Reklama

Reklama

Franciszek Pieczka o śmierci ukochanej żony. "Odeszła wcześniej"

"To była miłość od pierwszego wejrzenia, która trwała tyle lat" - mówi o swej nieżyjącej już małżonce Franciszek Pieczka. Pomimo upływu lat aktor wciąż nie może pogodzić się z utratą ukochanej.

"To była miłość od pierwszego wejrzenia, która trwała tyle lat" - mówi o swej nieżyjącej już małżonce Franciszek Pieczka. Pomimo upływu lat aktor wciąż nie może pogodzić się z utratą ukochanej.
Franciszek Pieczka /AKPA

"Teraz wiem, że ludzie powinni mówić sobie, że się kochają, bo życie szybko mija i nic się nie odstanie" - powiedział Franciszek Pieczka w wywiadzie dla "Gościa Niedzielnego".

Całe życie kochał jedną kobietę

Aktor wielokrotnie mówił o tym, że miał piękne życie. Franciszek Pieczka był żonaty od 1954 roku. Jego żoną była Henryka Pieczka, z którą przeżył 50 lat. "To była miłość od pierwszego wejrzenia, która trwała tyle lat" - mówił.

Zmarła nagle w kwietniu 2004 roku po krótkiej chorobie, tuż przed 50. rocznicą ich ślubu. To był ogromny cios dla aktora. W rozmowach z dziennikarzami powtarzał: "Żona była młodsza o pięć lat, a odeszła wcześniej. To ja chciałem umrzeć pierwszy".

Reklama

"Wychowaliśmy dwójkę dzieci, Ilonę i Piotra. Przeżyliśmy razem 50 lat! Umarła nagle, akurat w roku naszego jubileuszu. I jak to w życiu bywa, człowiek chciałby jeszcze tyle tej drugiej osobie powiedzieć, wyjaśnić, cofnąć czas jak w 'Jańciu', ale już nie można" - wyznał w rozmowie z "Tele Tygodniem".

Franciszek Pieczka mieszka z synem

"Mieszkam z synem w Falenicy. Mam opiekuńczą synową. Otoczony jestem wnukami. Mam pięcioro wnucząt. Doczekałem się też dwójki prawnuków. Jestem wdzięczny Bogu, że są, bo nie pozwalają mi skapcanieć na stare lata. Zmuszają dziadka do tego, żeby był aktywny. One też zawsze mogą na mnie liczyć. Dzięki temu czuję się potrzebny. To bardzo ważne. w przeciwnym razie człowiek na starość by się izolował. Zwłaszcza gdy, tak jak ja, ma problemy ze słuchem" - powiedział.

W 2019 roku powstał film dokumentalny o Franciszku Pieczce, "Aktor Pana Boga". "To jest święty człowiek wśród aktorów, warto o nim opowiedzieć filmowo" - przyznał reżyser Mariusz Malec.

Franciszek Pieczka: Najlepsze role

Franciszek Pieczka zadebiutował w niewielkiej roli w "Pokoleniu" Andrzeja Wajdy (1954). Ogromną popularność i sympatię widzów przyniosła mu rola Gustlika Jelenia w serialu "Czterej pancerni i pies" (1966-1970), zaś uznanie krytyki tytułowa rola w "Żywocie Mateusza" Witolda Leszczyńskiego (1967).

W latach 70. i 80. XX wieku Franciszek Pieczka zagrał najważniejsze role w swej karierze, w filmach: "Perła w koronie" Kazimierza Kutza (1971), "Wesele" (1972) i "Ziemia obiecana" (1975) Andrzeja Wajdy, "Potop" Jerzego Hoffmana (1974), "Austeria" Jerzego Kawalerowicza (1982). W latach 90. XX wieku szczególne znaczenie miała współpraca Pieczki z Janem Jakubem Kolskim, u którego wystąpił w "Jańciu Wodniku" (1993), "Szabli od komendanta" (1995), "Grającym z talerza" (1995) i "Historii kina w Popielawach" (1998), a także w "Jasminum" z 2008 roku.

Do 2016 roku aktor występował w serialu "Ranczo". Na początku 2018 roku odbyła się premiera jego ostatniego filmu, "Syn Królowej Śniegu" w reżyserii Roberta Wichrowskiego.

Zobacz też:

Sean Penn przyjedzie do Krakowa. Spotka się z prezydentem Majchrowskim

Wychowywał go głównie ojciec. Kim dzisiaj jest syn polskiej seksbomby?

Gwiazda odchodzi z show-biznesu! Co będzie robiła?

Filmy o Ukrainie, które pozwolą lepiej zrozumieć sytuację za wschodnią granicą!

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Franciszek Pieczka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL