Laureatka Oscara zaprezentowała niedawno światu swój reżyserski debiut. W entuzjastycznie przyjętym dramacie Netflixa "Poobijana" Berry opowiada m.in. o tym, jak toksyczne relacje i doświadczenie przemocy w dzieciństwie wpływa na problemy w dorosłym życiu. Przedstawiona przez gwiazdę na ekranie historia w pewien sposób odnosi się do jej biografii - aktorka i debiutująca reżyserka wychowała się w patologicznej rodzinie.
Halle Berry: Mój ojciec był tyranem
We wcześniejszych wywiadach gwiazda ujawniła, że była świadkiem, jak jej agresywny ojciec maltretuje matkę. "Patrzyłam, jak ją katuje i nie mogłam go powstrzymać. Był tyranem, który znęcał się nad nią bez powodu. Nigdy mnie nie tknął, przez co miałam ogromne poczucie winy, bo obserwowałam, jak bije moją mamę i siostrę. Czułam się jak tchórz" - wyznała przed laty w rozmowie z "The Times".
Goszcząc w audycji radiowej "Fresh Air" Berry postanowiła wrócić wspomnieniami do swojej bolesnej przeszłości. Jak podkreśliła, po latach zrozumiała, że brutalny ojciec sam doświadczył w dzieciństwie przemocy, co ukształtowało go jako człowieka.
"W dzieciństwie padłam ofiara wielu nadużyć. Dorastałam z ojcem alkoholikiem, który był bardzo agresywny, zarówno werbalnie, emocjonalnie, jak i fizycznie. Jego nałóg ograbił nas z relacji, jaką mogliśmy mieć. Ale nie urodził się jako alkoholik. To, kim się stał, wynikało z krzywd, które wyrządzili mu jego rodzice. Kiedy prześledziłam losy swoich przodków, zrozumiałam, że dotknęła nas trauma pokoleniowa. Mój ojciec po prostu próbował przetrwać, walcząc z demonami przeszłości. Alkohol był sposobem na stłumienie uczucia poniesionej klęski" - wyznała gwiazda.
Pomogła jej wieloletnia terapia
Aktorka zaznaczyła, że na drogę ku przebaczeniu wkroczyła dopiero po śmierci ojca, w styczniu 2003 roku. Pomogły jej w tym wieloletnia terapia i spotkania z "duchowym uzdrowicielem". "Gdy zmarł, otrzymałam dar rozmowy z osobą, która była moim przewodnikiem, duchowym uzdrowicielem. Dzięki duchowym ćwiczeniom do pewnego stopnia wyleczyłam rany, jakie w dzieciństwie zafundował mi ojciec. Dopiero wtedy dostrzegłam, że sam nie dostał od rodziców miłości i wsparcia, dlatego nie potrafił dać tego nam. Spojrzałam na niego jak na małego, niewinnego chłopca wychowanego przez ojca alkoholika i matkę, która była potwornie zagubiona i psychicznie pokiereszowana. Gdy zdołałam spojrzeć na to z tej perspektywy, zaczęłam mu współczuć" - wyjawiła Berry.
Zobacz również:
Adam Fidusiewicz i Karolina Sawka parą? "Kocham cię"
Twórca "Samych swoich" nie żyje. Miał 91 lat
Ostatni z wielkich. Wciąż nie chce się wierzyć, ilu lat dożył
Objawienie roku? 20-letnia piękność ma polskie korzenie!
Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.














































