Reklama

"Mank" Davida Finchera od 4 grudnia w Netflixie

To jeden z najbardziej oczekiwanych filmów roku i niemal murowany kandydat do walki o Oscary w najważniejszych kategoriach. "Mank", który opowiada historię powstania scenariusza filmu wszech czasów, „Obywatela Kane’a”, zadebiutuje na Netflixie 4 grudnia tego roku.

Informację o dacie premiery filmu "Mank" podał właśnie serwis "Collider". Wcześniej, bo pod koniec listopada, film Finchera będzie można zobaczyć w wybranych kinach. To zwyczajowa strategia obierana przez giganta streamingowego w przypadku filmów, które mają walczyć o Oscara. Kinowa premiera jest gwarantem dopuszczenia danego tytułu do oscarowego wyścigu. Netflix nie zrezygnował z takiego sposobu dystrybucji nawet w obliczu zmian regulaminu, wprowadzonych w odpowiedzi na pandemię COVID-19. Nowy regulamin głosi, że do przyszłorocznych Oscarów będą dopuszczone filmy, które pojawiły się tylko na serwisach streamingowych. Zasada ta ma obowiązywać tylko w przypadku najbliższej edycji Oscarów.

Innym filmem Netfliksa rozważanym pod kątem Oscarów jest też "Proces Siódemki z Chicago" Aarona Sorkina. Film ten trafi na Netflixa 16 października. Teraz można go oglądać w wybranych kinach, także w Polsce.

Scenariusz do filmu "Mank" napisał zmarły w 2003 roku ojciec Davida Finchera, Jack. Jego bohaterem jest cierpiący na alkoholizm scenarzysta Herman J. Mankiewicz (w tej roli Gary Oldman). Jest właśnie w trakcie pisania scenariusza filmu "Obywatel Kane" i niezbędne jest podjęcie szczególnych kroków, by skończył go na czas.

Reklama

W roli Orsona Wellesa, reżysera i współscenarzysty filmu "Obywatel Kane", zobaczymy w filmie "Mank" Toma Burke’a. Obok niego wystąpili w nim również Amanda Seyfried, Lily Collins, Tom Pelphrey, Tuppence Middleton, Joseph Cross i Leven Rambin. W filmie pojawi się wiele prawdziwych postaci ówczesnego kina i kultury. Arliss Howard wcieli się w postać Louisa B. Mayera, a Charles Dance zagra Williama Randolpha Hearsta. W filmie zobaczymy też Charliego Chaplina (zagra go Craig Robert Young), Clarka Gable’a (Sebastian Faure), Joan Crawford (Michelle Twarowska), Bette Davis (Scarlet Cummings), Gretę Garbo (Natalie Denise Sperl), Daryla F. Zanucka (Trevor Wooldridge), Irvinga Thalberga (Ferdinand Kingsley) i Davida O. Selznicka (Toby Leonard Moore).

Jedną z osób, która widziała już ukończony film, jest Aaron Sorkin, scenarzysta nagrodzony Oscarem za film "The Social Network". Nie krył zachwytu nad filmem Finchera. "Jest niewiarygodnie dobry. Napisany przez tatę Davida, który był wspaniałym scenarzystą. David wspaniale wyreżyserował ten film. Zapiera dech w piersiach, nawet jeśli brać pod uwagę standardy, do jakich przyzwyczaił nas Fincher. Gary Oldman jest tu znakomity. Lily Collins i Amanda Seyfried również" - powiedział Sorkin.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: David Fincher

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje