Reklama

Reklama

Michael Keaton nie posłucha Jacka Nicholsona. To mogłoby zakończyć jego karierę!

Na przełomie lat 80. i 90. Michael Keaton dwukrotnie wcielił się w rolę Batmana w filmach Tima Burtona. Już niedługo 70-letni aktor... powróci do roli Człowieka-Nietoperza w nowych filmach z tej serii. Jak zadeklarował aktor, nie będzie stosował się do rad, których kiedy udzielił mu filmowy Joker, czyli Jack Nicholson, na planie pierwszego "Batmana". To mogłoby bowiem zakończyć jego karierę.

Michael Keaton dostał kiedyś radę od Jacka Nicholsona

W wypowiedzi dla portalu "The Hollywood Reporter", Michael Keaton wrócił pamięcią do 1989 roku, kiedy w Londynie trwały zdjęcia do pierwszego "Batmana". Keaton wcielał się w nim w tytułową rolę Człowieka-Nietoperza, natomiast Jackowi Nicholsonowi przypadła w udziale rola głównego przeciwnika Batmana, Jokera.

"Działo się to w dawnych czasach. W Londynie kręciliśmy z Jackiem Nicholsonem film "Batman". Nicholson gdzieś odchodził i powiedział, żebym do niego dołączył, co już samo w sobie było dużym wydarzeniem. Siedzimy więc w samochodzie i rozmawiamy o filmie. Wiedzieliśmy, że jest on dużym ryzykiem i w sytuacji, gdyby nie wypalił, ciężko byłoby mi się potem odbić. Jeśli jednak by wypalił, całkowicie zmieniłby moją sytuację zawodową. No i Jack powiedział tak: "Keats, jeśli ten film będzie hitem, to potem możesz nakręcić nawet cztery-pięć klap z rzędu i nie będzie powodu do obaw". No i tak to wtedy było. Może nie cztery-pięć, ale mogłeś nakręcić trzy klapy i nie było problemu" - mówi Keaton.

Reklama

"Teraz to jednak nie działa. Możesz pomylić się tylko raz, co jest popiepr...e" - zauważa Keaton, który zdaje sobie sprawę z tego, że w dzisiejszych czasach nie sposób "wieźć" się w nieskończoność na popularności jednego hitu. Aktor podkreśla, że do każdego projektu trzeba podchodzić na przysłowiowe sto procent. "Co by to nie było, musisz pracować tak samo. Nawet jeśli jest to 15-sekundowa reklama wazeliny" - podkreśla.

W trakcie trwającej przez kilka dekad kariery, Keaton zdał sobie sprawę z tego, co tak naprawdę jest najważniejsze w życiu. Podzielił się tą refleksją z gwiazdorem serialu "Barry" Billem Haderem. "Rozmawialiśmy sobie kiedyś z Billem Haderem, który przeżywał jakiś trudny okres, i poradziłem mu, żeby spędzał ze swoimi dziećmi tak dużo czasu, jak to tylko możliwe. Zapewniłem, że nigdy tego nie pożałuje, nawet jeśli w efekcie straci kilka ról. Nic się z tego powodu nie stanie, bo z perspektywy czasu zrozumie, co było najważniejsze" - kończy Keaton.

Michael Keaton wraca jako Batman: "Zaszalejmy"!

Okazję ku temu mieli zgromadzeni na CinemaConie goście związani z branżą kinową. W zaprezentowanym im roboczym zwiastunie mogli podziwiać głównego bohatera filmu, Barry’ego Allena (Ezra Miller) pracującego nad eksperymentem umożliwiającym podróże pomiędzy multiwersami znanymi z komiksów wydawnictwa DC. Zgodnie z tym, o czym informowano wcześniej, scenariusz filmu "The Flash" powstał na motywach zeszytu "Flashpoint", w którym Allen podróżuje w czasie, by uratować swoją matkę.

W zwiastunie pokazanym podczas CinemaConu Allen podróżuje pomiędzy multiwersami, gdzie spotyka różne wersje samego siebie, a także alternatywną wersję Supergirl. Następnie pokazane są kostiumy Batmana z poprzednich filmów DC Comics, a zaraz potem pojawia się Michael Keaton jako Bruce Wayne. Ubrany w kostium Batmana i odmłodzony dzięki technice komputerowej mówi do Allena: "Chcesz zaszaleć? Dobrze, zaszalejmy!".

Premiera filmu "The Flash" została zaplanowana na 23 czerwca 2023 roku, choć według pierwotnych planów miał trafić do kin jeszcze w tym roku. 

Zobacz też:

Michael Keaton wciąż mieści się w strój Batmana

"Flash" krwawym powrotem Batmana

Michael Keaton: Batman i Birdman

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Michael Keaton | Jack Nicholson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL