Julia Wróblewska skończyła półroczne leczenie w ośrodku
Oprac.: Tomasz Bielenia
Wciąż kojarzona z rolą przesłodkiej dziewczynki z komedii "Tylko mnie kochaj" Julia Wróblewska ostatnie miesiące spędziła w specjalistycznym ośrodku. Leczyła się tam z powodu zaburzenia osobowości typu borderline. Jak poinformowała na swoim profilu instagramowym, w końcu jest już w domu. Przyznaje, że czuje się znacznie lepiej, ale terapię będzie kontynuować.
Julia Wróblewska Mieszko PiętkaAKPA
Na początku listopada ubiegłego roku 23-letnia Julia Wróblewska ujawniła, że od prawie czterech lat cierpi na zaburzenie osobowości typu granicznego (borderline). Zapowiedziała, że za kilka dni uda się na półroczne leczenie do ośrodka terapeutycznego. Zaznaczyła, że jedzie tam dobrowolnie i będzie mogła korzystać z telefonu i innych udogodnień.
Julia Wróblewska: Mam zamiar kontynuować terapię
6 maja za pośrednictwem Instagrama ogłosiła, że jest już poza murami ośrodka. "Hej! Wróciłam do domu około tydzień temu, ale potrzebowałam czasu, by się przystosować i ogarnąć trochę rzeczy zanim Was powiadomię" - napisała na wstępie.
W głównej części postu dosyć ogólnikowo opowiedziała o efektach terapii i planach na przyszłość. "Czuję wiele zmian, wiele do mnie dotarło. Nie będę i nie chcę mówić o tym, jak wyglądało leczenie z szacunku do prywatności mojej oraz innych, którzy byli ze mną. Mogę powiedzieć natomiast, że dowiedziałam się o sobie wiele rzeczy, tych dobrych i tych bolesnych, których wcześniej nie chciałam widzieć. Zrobiłam tyle, ile mogłam w tak krótkim czasie, ale widzę też, że zmiany są kruche i mam zamiar kontynuować terapię. Czuję się dużo lepiej. Mam więcej odwagi, by dbać o siebie i stawiać siebie na pierwszym miejscu. Zmieniła się moja diagnoza, co obróciło moje myślenie do góry nogami, ale ją akceptuję. Teraz czas na to, by odkryć, kim jestem i czego chcę od życia, bo nigdy nie dałam sobie na to przestrzeni. Jeszcze sporo muszę się nauczyć" - wyznała. Dodała, że jej aktywność w mediach może się zmienić, jednak jeszcze nie wie, jak będzie ona wyglądała.
Julia Wróblewska: Cierpi na zaburzenia osobowości typu borderline
Z czym wiąże się choroba, z którą zmaga się Wróblewska? Aktorka wymieniła objawy we wspomnianym poście z listopada. "Gorączkowe wysiłki uniknięcia rzeczywistego lub wyimaginowanego odrzucenia; Niestabilne i intensywne związki interpersonalne, charakteryzujące się wahaniami pomiędzy ekstremami idealizacji i dewaluacji; Zaburzenia tożsamości: wyraźnie i uporczywie niestabilny obraz samego siebie lub poczucia własnego ja; Impulsywność w co najmniej dwóch sferach, które są potencjalnie autodestrukcyjne (np. wydawanie pieniędzy, seks, nadużywanie substancji, lekkomyślne prowadzenie pojazdów, kompulsywne jedzenie); Nawracające zachowania, gesty lub groźby samobójcze albo działania o charakterze samookaleczającym; Niestabilność emocjonalna spowodowana wyraźnymi wahaniami nastroju (np. poważnym epizodycznym głębokim obniżeniem nastroju, drażliwością lub lękiem trwającymi zazwyczaj kilka godzin, rzadko dłużej niż kilka dni); Chroniczne uczucie pustki; Niestosowny, intensywny gniew lub trudności z kontrolowaniem gniewu (np. częste okazywanie humorów, stały gniew, powtarzające się bójki); Przelotne, związane ze stresem myśli paranoiczne lub poważne symptomy rozpadu osobowości" - dowiadujemy się z wpisu Wróblewskiej.
Julia Wróblewska: Potrzebowałam pomocy
W jednym z wywiadów przyznała, że jej problemy zaczęły się mniej więcej, kiedy miała 12 lat, po rozwodzie jej rodziców. Próbowała je zagłuszyć, oddając się bez wytchnienia karierze i szkole.
Kariera aktorska Julii zaczęła się bardzo wcześnie. W wieku siedmiu lat zadebiutowała w filmie "Tylko mnie kochaj". Później występowała również w "Listach do M." oraz "M jak miłość".
Wszyscy ekranowi faceci Julii Wróblewskiej... - fot. Facebookmateriały prasowe
Jedną z ostatnich ról Julii Wróblewskiej jest kreacja w krótkometrażowym debiucie Patryka Jurka "Vocuus" (2012), opowiadającym historię wdowca (w tej roli Maciej Stuhr), który decyduje się na desperackie i nietypowe metody wychowawcze w stosunku do swojej córki (Julia Wróblewska), która straciła matkę. Aktorkę zobaczyć można również u boku Mai Ostaszewskiej w 30-minutowym filmie Wojciecha Kasperskiego "Dom na końcu drogi" (2013) - fot. Anka Górajka
Młoda aktorka była dziecięcą gwiazdą kinowego hitu "Listy do M" (2011), gdzie w dorosłych rolach oglądać mogliśmy m.in. Romę Gąsiorowską, Macieja Stuhra, Agnieszkę Dygant, Piotra Adamczyka i Tomasza Karolaka.materiały dystrybutora
Nie wszyscy pamiętają, ale w komedii "Och, Karol 2", obok plejady polskich aktorek, m.in. Katarzyny Zielińskiej, Małgorzaty Foremniak, czy Anny Muchy - na ekranie oglądać mogliśmy również Julię Wróblewską.materiały prasowe
W 2009 roku aktorka została gwiazdą kryminalno-sensacyjnego serialu TVN-u "Naznaczony", którego głównym bohaterem był skromny nauczyciel matematyki - Tadeusz Kral (Piotr Adamczyk). "To typowy facet, bardzo zakochany w swojej żonie Milenie (Anna Dereszowska) oraz przykładny ojciec Natki (Julia Wróblewska), która jest jego oczkiem w głowie" - brzmiał opis bohaterów serialu.
W serialu kryminalno-obyczajowym "Determinator (2007) Julia zagrała swoją imienniczkę (Julia Kopacka) - córkę Ewy Kopackiej. Małą ale za to bardzo inteligentną dziewczynkę, która rozumie więcej niż wydaje się jej matce. W swoją postać wcieliła się u boku Anety Todorczuk-Perchuć oraz Roberta Gonery - fot. Marcin Makowski/ Fabryka Obrazu
Julię Wróblewską mogliśmy oglądać również w trzech odcinkach serialu "Rodzinka zastępcza plus", gdzie pojawiła się w roli Alinki, córki kuzynki Alutki (Joanna Trzepiecińska). Dziewczynka sprawia początkowo wrażenie skromnej i zagubionej. Niebawem jednak odkrywa swoja prawdziwą naturę... Jej ulubionymi dobranockami są horrory a ... Alinka od razu rozkochała w sobie Jędrulę (Tomasz Dedek).
W serialu "M jak miłość" Julia Wróblewska występuje od 2007 roku, wcielając się w postać Zosi Warakomskiej - córki Haliny i nieżyjącego przyjaciela Tomka, również policjanta. Gdy matka Zosi ciężko zachorowała, Tomek (Andrzej Mularczyk) i Małgosia (Joanna Koroniewska) postanowili się nią zaopiekować. Fakt, że wspólnie wychowywali Zosię, jeszcze bardziej ich ze sobą złączył. Gosia zatęskniła za własną rodziną. W końcu w budowaniu trwałych związków rodzinnych i łączeniu zakochanych Julka jest najlepsza!
"Ma siedem lat. Nie ma przednich zębów. Nie lubi spodni i rosołu. Jest ruchliwa, inteligentna, kontaktowa. Na planie 'Tylko mnie kochaj' spędziła dwa i pół miesiąca. Producent twierdzi, że z takim talentem może grać tylko główne role. Oto nowa gwiazda" - tymi słowami zaczynał się portret Julii Wróblewskiej w magazynie "VIVA" z 2006 roku. Dziewczynka zadebiutowała właśnie na ekranie w komedii Ryszarda Zatorskiego, gdzie wcieliła się w Michalinę, córkę bohatera granego przez Macieja Zakościelnego. Po premierze mówiło się, że dziewczynka ukradła film dorosłym aktorom - fot. MTL Maxfilm
Kiedy zadebiutowała na ekranie, była 7-letnią dziewczynką. Jej występ w romantycznej komedii Ryszarda Zatorskiego "Tylko mnie kochaj" przyćmił dokonania dorosłej obsady filmu, Julia Wróblewska z miejsca została zaś ochrzczona "polską Tatum O'Neal". Od tego czasu regularnie występuje w zarówno telewizyjnych serialach ("M jak miłość", "Determinator", "Naznaczony"), jak i kolejnych produkcjach kinowych (""Och, Karol 2", "Listy do M"). Z okazji 15. urodzin aktorki przypominamy najważniejsze momenty jej zawodowej kariery.
Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.