Reklama

Sarah Silverman krytykuje aktorów, którzy mimo strajku wciąż grają w filmach

Tegoroczne lato w Hollywood upływa pod znakiem strajku scenarzystów i aktorów. Ich protest spowodował zatrzymanie niemal wszystkich produkcji. Dzięki specjalnym pozwoleniom związku zawodowego aktorów SAG-AFTRA możliwe jest kręcenie jedynie filmów niezależnych nijak niezwiązanych z wielkimi hollywoodzkimi studiami filmowymi. Aktorów, którzy w nich występują, skrytykowała właśnie popularna amerykańska stand-uperka i aktorka, Sarah Silverman.

Tegoroczne lato w Hollywood upływa pod znakiem strajku scenarzystów i aktorów. Ich protest spowodował zatrzymanie niemal wszystkich produkcji. Dzięki specjalnym pozwoleniom związku zawodowego aktorów SAG-AFTRA możliwe jest kręcenie jedynie filmów niezależnych nijak niezwiązanych z wielkimi hollywoodzkimi studiami filmowymi. Aktorów, którzy w nich występują, skrytykowała właśnie popularna amerykańska stand-uperka i aktorka, Sarah Silverman.
Sarah Silverman czynnie wspiera strajkujących aktorów i scenarzystów /Hollywood To You/Star Max/GC Images /Getty Images

"Czuję się cholernie wkurzona, ale może po prostu czegoś nie zrozumiałam? Dostałam oferty występu w niezależnych produkcjach, ale powiedziałam, że nie. Inni moi znajomi też odmówili. A teraz niektórzy moi przyjaciele przyjmują te oferty, a ja jestem naprawdę wkurzona!" - powiedziała Sarah Silverman w nagraniu, które umieściła na Instagramie. 

Gwiazda argumentuje, że udział aktorów w niezależnych produkcjach to błąd, bo choć są one realizowane przez niezależne studia, to i tak trafią na serwisy streamingowe, które będą czerpać z nich zyski. A to między innymi przeciw polityce gigantów streamingowych protestują strajkujący aktorzy.

Reklama

"Wszyscy powinniśmy trzymać się razem, w jedności siła. Każda gwiazda filmowa powinna strajkować, bo dzięki związkowi zawodowemu ma zapewnione ubezpieczenie. Związek zawodowy zabezpiecza wiele naszych praw i należności, dlaczego więc niektórzy nie są w stanie stanąć murem za związkiem? Sama nie wiem, czy jestem zła na gwiazdy filmowe występujące w niezależnych produkcjach, które bez dwóch zdań trafią na streaming, czy jestem zła na SAG za umożliwienie dalszej realizacji tych produkcji" - zakończyła swój wywód aktorka.

Jak zauważył portal "Variety", w komentarzach do nagrania Silverman głos zabrały inne hollywoodzkie gwiazdy. "Nazwij mnie idealistką, ale mam NADZIEJĘ, że oto mamy do czynienia z prawdziwym renesansem średniobudżetowych produkcji niezależnych, które trafią od razu do kin, a nie będą czekały na oferty streamingów. Bardzo bym chciała, aby mój brat, który również należy do związku, pracował przy takich niezależnych produkcjach. Innym moim przyjaciołom też kończą się pieniądze, więc jestem po ich stronie, o ile produkcje z ich udziałem nie skończą na streamingu" - napisała gwiazda "Urodzonych morderców", Juliette Lewis. Poparła ją Zooey Deschanel, która uważa, że strajk wymierzony jest w zrzeszającą największe studia i streamingi organizację AMPTP, a nie w cały przemysł filmowy w Hollywood.

Wiele gwiazd przyznało jednak rację Silverman. "Amen, siostro!" - napisał pod jej filmikiem znany z "Legionu samobójców" Ike Barinholtz.

Gwiazdy stają murem za strajkującymi aktorami

Z powodu strajku Emily Blunt, Cillian Murphy i Matt Damon opuścili londyńską premierę "Oppenheimera" Christophera Nolana, a Cate Blanchett nie weźmie udziału w pokazie "Shaydy", najnowszej produkcji, przy której pracowała. Z kolei Brad Pitt przerwał pracę na planie filmu zatytułowanego "Apex", w którym wciela się w byłego kierowcę wyścigowego.

Wesprzeć pikietujących postanowił niedawno Dwayne Johnson. "The Rock" przekazał hojną darowiznę na rzecz Programu Nadzwyczajnej Pomocy Finansowej fundacji SAG-AFTRA Foundation. Jego misją jest pomaganie aktorom, którzy "znajdują się w pilnej potrzebie finansowej z powodu nieoczekiwanego kryzysu życiowego, takiego jak wypadek, problemy zdrowotne, utrata mieszkania z powodu eksmisji czy utrata pracy z powodu strajku lub zamknięcia produkcji".

W ślad za Johnsonem poszło wiele innych gwiazd kina o zasobnym portfelu. Milionowe darowizny przekazali jak dotąd George i Amal Clooneyowie, Luciana Barroso i Matt Damon, Leonardo DiCaprio, Hugh Jackman i Deborra-Lee Furness, Nicole Kidman, Jennifer Lopez i Ben Affleck, Ryan Reynolds i Blake Lively, Julia Roberts, Arnold Schwarzenegger, Meryl Streep oraz Oprah Winfrey. To głównie dzięki nim przez ostatnie dwa tygodnie udało się zebrać 15 mln dolarów.

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Sarah Silverman | strajk aktorów
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy