"Dzień Petera Hujara": opowieść o słynnym fotografiku
Kino eksperymentalne. Z wolna zapominamy, że istnieje - i to w kraju, w którym tworzyli niegdyś Królikiewicz, Żuławski, Robakowski, Rybczyński, Szulkin. Szkoda. Na szczęście wciąż działają jeszcze Sasnalowie, albo zdarzają się perełki takie jak "Prześwit" Magdaleny Pięty. Ważne, że konwencjonalizm nie jest perspektywą światową, i w programach festiwali, ale i w wąskiej dystrybucji pojawiają się eksperymenty formalne i narracyjne jak "Dzień Petera Hujara".
Hujar (wymawia się "Huźar" nie "Hudżar" - jest o tym mowa w filmie) to postać rzeczywista, znana przede wszystkim miłośnikom fotografii artystycznej. Był przedstawicielem nowojorskiej bohemy lat siedemdziesiątych. Po zmarłym w 1987 roku na AIDS fotografie pozostały setki zdjęć - portrety artystów, odmieńców, sceny alternatywnej. Wystudiowane portrety, zadziorne akty, autoportrety. Cielesność i sceniczny kostium - rodzaj maski, ukrycia, przebrania przed prawdziwym "ja". Owo przebranie jest tematem wiodącym filmu.
Reżyser filmu, Ira Sachs, od zawsze związany z amerykańskim kinem niezależnym, mający na koncie spore sukcesy w tym gatunku, chociażby "Małych mężczyzn", "Zostań ze mną", czy chronologicznie ostatnie "Przejścia", tym razem pozwolił sobie na większe ryzyko.
Opowiedzieć o 24 godzinach ze swego życia
Mamy 1974 rok. O epidemii AIDS, która zabierze nie tylko samego Hujara, ale i jego wieloletniego partnera, artystę performensu, Davida Wojnarowicza, nikomu jeszcze się nie śni. Hujar (Ben Whishaw) rozmawia z dziennikarką i pisarką, aktywną zresztą do dzisiaj, Lindą Rosenkrantz (świetna Rebecca Hall). Ów wywiad miał znaleźć się w przygotowywanej wówczas przez Lindę książce o artystach opisujących swój jeden dzień. Grupę tę stanowili przyjaciele i znajomi Lindy, wśród nich malarz Chuck Close i właśnie Hujar.
Pomysł był intrygujący. Rozmówcy Lindy w ciągu wybranych dwudziestu czterech godzin mieli detalicznie zapisywać to, co wydarzyło im się w tym dniu, a następnie odtworzyć szczegółowo ów dzień w towarzystwie Rosenkrantz.
Wywiad z Peterem został przeprowadzony, ale książka ukazała się dopiero po czterdziestu latach od samej rozmowy i trzydzieści cztery lata po śmierci Hujara. Film Iry Sachsa jest swego rodzaju ufilmowioną transkrypcją materiału dziennikarskiego.
Początkowo to miał być krótki metraż, awangardowa fantazja na temat zapomnianego awangardowego artysty, jednak entuzjazm zachwyconego projektem Bena Whsihawa, w końcu gwiazdy pierwszej wielkości, zdecydował o decyzji, że w kameralnym gronie powstanie film przeznaczony do kin.

"Dzień Petera Hujara": świetne aktorstwo
Whishaw nauczył się perfekcyjnie całej zachowanej w archiwach rozmowy czy raczej monologu Huajra - ponad pięćdziesiąt stron maszynopisu. Operator, Alex Ashe, w skupionych, ciasnych kadrach nie opuszcza nawet na moment dwojga rozmówców. W tym filmie, który jest de facto podróżą po nowojorskim podziemiu artystycznym, z czasem po artystycznym mainstreamie, z czołowymi dla tamtej epoki nazwiskami - Allena Ginsberga, Andy'ego Warhola, Candy Darling czy Susan Sontag, czuje się podskórnie niepokój czasów, które wkrótce nadejdą, widz już jednak o nich wie. Czasów zmierzchu kontrkultury, czasów epidemii AIDS, konsumpcjonizmu.
Rebecca Hall jako Linda pięknie potrafi słuchać, a Whishaw tworzy celny portret nadwrażliwca, egocentryka, pełnego wdzięku i wewnętrznego niepokoju artysty swoich czasów.
"Dzień Petera Hujara" to również tytuł będący dla mnie kwintesencją pracy pionu scenograficznego. Stephen Phelps - autor scenografii, Christopher Phelps - dekorator wnętrz, Khadija Zeggaï - kostiumy. Zbyt rzadko piszemy o tych profesjach, za mało je doceniamy. W "Dniu Petera Hujara" wszystko jest ważne, każdy detal. Zacinająca się zapalniczka, flanelowa koszula w kratę Hujara, poduszka uszyta z włóczki, czerwone spodnie Lindy, lampa w kształcie tulipana, trzy świece na stole, szklany zegarek przy abażurze, biała podkoszulka Petera, imponujący widok z balkonu...
Małe kino, setki szczegółów. Albo duże kino potrafiące zauważyć małe rzeczy. A wśród tych przedmiotów człowiek, artysta, postać tragiczna. Peter Hujar. Zdjęcie post mortem.
8/10
"Dzień Petera Hujara" (Peter Hujar's Day), reż. Ira Sachs, USA 2025, dystrybutor: Mayfly, premiera kinowa: 21 listopada 2025 roku.










