San Francisco, gdzie zdobył główną nagrodę - Złote Wrota oraz wyróżnienia dla Barbary Krafftówny (najlepsza aktorka) i Kazimierza Brandysa (najlepszy scenariusz).East News/POLFILM
Nieco światła na sposób kreowania bohaterki rzuciła sama aktorka. "Jestem pewna, że rola Felicji byłaby zupełnie inna, gdyby nie długie ujęcia i zdjęcia z jednoczesnym nagrywaniem dźwięku i dialogów, co było charakterystyczną metodą pracy Wojciecha Jerzego Hasa. Dopiero w takich warunkach aktor może dać z siebie wszystko, skupić się , naprawdę tworzyć. Wówczas zaczynają odgrywać role sprawy na pozór nieistotne, na przykład szczegóły ubioru" - zwierzała się po premierze Krafftówna dodając, jak ważne było dla niej wczucie się kostium Felicji.East News/POLFILM
"Jak być kochaną" w dużej mierze skonstruowane było na retrospekcjach głównej bohaterki. Poznajemy ją w latach 60. , kiedy leci do Paryża na zaproszenie przybranej córki. Dramatyczne wydarzenia wojenne są więc w filmie Hasa jedynie funkcją pamięci Felicji.East News/POLFILM
Felicja (Barbara Krafftówna), główna bohaterka filmu, jest młodą, początkującą aktorką, zakochaną bez wzajemności w koledze po fachu - Wiktorze Rawiczu (Zbigniew Cybulski). Gdy pada nań podejrzenie o zabicie folksdojcza, dziewczyna podejmuje się ukryć go w swoim mieszkaniu. Marzy, że Rawicz mieszkając z nią, odwzajemni jej uczucie. Żeby mieć ukochanego przy sobie, gotowa jest na każde poświęcenie. I rzeczywiście, los wystawi ją kilkakrotnie na bardzo ciężką próbę. Felicja przetrzyma jednak wszystko w nadziei, że Rawicz zostanie z nią także, gdy wojna się skończy. Nie dostrzega, że jej ofiara stała się dla niego ciężarem nie do zniesienia. Nie przypuszcza, że kiedy tylko nadarzy się sposobność aktor porzuci świadka swych upokorzeń, załamań i upadków.
Wiktor jest człowiekiem słabym, bez charakteru, stacza się coraz niżej. Tuż po zakończeniu wojny wraca do Felicji, ale tylko po to, by popełnić samobójstwo... Felicja pozbawiona złudzeń i większych ambicji zdobywa jednak wielką popularność dzięki udziałowi w radiowej sadze rodzinnej. A może także wiarę w sens życia.East News/POLFILM
"Otrzymałem tę rolę przez przypadek. Któregoś dnia zadzwonił do mnie Wojtek Has i powiedział: 'Wiesiu, ty grasz samych takich wesołków w tych różnych kabaretach. A ja mam dla ciebie propozycję zupełnie inną'" - wspominał Wiesław Gołas, który wcielił się w niemieckiego żołnierza, który gwałci główną bohaterkę.East News/POLFILM
Ważną kreację stworzył w filmie również Zbigniew Cybulski, który w pewien sposób zdemitologizował tu swego sztandarowego bohatera - Maćka Chełmickiego z "Popiołu i diamentu". Nawiązaniem do słynnej sceny z płonącymi kieliszkami była wizyta Felicji w knajpie w poszukiwaniu Wiktora. "Jest tam i i chłopak, i dziewczyna, i wspominanie wojennej przeszłości. U Hasa nie ma jednak patosu, chłopak i dziewczyna są sporo starsi, a wszystko jest podszyte goryczą" - notowała Iwona Kurz w tekście "Ofelia, Felicja i NN".East News/POLFILM
Sposób, w jaki Wojciech Jerzy Has podszedł do rozliczenia tematyki wojennej, był zgoła odmienny od klasycznych dokonań szkoły polskiej: "Kanału", czy "Popiołu i diamentu" Wajdy.
Janusz Skwara w recenzji w magazynie "Film" zwracał uwagę, że "Jak być kochaną" stanowi "ukoronowanie tej szkoły".
"Spośród wszystkich filmów Hasa, ten zdobył sobie największe uznanie. Nie dlatego, żeby był najlepszy. W dorobku Hasa odnajdziemy filmy bardziej drapieżne i ludzkie - jak 'Pętla' - i bardziej przemyślane artystycznie - jak 'Złoto' [tekst powstał w 1964 roku, a więc zanim Has nakręcił "Rękopis znaleziony w Saragossie" i "Sanatorium pod klepsydrą" - przyp. red.]. A jednak 'Jak być kochaną' pozostanie utworem, do którego ciągle będzie się powracać, o którym nie sposób zapomnieć. Mówiło się, że tajemnica powodzenia tego filmu tkwi w czymś specyficznym; leży on na głównym szlaku tematycznym 'szkoły polskiej' - dyskusji o heroizmie i antyheroizmie. Ba! Są nawet tacy, którzy uważają dziś 'Jak być kochaną' za ukoronowanie tej szkoły, zamknięcie pięknej karty polskiego filmu" - pisał Skwara.East News/POLFILM
Film "Jak być kochaną" przeszedł jednak do historii polskiego kina głównie za sprawą kreacji Barbary Krafftówny. Wiesław Gołas, który grał w filmie Hasa epizod niemieckiego żołnierza, nazywa rolę Krafftówny "najdoskonalszą kreacją kobiecą w dziejach polskiego kina powojennego".
"Has nie analizował szczegółowo postaci z aktorem, nie sugerował takiego czy innego rozegrania poszczególnych scen, nie zatrzymywał się na drobiazgach. Przekazywał jedynie ogólny nastrój, temperaturę tematu. Te rozmowy z reżyserem trwały przez cały czas realizacji filmu. W niezwykle ważnej scenie gwałtu, kiedy Felicja w brutalny sposób staje się kobietą, Has mówił przede wszystkim o znaczeniu tej sceny dla całego rozwoju postaci, dla całego filmu. To bardzo rozszerza inwencję aktora, nie skupia jego uwagi jedynie na drobiazgach" - wspominała pracę z reżyserem Krafftówna.East News/POLFILM
55 lat temu na ekranach kin zadebiutował film Wojciecha Jerzego Hasa "Jak być kochaną" uznawany powszechnie za ostatni obraz nurtu polskiej szkoły filmowej. Do historii przeszedł jednak przede wszystkim za sprawą wybitnej kreacji Barbary Krafftówny.East News/POLFILM
"Rola Felicji w wykonaniu Barbary Krafftówny została okrzyknięta jedną z największych kreacji kobiecych w dziejach polskiego filmu" - napisano na portalu łódzkiej szkoły filmowej. - "Aktorka świetnie oddała skomplikowaną i niebanalną osobowość swojej bohaterki. Mistrzowsko ukazała często sprzeczne uczucia, kierujące jej postępowaniem. Wiarygodnie nakreśliła ewolucję duchową dziewczyny, którą bolesne doświadczenia nauczyły gorzkiej, życiowej mądrości" - przypomniano.
Inne role filmowe Krafftówny to m.in.: Zofia Karpińska u Leonarda Buczkowskiego w "Deszczowym lipcu" (1957), Stefka u Andrzeja Wajdy w "Popiele i diamencie" (1958), u Kazimierza Kutza - Niura w "Nikt nie woła" (1960).
Z Franciszkiem Pieczką w scenie z "Czterech pancernych i psa"INPLUSEast News
Krafftówna występowała także w serialach. Dużą popularność przyniosła jej np. rola Honoraty - żywiołowej dziewczyny z Koniakowa, którą aktorka zagrała u Konrada Nałęckiego w serialu "Czterej pancerni i pies". U Pawła Komorowskiego wystąpiła jako pani Makowiecka, siostra Wołodyjowskiego w "Przygodach pana Michała".
Kabaret i teatr
Krafftówna miała jeszcze jedną pasję - kabaret. Występowała u Jana Pietrzaka w kabarecie "Pod Egidą" i w "Kabarecie Starszych Panów". Charakterystyczny głos pozwalał jej na różnorodną interpretację materiału muzycznego: od żartobliwego songu "W czasie deszczu dzieci się nudzą" przez liryczne "Zakochałam się w czwartek przypadkiem" po operetkowe, niezapomniane, "Przeklnę cię".
"Przeklnę Cię i Twoje wiarołomstwo, Przeklnę Cię i Twoje z nią potomstwo, Przeklnę Cię i już się nie ochronisz, w Paryżu, w Bolonii, przekleństwo me gonić będzie Cię, Przeklnę Cie, Przeklnę Cię..." - śpiewała w duecie z Bohdanem Łazuką.
W scenie z "Ostatniej akcji" (2009) Michała Regulskiegomateriały prasowe
Z Krystyną Rutkowską-Ulewicz w serialu "Niania" (2007)TVN
Z Maciejem Chorzelskim i Patrykiem Lisowskim w "Królu przedmieścia" (2002)TVN
Z Krzysztofem Wakulińskim, Małgorzatą Foremniak i Bronisławem Wrocławskim w serialu "Bank nie z tej ziemi" (1993)materiały prasowe
W scenie z filmu "Skutki noszenia kapelusza w maju" (1993)materiały prasowe
Z Urszulą Modrzyńską i Andrzejem Szczepkowskim w "Deszczowym lipcu" (1957)materiały prasowe
W scenie z filmu "Nikt nie woła" (1960)materiały prasowe
Z Jadwigą Chojnacką w "Dziś w nocy umrze miasto" (1961)materiały prasowe
Z Ireną Malkiewicz i Aleksandrem Dzwonkowskim w "Jutro premiera" (1962)materiały prasowe
"Złoto" (1961)materiały prasowe
Z Polą Raksą w filmie "Ich dzień powszedni" (1963)materiały prasowe
Z Bronisławem Pawlikiem w "Don Gabrielu" (1966)materiały prasowe
Z Andrzejem Kopiczyńskim w "Cierpkich głogach" (1966)materiały prasowe
Z Bronisławem Pawlikiem i Jakubem Wierciakiem w "Kłopotliwym gościu" (1971)materiały prasowe
"Jak być kochaną" (1962)materiały prasowe
Z Jerzym Wasowskim i Jeremim Przyborą w "Upale" (1964)materiały prasowe
W 1983 r. wyjechała do Los Angeles na zaproszenie Leonidasa Ossetyńskiego, aktora i reżysera mieszkającego na stałe w USA. Zagrała tam w "Matce" Witkacego. Za tę rolę - zagraną w języku angielskim - otrzymała nagrodę prestiżowego miesięcznika "The Drama Logue". W Stanach Zjednoczonych mieszkała do 1998 r. Pod koniec lat 90. wróciła do Polski. W 2008 r., w dniu jej 80. urodzin, w warszawskim Teatrze Na Woli odbyła się premiera sztuki "Oczy Brigitte Bardot", którą Remigiusz Grzela napisał specjalnie dla Krafftówny. Aktorka zagrała w niej 108-letnią staruszkę, która "nigdy nie przestała marzyć".
Krafftówna była laureatką bardzo wielu nagród i wyróżnień. W 1964 r. zajęła pierwsze miejsce w plebiscycie "Kuriera Polskiego" na najpopularniejszą aktorkę polskiego ekranu. W 2006 r. otrzymała Złoty Medal Gloria Artis za zasługi dla polskiej kultury. W 2007 r. zdobyła tytuł Mistrza Mowy Polskiej.
W ostatnich latach można ją było zobaczyć m.in. w trzech polskich filmach: "Rysiu" Stanisława Tyma (2007, w roli "wicehrabiny"), "Ostatniej akcji" Michała Rogalskiego (2009, jako członkinię walecznego "oddziału" utworzonego przez emerytów, byłych powstańców warszawskich) oraz "Milionie dolarów" Janusza Kondratiuka (2010).
"Ostatnia akcja" [trailer]
Prywatnie Krafftówna dwukrotnie wychodziła za mąż. Jej pierwszy mąż, aktor Michał Gazda znany m.in. z filmu "Rękopis znaleziony w Saragossie", zginął w wypadku samochodowym. Drugi, dyrektor międzynarodowego instytutu do spraw emigrantów w San Francisco Arnold Seidner, zmarł pół roku po ślubie z aktorką. - Obaj moi mężowie zmarli zbyt szybko, niespodziewanie - wyznała po latach.
W listopadzie zeszłego roku Krafftówna zaraziła się koronawirusem. Aktorka nie trafiła jednak do szpitala, a do Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie, gdzie zajmowali się nią specjaliści. Jak donosił "Super Express", aktorka nie ma poważnych objawów, przez które musiałaby zostać zabrana do szpitala.
To właśnie w Domu Artystów Barbara Krafftówna spędziła swoje 93. urodziny, które obchodziła 5 grudnia. "Mam zamiar dożyć do trzech kaktusów, czyli do 111 lat" - żartowała jakiś czas temu jubilatka. Pytana, skąd czerpie życiową energię i optymizm, Krafftówna tłumaczyła: "Jestem bardzo chciwa i głodna wszelkich radości. Są nam one tak bardzo potrzebne, jak woda i jak chleb. W końcu śmiechem da się zabliźnić rany".
Zobacz również:
Operacje zniszczyły jej twarz. "To, co mi się stało, jest straszne"
Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.