"Lamb" eksploatuje modę na lokalny folklor w horrorze. Debiutujący Valdimar Jóhannsson nakręcił subtelną, prowokacyjną i przerażającą opowieść o nieumiejętności przeżycia traumy. Noomi Rapace tworzy rolę znakomitą.
Noomi Rapace w filmie "Lamb"Gutek Filmmateriały prasowe
Czy to jest najlepsza kreacja w karierze Noomi Rapace, jak zdążyło napisać kilku recenzentów? Na pewno jest to jedna z najsubtelniejszych i jednocześnie tajemniczych ról w repertuarze tej intrygującej szwedzkiej aktorki, która spędziła część dzieciństwa na Islandii. Może dlatego tak dobrze weszła w oniryczny świat "Lamb"? Debiutujący islandzki reżyser Valdimar Jóhannsson dobrze czuje trend, którym podąża wielu fanów horroru. Zmęczeni naszpikowanymi "jump scare'ami" kolejnymi hollywoodzkimi mutacjami "Egzorcysty", recyklingiem klasycznych slasherów oraz kolejnymi netflixowymi serialami grozy Mike’a Flanagana, czekają na coś świeżego. Tej świeżości twórcy horroru szukają dziś w folklorze i pogańskich legendach. Skandynawia nadaje się do tego doskonale, co pokazał sukces "Midsommar. W biały dzień" Ari Astera.
Maria (Rapace) i Ingvar (Hilmir Snaer Guðnason) żyją na zupełnym odludziu, gdzie zajmują się farmą. Owce, konie, przepięknie sfotografowana przez Eli Arensona kraina. Odrębna i pozwalająca na życie według własnych reguł i zgodnie z prawami dzikiej przyrody. Amria i Ingvar nie mogą się z tego w pełni cieszyć. Skrywają potężny, niewypowiedziany ból, ewidentnie związany ze stratą dziecka. "Lamb" zaczyna się od ujęcia przerażonych owiec w stodole. Pies piszczy, konie są niespokojne. Barany mają złowieszcze spojrzenie. Jedna z owiec rodzi. Najpierw małe owieczki a potem... potworka. W dosłownym sensie tego słowa.
Ada, takie imię nadają mu Maria i Ingvar, jest ludzko-owczą hybrydą. Pojawienie się stwora jest dla pary zupełnie naturalne. Nikt nie pyta "o jego oczy", jak Rosemary u Polańskiego. Cóż, jesteśmy w krainie elfów i Huldufólk, czyli ukrytych ludzi, nieprawdaż? Przerażający i bardzo, nomen omen, niepokojący spokój rodziców przerywa pojawienie się intruza. Na farmę przyjeżdża brat Ingvara, Pétur (Björn Hlynur Haraldsson). Niespełniona gwiazda pop i mężczyzna mający w przeszłości ewidentnie głębszy związek z Marią dostrzega, że w pod dachem domostwa jego brata dzieje się coś bardzo mrocznego. Czy to powstrzyma?
Współscenarzystą "Lamb" jest Sigurjón Birgir Sigurðsson, znany jako Sjón. Jest on nie tylko poetą i współautorem tekstów Björk, ale napisał też scenariusz do "The Northman" Roberta Eggersa. Historyczny film o Islandii z X wieku ma wejść do kin w przyszłym roku. Jest to o tyle ciekawe, że Eggers to reżyser dwóch znakomitych horrorów - "The Lighthouse" i "Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii" . Ten drugi można stawiać obok "Lamb". Niejednoznaczność, zatopienie w lokalny folklor, ale muśnięty chrześcijańską optyką (mamy tutaj w końcu zwierzę, będące symbolem ofiary w Biblii) i sączący się powoli z ekranu niepokój - te elementy łączą oba horrory. U Jóhannssona niepokój przygniata od pierwszej sceny w stodole i trzyma za gardło aż do finałowego ujęcia. Bardzo znaczącego w kontekście imienia, jakie nosi postać grana przez Rapace.
Przełomem w karierze artystki była kreacja Lisbeth Salander w szwedzkich ekranizacjach trylogii "Millennium" Stiega Larssona. Aktorka udowodniła, że nie boi się wyzwań, a pełne brutalności sceny seksu z Rapace w roli głównej przeszły do historii kina. Thriller "Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" (2009) i dwie kolejne części cyklu, "Millennium: Dziewczyna, która igrała z ogniem" oraz "Millennium: Zamek z piasku, który runął" (obie z 2009 roku), sprawiły, że Rapace zainteresowało się Hollywood. Chociaż w amerykańskim remake'u "Millennium" w Lisbeth wcieliła się Rooney Mara, nie ulega wątpliwości, że to właśnie stworzona przez Szwedkę przekonująca kreacja młodej hakerki otworzyła jej drogę do ról w powstających w USA superprodukcjach.materiały prasowe
W kryminalnym dramacie "Brudny szmal" (2014) aktorce partnerował Tom Hardy. - Gram młodą kobietę, która ma za sobą traumatyczne przeżycia. Moja bohaterka chce znów zacząć żyć, a nie tylko wegetować - charakteryzowała swoją postać Rapace.materiały prasowe
Dzięki roli w trylogii "Millennium" Rapace otrzymała również od Ridleya Scotta propozycję zagrania w "Prometeuszu", prequelu słynnego "Obcego". - Wypadła tak przekonująco, że spodziewałem się, że jest szorstką, nieprzyjemną dziewczyną, a okazała się być urocza, miła i niezwykle bystra. Idealna do roli Shaw - mówił o aktorce Scott. - Kiedy się spotkaliśmy pomyślałam, że nawet jeśli nie dostanę angażu, to i tak jestem szczęściarą, że poznałam go osobiście - rewanżowała się Rapace, której zaproponowano rolę po przeprowadzeniu zdjęć próbnych.materiały prasowe
W 2012 roku do kin wszedł też na ekrany thriller erotyczny "Namiętność" w reżyserii Briana De Palmy, w którym Rapace wcielała się w pracownicę międzynarodowej agencji reklamowej. Osią filmu była rywalizacja granej przez Szwedkę bizneswoman z jej atrakcyjną i pewną siebie przełożoną (Rachel McAdams).materiały prasowe
Z kolei "Czas zemsty" (2013) Nielsa Ardena Opleva, w którym Szwedce partnerował Colin Farrell, opowiadał o dwojgu ludzi szukających tytułowego zadośćuczynienia. On chce pomścić śmierć swojej żony i córki, ona - wytropić pijanego kierowcę, przez którego omal nie straciła życia. - Wspólnie z Colinem i Nielsem dużo rozmawialiśmy o tym, czym właściwie jest zemsta - tłumaczyła aktorka, która z Oplevem po raz pierwszy spotkała się w 2009 r., na planie filmowej trylogii "Millennium". - Moja bohaterka, Beatrice, święcie wierzy w to, że będzie mogła rozpocząć nowe życie dopiero wtedy, kiedy zlikwiduje człowieka, który ją zniszczył. Po wypadku spędziła w szpitalu trzy miesiące, podczas których przeszła kilkanaście operacji plastycznych mających zrekonstruować jej twarz. Wszystko, czego chce, to odegrać się na człowieku, przez którego stała się - jak sama uważa - potworem.materiały prasowe
Także w kolejnym filmie gwiazda spotkała się na planie z Tomem Hardym. W kryminalnym thrillerze "System" (2015), którego scenariusz oparto na powieści Toma Roba Smitha z 2008 r., opowiadającej o serii tajemniczych morderstwach popełnionych na dzieciach w Związku Radzieckim w latach 50., aktorka zagrała męża policjanta badającego zagadkową sprawę.materiały prasowe
Najnowszy film, w którym Rapace wciela się w główną rolę, to thriller szpiegowski "Tożsamość zdrajcy" (2017) Michaela Apteda. Szwedka wciela się w nim w agentkę Alice Racine, niegdyś asa wywiadu, dziś odsuniętą od czynnej służby, która zostaje niespodziewanie wezwana na miejsce przesłuchania mężczyzny podejrzanego o planowanie ataku na Londyn. Tak aktorka charakteryzowała swą postać: - Moja bohaterka jest skomplikowaną osobowością. Wydaje jej się, że po wydarzeniach z przeszłości znalazła swój spokojny kąt, lecz płaci za to sporą cenę. A teraz na powrót budzi się do życia. Chciałam jak najlepiej oddać to przebudzenie.materiały prasowe
W tym tygodniu na ekranach polskich kin zadebiutował thriller "Tożsamość zdrajcy". To kolejna hollywoodzka produkcja, w której w główną rolę wciela się Noomi Rapace, najsłynniejsza obecnie Szwedka w "fabryce snów".
Gwiazda postanowiła zostać aktorką w wieku zaledwie 7 lat. - To było na planie filmowym na Islandii, gdzie byłam statystką - wyznała w jednym z wywiadów. - Sytuacja, w której się znalazłam, zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Bardzo spodobało mi się środowisko filmowe. Nie mogłam mówić ani myśleć o niczym innym. Powiedziałam nawet mojej mamie, że chcę "zostać i żyć w tym świecie". (...)
W wieku 15 lat Rapace opuściła dom, w którym mieszkała z matką i ojczymem, i przeprowadziła się do Sztokholmu, gdzie zapisała się do szkoły teatralnej. - Zaczęłam grać w serialach i telenowelach już w wieku 16 lat - wspominała po latach. - Już wtedy wiedziałam, że chcę wyjechać ze Szwecji i pracować z najlepszymi.AFP
W życiu prywatnym Rapace jest znana z wyrazistych poglądów, których nie boi się głośno wypowiadać. - Już jako młoda dziewczyna powiedziałem sobie, że moje szczęście jest w moich rękach. To ja tworzę swoje życie. Jestem uparta i stanowcza z natury - kiedy coś postanowię, nie ma takiej siły, która by mnie powstrzymała" - opowiada o sobie. - Niełatwo mnie zmusić do czegokolwiek - przyznaje gwiazda. - Chyba dlatego, że jestem na swój sposób krucha i wrażliwa, wytworzyłam wokół siebie ochronną skorupę. Kiedy odczuwam strach lub zdenerwowanie, sprawiam wrażenie twardej - dodaje aktorka, której we wspomnianej postawie nie przeszkadza niski wzrost - ma zaledwie 157 cm.AFP
Był tylko jeden problem: Hollywood oczekiwało, że Noomi już zawsze będzie wyglądać jak Lisbeth: twarda dziewczyna z irokezem, tatuażami i oczami obwiedzionymi mocną czarną kreską... Pierwszą propozycję odbiegającą od tego wizerunku Rapace otrzymała od Guya Ritchiego. W filmie "Sherlock Holmes: Gra cieni" (2011), drugiej odsłonie przygód genialnego detektywa i jego przyjaciela doktora Johna Watsona, którzy tym razem muszą zmierzyć się z geniuszem zła - profesorem Jamesem Moriartym, Szwedka wcieliła się pomagającą głównym bohaterom Cygankę Simzę Heron.materiały prasowe
Uniwersalna historia przeżywania traumy
"Lamb" balansuje między onirycznym i lirycznym horrorem sięgającym do ludycznych baśni, a bardzo przyziemną i absurdalną... komedią. Widok ubranego w dziecięce ciuchy pół człowieka, pół owcy jest sam w sobie przezabawny. No, ale śmiech grzęźnie w gardle, gdy widzimy walkę ludzkiej i zwierzęcej matki o dziecko. Śmiech grzęźnie w krwawym finale, gdzie "demony" wyspy wychodzą na jej powierzchnie.
"Lamb" jest też uniwersalną historią przeżywania traumy i nieumiejętności ucieczki przed nią. Rapace jest znakomita i przejmuje cały film. Nie tylko dlatego, że jest to film o macierzyństwie i kobiecej determinacji. Rapace buduje rolę na subtelnych nutach. Tłumi w sobie gniew, pulsuje w niej miłość i potrzeba otoczenia opieką domu. Jest to jednak dom, gdzie w ramach walki ze stratą stworzono Frankensteina. Tyle, ze Maria i Ingvar szalonymi naukowcami nie są. To zwykli ludzie, których pochłonęła daleka Północ z jej tajemnicami ukrytymi za skałami i kurhanami, gdzie Adam i Ewa w strachu przed Bogiem mieli ukryć swoje dzieci, nazwane potem Huldufólk. "Lamb" to opowieść o ukryciu się nie tylko przed różnie rozumianym konceptem Boga czy nadczłowieka, który się tutaj pojawia. Jest to opowieść o ukryciu się przed samym sobą. I swoimi grzechami.
8/10
"Lamb" [trailer]materiały prasowe
"Lamb", reż. Valdimar Jóhannsson, Islandia, Szwecja, Polska, 2021, dystrybutor: Gutek Film, premiera kinowa: 31 grudnia 2021