Reklama

Reklama

Julia Wróblewska: Dziecko, które wpadło w matnię show-biznesu

Lada moment minie 15 lat od chwili, gdy w 556. odcinku "M jak miłość" po raz pierwszy w roli Zosi pojawiła się 23-letnia obecnie Julka Wróblewska. Miała wtedy niespełna 9 lat, ale mogła się już poszczycić rolami w serialach "Rodzina zastępcza" i "Magda M." oraz filmie "Tylko mnie kochaj". - Będzie wielką gwiazdą - wróżył jej Maciej Zakościelny, u boku którego debiutowała w komedii romantycznej Ryszarda Zatorskiego. Dziś Julia jest 23-letnią kobietą cierpiącą na zaburzenie osobowości chwiejnej emocjonalnie typu granicznego (borderline) i przebywa w ośrodku terapeutycznym...

19 stycznia 2006 roku na konferencji prasowej po premierowym pokazie filmu "Tylko mnie kochaj" Maciej Zakościelny - grający w komedii Ryszarda Zatorskiego główną rolę - oznajmił zebranym w jednym z warszawskich kin dziennikarzom, że partnerująca mu na ekranie 7,5-letnia Julka Wróblewska ma zadatki, by zostać wielką gwiazdą.

Mała osóbka o ogromnym talencie

"Proszę państwa, oto mała osóbka o ogromnym talencie" - powiedział aktor, ale nie musiał dodawać nic więcej, bo ci, którzy chwilę wcześniej obejrzeli film, byli już zakochani po uszy w wyglądającej jak aniołek Julii.

Nikt wtedy nie przypuszczał, że Julia Wróblewska stanie się... ofiarą show-biznesu, a ciężką pracę na planach seriali i filmów przypłaci chorobą psychiczną. Dziś młoda aktorka szczerze mówi, że cierpi na zaburzenie osobowości typu borderline i zmaga się z demonami, o istnieniu których jeszcze kilka lat temu nie miała pojęcia!

Reklama

W jednym ze swych pierwszych wywiadów Julia wyznała, że bardzo lubi być aktorką, ale tak naprawdę jest zwyczajną dziewczynką, która bawi się lalkami, chodzi do szkoły i ma mnóstwo koleżanek i kolegów.

- W klasie tylko jedna osoba mi zazdrości, że gram w filmach i serialach, za to w szkole bardzo dużo. Ale ja nikomu nic nie mówię. Mój kolega Miłosz wymyślił nawet, że każdy, kto chce ze mną rozmawiać albo dostać autograf, musi zapłacić dwadzieścia groszy - żartowała, opowiadając dziennikarce agencji Oko Cyklopa o tym, jak traktują ją rówieśnicy.

Polska Drew Barrymore

Po premierze "Tylko mnie kochaj" Julia stała się ulubienicą Polaków. Porównywano ją do Shirley Temple i Drew Barrymore, które - podobnie jak ona - pracowały w przemyśle filmowym od najmłodszych lat. Niestety, show-biznes pozbawił je dzieciństwa, przeżuł i wypluł...

Julia Wróblewska każdą swoją rolą kolejną rolą udowadniała, że dostała od losu cudowny dar skupiania na sobie całej uwagi.

- Kiedy pojawia się na ekranie, kradnie show. Jest naszą perełką, cudownym dzieckiem, którego nie da się nie kochać - powiedziała o niej niezapomniana Gabriela Kownacka, czyli Anka Kwiatkowska z "Rodziny zastępczej".

Zanim Julka skończyła szkołę podstawową, była już doświadczoną aktorką z paroma świetnymi rolami na koncie. Praca odebrała jej jednak coś bardzo cennego - beztroskę. W dodatku jej rodzina się rozpadła...

W końcu, po latach godzenia nauki z ciężką pracą na planach seriali i filmów, Julia ogłosiła, że aktorstwo przestało się jej podobać i zamierza studiować iberystykę.

- Ostatnio sporo myślałam o tym, co sprawia mi radość, dokąd chciałabym jeszcze pojechać, czemu poświęcić czas, gdzie widzę się za kilka lat... Doszłam do wniosku, że chcę po prostu robić to, co mnie uszczęśliwia - napisała na swoim blogu.

Znalazła się w dołku

Tymczasem, choć ciągle grała, dostawała coraz mniej ofert. W pewnym momencie udział w "M jak miłość" stał się jej jedynym źródłem dochodu. Niestety, rola Zosi została mocno okrojona - w ciągu trzech ostatnich lat Julka pojawiła się w zaledwie sześciu odcinkach serialu.

- Tracę rozum, fałszuję uśmiech i staram się nie płakać - napisała na Instagramie, sygnalizując, że znalazła się w dołku.

- Jako dziecko zostałam wystawiona na czerwony dywan. Od najmłodszych lat gram jakieś role. Wszyscy oglądali moje dojrzewanie... Kazali mi się zachowywać tak, a nie inaczej, mówili mi, co jest dobre, a co złe. Nigdy nie pozwalano mi na błędy - poskarżyła się w wywiadzie, gdy na jaw wyszło, że walczy z depresją.

Julia Wróblewska potwierdziła, że ma problemy emocjonalne i przyjmuje wiele leków, by po prostu nie zwariować.

- Te leki... odkrywają prawdziwe "ja" skrywane pod płaszczem stresu, udręki i negatywnych emocji. Te leki sprawiają, że jestem sobą! Wcześniej całkowicie zaniedbałam własne potrzeby i emocje, chowając się pod maską, by nikt nie zauważył, że mój charakter jest inny - napisała na Instagramie.

Diagnoza terapeutów: Borderline - F60.31. Co to jest?

Kilka miesięcy temu Julia Wróblewska poinformowała fanów, że dłużej nie może egzystować bez pomocy specjalistów i musi odizolować się od świata, by wyzdrowieć.

- Hej! Chciałabym powiadomić was, że dostałam się do ośrodka terapeutycznego (wbrew plotkom, to nie jest oddział zamknięty i mogę mieć tam telefon oraz wszystkie inne rzeczy). Jadę dobrowolnie! (...) Cierpię na zaburzenie osobowości chwiejnej emocjonalnie typu granicznego (Borderline - F60.31) - wyznała w mediach społecznościowych.

"Osobowość borderline to zaburzenie osobowości. Termin "borderline" można dosłownie przetłumaczyć jako "z pogranicza". Osoby nim dotknięte są niestabilne emocjonalnie, dręczy je silne uczucie pustki i ogólnego niespełnienia, mają też zaburzenia własnej tożsamości. To wszystko sprawia, że osobowość borderline bardzo mocno i negatywnie wpływa na ludzkie życie" - czytamy na blogu psychoterapiacotam.pl.

Jakie są objawy osobowości borderline? Osoba z tym zaburzeniem zdecydowanie częściej odczuwa emocje negatywne niż pozytywne. Do tego dochodzą: lęk przed porzuceniem, brak poczucia bezpieczeństwa, huśtawka nastrojów, częste napady gniewu, impulsywność, niestabilny obraz samego siebie oraz otoczenia, skłonność do zaburzeń odżywiania czy trudności w nawiązywaniu i utrzymywaniu zdrowych relacji z innymi ludźmi.

Przyczyny występowania osobowości borderline nie są jeszcze dokładnie znane. W grę wchodzą zarówno czynniki genetyczne i biologiczne, jak i rodzinne i środowiskowe. Zaburzenie to może być wywołane przez traumatyczne przeżycie (np. rozwód rodziców) oraz błędy wychowawcze.

W przypadku osób z borderline z powodzeniem stosuje się terapię opartą na mentalizacji.

"Mentalizacja to specyficzny proces. Podczas niego innym osobom przypisywane są stany mentalne. Doprowadza to do sytuacji, w której osoba z borderline uczy się tworzyć lepsze, zdrowsze i mocniejsze związki z innymi ludźmi i zaczyna lepiej ich rozumieć. Mentalizacja uczy rozpoznawania stanów emocjonalnych innych osób, a także zrozumienia, że inne osoby też działają pod wpływem emocji, które stoją za ich słowami czy czynami" - dowiadujemy się z bloga psychoterapiacotam.pl.

Nie da się całkowicie wyjść z borderline, ale stała praca nad sobą we współpracy ze specjalistami przynosi dobre rezultaty. Osobom z tym zaburzeniem udaje się wieść zdrowe i szczęśliwe życie rodzinne.

Jeszcze będzie przepięknie

Na terapię Julia trafiła pod koniec grudnia. Od tamtej pory praktycznie nie korzysta z Instagrama. Za jego pośrednictwem złożyła tylko wszystkim obserwującym ją w sieci noworoczne życzenia.

- Szczęśliwego Nowego Roku! Trudno spędzać mi ten czas poza domem i bez bliskich, ale są tego też dobre strony, mam nadzieję, że ten rok będzie dla nas wszystkich łaskawszy - napisała.

Julia Wróblewska wierzy, że w najbliższym czasie upora się ze swoimi problemami. Żartuje  - cytując słowa znanej piosenki - "jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie wspaniale".

Trzymamy kciuki za Julkę, by dzięki terapii stanęła na nogi i mogła prowadzić szczęśliwe życie, na jakie zasługuje. Ma dopiero 23 lata, wielki talent aktorski i wiele możliwości przed sobą. 

Serial "Mental" opowie o problemach psychicznych młodzieży

W czasie pandemii Polsat zdecydował się podjąć niezwykle ważny społecznie temat coraz częstszych przypadków depresji wśród dzieci i młodzieży. Nastolatki nie potrafią odnaleźć się w otaczającej rzeczywistości.

Z podobnymi kłopotami borykają się bohaterowie najnowszej produkcji stacji - "Mental". Czworo młodych ludzi: Maria (Sandra Drzymalska), Jaskółka (Martyna Byczkowska), Wiktor (Mateusz Górski) i Kogut (Kacper Olszewski). Są u progu dorosłego życia, a już czują się osaczeni przez problemy, z którymi muszą się mierzyć.

Każdy z bohaterów zaczyna mieć problemy ze zdrowiem psychicznym i zostaje skierowany na leczenie do szpitala psychiatrycznego. Tam rodzi się między nimi przyjaźń. Oddziałem, na którym się znajdują kieruje Ordynator Kern - postać równie profesjonalna jak i komiczna (w tej roli Janusz Chabior).

Premiera serialu "Mental" w Polsat Box Go w czwartek, 27 stycznia!

Więcej o serialu przeczytasz TUTAJ!

Zobacz też:

Monika Miller: Mam długą historię związaną z problemami natury psychologicznej. To proces i walka na całe życie!

Kuba Błaszczykowski: Statystyki samobójstw dzieci są szokujące

"Mental": Janusz Chabior: Młodego człowieka trzeba wysłuchać [wywiad]

Więcej o akcji przeczytacie na stronie Mental.interia.pl

 

AIM
Dowiedz się więcej na temat: Julia Wróblewska | Mental

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy