Wręczono honorowe Oscary. Wśród laureatów Samuel L. Jackson
Oprac.: Tomasz Bielenia
Amerykański aktor Samuel L. Jackson, reżyserka i scenarzystka Elaine May i norweska gwiazda kina Liv Ullmann otrzymali honorowe Oscary podczas ceremonii Governors Awards w Los Angeles. Z kolei Danny Glover otrzyma statuetkę za działalność charytatywną.
Samuel L. Jackson, Liv Ullmann i Danny Glover z honorowymi OscaramiMike CoppolaGetty Images
Uroczyste wręczenie honorowych Oscarów zaplanowane było pierwotnie na styczeń 2022, jednak w związku z pandemią koronawirusa imprezę przeniesiono na inny termin. Ostatecznie ceremonia Governors Awards odbyła się dwa dni przed oscarową galą.
"152 filmy w karierze" - tymi słowami Denzel Washington zapowiedział Samuela L. Jacksona przed wręczeniem gwiazdorowi honorowego Oscara. Jackson przypomniał, że w początkach kariery najczęściej grywał postaci: "członka gangu", "czarnego faceta" lub "włóczęgi". Podziękował przy tym swojemu agentowi, menedżerowi i prawnikowi za "zapewnienie mi strefy komfortu, dzięki której zawsze wiedziałem, jakie będą moje dwa następne projekty".Samuel L. Jackson jest jednym z ulubionych aktorów Quentina Tarantino. Poza "Pulp Fiction", współpracował z tym reżyserem przy "Django", "Nienawistnej ósemce" i "Jackie Brown". Młodsza publiczność będzie go kojarzyć jako Nicka Fury w produkcjach z uniwersum Marvela.
Elaine May: Bill Murray za Zełenskiego
Elaine May została wprowadzona na scenę przez Billa Murraya, który nazwał scenarzystkę "Barw kampanii" "prawdopodobnie najpiękniejszą i najinteligentniejszą kobietą, z jaką pracowałem". "Powiedzieli mi, że zapowie mnie Zełenski. Dzięki bogu, że zamiast niego wzięli Billa" - zażartowała May, nawiązując do pogłosek, jakoby prezydent Ukrainy miał połączyć się na żywo z Kodak Theatre podczas niedzielnej gali Oscarów.
Elaine May do Oscara była nominowana dwukrotnie - za scenariusz do filmów: "Niebiosa mogą zaczekać" (1978) oraz "Barwy kampanii" (1998).
Liv Ullmann: Uczyniła Bergmana wielkim reżyserem
Liv Ullmann to z kolei norweska aktorka, która była jedną z muz Ingmara Bergmana. Ma na koncie nominacje do Oscara za role w filmach "Emigranci" (1971) oraz "Twarzą w twarz" (1976).
Zapowiadając Liv Ullmann, aktor John Lithgow przypomniał, że dorobek norweskiej aktorki często sprowadzany jest wyłącznie do ról u Ingmara Bergmana. "Bergman nigdy nie stałby się jednym z największych reżyserów w historii kina, gdyby nie Liv Ullmann" - zaznaczył aktor.
Zawsze miała słabość do Polski. Zakochała się w naszym kraju wiele lat temu, gdy po raz pierwszy przyjechała z wizytą. 1 września 1989 roku Liv Ullmann wzięła udział w koncercie z okazji 50. rocznicy wybuchu II wojny światowej. W Teatrze Wielkim w Warszawie orkiestrą dyrygował słynny Leonard Bernstein. Artyści wykonali m.in. utwór "Ocalały z Warszawy" Arnolda Schönberga, a Liv Ullmann recytowała tekst-modlitwę za ofiary warszawskiego getta. Everett CollectionEast News
Wizyta Liv Ullmann w Polsce budziła duże zainteresowanie, była legendarną muzą Ingmara Bergmana, z którym nakręciła 10 filmów, międzynarodową gwiazdą dwukrotnie nominowaną do Oscara i zdobywczynią Złotego Globu za film "Emigranci". Ale to nie była pierwsza wizyta szwedzkiej gwiazdy w naszym kraju.Everett CollectionEast News
Po latach Andrzej Łapicki otrzymał od swojej wielbicielki list. "Był bardzo piękny. Romantyczny. Nie do wiary. A widzieliśmy się w życiu ledwie kilka minut!" - wspominał aktor. List przywiozła jego córka, Zuzanna. Panie poznały się w Rzymie w 1986 roku. Ówczesny mąż Zuzanny, Daniel Olbrychski, kręcił tam z Liv Ullmann film "Żegnaj, Moskwo".Domena publicznaNarodowe Archiwum Cyfrowe
Liv Ullmann była wielką muzą wybitnego szwedzkiego reżysera Ingmara Bergmana. Zagrała główne role w jego dziesięciu filmach. Spędziła z nim pięć lat. W 1966 urodziła się ich córka, norwesko-szwedzka dziennikarka Linn Ullmann. Ich związek jednak nie przetrwał.
(na postawie materiałów magazynu "Retro")WireImageGetty Images
"Opowiadała mi na planie, że zakochała się w moim ojcu od pierwszego wejrzenia" - wspominała córka Andrzeja Łapickiego. "Przez tydzień codziennie chodziła na ten spektakl, na którym ja nie mogłam wysiedzieć nawet na premierze. Była za kulisami, ale on wyraźnie był wtedy zajęty inną blondynką i na rudawą Norweżkę nie zwrócił uwagi. List z jej wyznaniem miłości po latach zawiozłam ojcu, który przeczytawszy go, westchnął: 'Żebym wtedy wiedział, że to jest Liv Ullmann!'".Paramount PicturesGetty Images
Wiosną 1965 roku Liv Ullmann przyjechała do Warszawy na wymianę kulturalną. Kiedy w teatrze Dramatycznym zobaczyła spektakl "Urząd", zauroczyła się Andrzejem Łapickim, grającym główną rolę. Koniecznie chciała osobiście poznać polskiego amanta. "Przyszła do garderoby. Ładna blondynka, nosek zadarty, bardzo miła, oświadcza mi się różnymi komplementami. I poszła" - wspominał Andrzej Łapicki po latach. Aktorka miała wtedy 26 lat, ale wyglądała dużo młodziej.Santi Visalli/ Getty ImagesGetty Images
Natomiast Danny Glover, gwiazdor filmów z serii "Zabójcza broń", jest ambasadorem dobrej woli UNICEF, zabiegającym o jak najszerszy dostęp Amerykanów do edukacji i służby zdrowia. 75-letni aktor otrzymał Jean Hersholt Humanitarian Award.
W XXI wiek Danny Glover wkroczył jako członek zwariowanego "Genialnego klanu" Wesa Andersona (na zdjęciu), aktora mogliśmy również oglądać w zaskakującej kreacji w horrorze "Piła", w którym wcielił się w detektywa Davida Tappa próbującego rozwikłać zagadkę makabrycznych zabójstw. Everett CollectionEast News
Nominację do nagrody Emmy przyniosła Gloverowi w 1987 roku tytułowa rola w telewizyjnym dramacie o życiu Nelsona Mandeli; aktora mogliśmy również oglądać w reżyserskim debiucie Morgana Freemana "Bopha!" oraz u boku Matta Dillona w "Świętym z Fortu Washington" (na zdjęciu).Everett CollectionEast News
O tym, że Danny Glover ma autoironiczny stosunek do własnej osoby, przekonuje jedna z jego ostatnich kinowych kreacji w filmie "Bad Asses", gdzie zagrał byłego hokeistę, który tworzy zabójczy duet z trenerem boksu (Danny Trejo).East News
Oprócz solidnej międzynarodowej reputacji jednego z najlepszych aktorów teatralnych, filmowych i telewizyjnych naszych czasów, Danny Glover dał się poznać jako nieugięty obrońca praw człowieka.
Początkowo niechętnie podchodził do pomysłu wystąpienia w "Manderlay" Larsa von Triera , ponieważ "jest to historia, która w tak poważny sposób mówi o kwestii niewolnictwa i jego następstw, a ma bardzo stereotypowych bohaterów". Ostatecznie zdecydował się jednak na współpracę z kontrowersyjnym Duńczykiem.
ZentropaEast News
W katastroficznym filmie Rolanda Emmericha "2012" Danny'emu Gloverowi przypadła w udziale zaszczytna rola reprezentowania głowy państwa - wcielił się w bowiem w postać prezydenta USA Thomasa Wilsona.FaceToFace/REPORTEREast News
Po sukcesie "Zabójczej broni" Glover wystąpił w pierwszym w swej karierze blockbusterze - drugiej części filmu "Predator". W tym samym roku mogliśmy również oglądać w gościnnym występie w teledysku Michaela Jacksona do piosenki "Liberian Girl". Everett CollectionEast News
Danny Glover, amerykański aktor najbardziej znany z roli Rogera Murtaugha w kultowej serii "Zabójcza broń", obchodzi w piątek, 22 lipca 2016, 70. urodziny.
Jego ekranowym debiutem był występ w sensacyjnej "Ucieczce z Alcatraz" Dona Siegela (1979), jednak na pierwszą dużą rolę musiał poczekać dopiero do 1985 roku, kiedy zagrał w głośnym "Kolorze purpury" Stevena Spielberga. Wcielił się tam w postać męża bohaterki granej przez Whoopi Goldberg.AKPA
W 1987 roku Glover wcielił się w postać sierżanta Rogera Murtaugha w filmie "Zabójcza broń", tworząc niezapomniany duet z Melem Gibsonem. Para powracała na ekrany kin jeszcze trzykrotnie - po raz ostatni w 1998 roku.Collection ChristophelEast News
Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film