O śmierci Carradine'a poinformowała jego rodzina. Aktor odebrał sobie życie. Od dwudziestu lat zmagał się z chorobą afektywną dwubiegunową.
"Ta choroba go pokonała, a ja chcę uczcić jego walkę z nią i docenić jego piękną duszę. Był niezwykle utalentowany i będzie mi go brakowało każdego dnia. Będziemy znajdowali pocieszenie we wspomnieniach, jak potrafił być zabawny, jaki był mądry, akceptujący i tolerancyjny. Taki był mój braciszek" - przekazał w oświadczeniu aktor i nagrodzony Oscarem muzyk Keith Carradine, starszy brat zmarłego.
Gwiazdy serau "Lizzie McGuire" wspominają Roberta Carradine'a
"To boli. Trudno zmierzyć się z takimi wiadomościami o starym przyjacielu" - napisała na Instagramie Hilary Duff. Carradine w latach 2001-2004 grał jej ojca w serialu "Lizzie McGuire". "W naszej serialowej rodzinie było dużo ciepła i zawsze czułam, że moi ekranowi rodzice troszczą się o mnie. Będę za to zawsze wdzięczna. Jest mi bardzo przykro, że Bobby zmagał się z chorobą. Boli mnie serce, gdy myślę o nim, jego rodzinie i każdym, kto go kochał".
Głos zabrał także Jake Thomas, który wcielił się w Matta, brata Lizzie. "Miałem szczęście znać Bobby'ego przez większość mojego życia. Był jednym z najfajniejszych gości, jakich mogliście spotkać. Był zabawny, pragmatyczny, czasem nieco zrzędliwy, zawsze trochę ekscentryczny" - napisał na Instagramie. "Był utalentowanym aktorem, muzykiem i reżyserem. Przede wszystkim był rodziną. Mam wiele dobrych wspomnień z nim i jego rodziną z różnych momentów mojego życia. Dobre i trudne chwile oraz mnóstwo śmiechu między nimi. Podziwiałem go, gdy dorastałem. A potem zdałem sobie sprawę, że on też uważał mnie za całkiem porządnego gościa. Więc chyba robiłem coś dobrze. Sercem jestem z Mariką i Ianem. Spoczywaj w pokoju, Bobby. Kocham cię".
Jamie Lee Curtis wspomina Roberta Carradine'a. "Był moim pierwszym filmowym zauroczeniem"
Głos zabrała także Jamie Lee Curtis. Laureatka Oscara za "Wszystko wszędzie naraz" i Carradine byli ze sobą związani w latach 70. "Obudziłam się i usłyszałam o śmierci Roberta Carradine'a. Poznałam go na planie programu 'The Dinah Shore Show', w którym występowała grupa aktorów będących dziećmi gwiazd, dziś nazwalibyśmy ich 'nepo babies'. […] Bobby poprzesadzał wszystkich tak, by mógł usiąść obok mnie i pocałował mnie na żywo w telewizji" - wspominała aktorka.
Przypomniała także, jak weszła w jego rodzinne życie i zaprzyjaźniła się z Ever, córką zmarłego. "To było moje pierwsze doświadczenie z domowym życiem, macierzyństwem i partnerstwem. Pamiętam spacer z Ever na mały targ, znoszenie brudów do pralni na dole i pierwsze składanie jej ubranek, a także prostotę i piękno ulicy Laurel Canyon [w Los Angeles] pod koniec lat 70." - czytamy w jej wpisie w mediach społecznościowych.
"Bobby nakręcił film z Melanie Griffith i później byli parą. Z Melanie zostałyśmy koleżankami, a potem także przyjaciółkami na śmierć i życie. To ona powiedziała mi o jego śmierci. […] Był moim pierwszym filmowym zauroczeniem. […] Po naszym rozstaniu pozostaliśmy przyjaciółmi, przyjaźnię się też z Ever. To była długa i kręta droga. Spoczywaj w pokoju, humorze i miłości, Bobby" - zakończyła.











