Nicolas Cage: Możliwości sztucznej inteligencji go przerażają

Nicolas Cage
Nicolas CageLions Gate/Courtesy Everett CollectionEast News

Nicolsa Cage: Sztuczna inteligencja go przeraża

"To, co miałem robić, to dosłownie stać w innym wymiarze i obserwować zniszczenie wszechświata. Kal-El był naocznym świadkiem końca uniwersum. Można więc sobie tylko wyobrazić, co byłem w stanie przekazać w tak krótkim czasie. Na planie byłem może około trzech godzin. Nie miałem żadnych dialogów, więc mogłem przekazywać emocje jedynie oczami. I to właśnie zrobiłem" - opowiada Cage.
"Poszedłem do kina, patrzę, a tam walczę w filmie z ogromnym pająkiem. Nie kręciłem tej sceny. To nie byłem ja. Nie sądzę, aby scena została stworzona przez sztuczną inteligencję, bo Tim Burton jest sceptyczny wobec AI podobnie jak ja. To był efekt komputerowy. Mogli mnie więc odmłodzić i sprawić, że walczę z pająkiem. Ja tego jednak nie kręciłem, więc nie wiem na pewno, co tam się wydarzyło" - kończy aktor.

"The Flash": O czym opowiada film?

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?