Reklama

Reklama

Antoni Królikowski: Najbardziej cieszę się z Vincenta [wywiad]

"Cieszę się na ten rok a najbardziej cieszę się z Vincenta" - mówi Antoni Królikowski. Z aktorem rozmawiamy o planach zawodowych, serialu "Mecenas Porada", komediach romantycznych oraz współpracy z Patrykiem Vegą.

"Cieszę się na ten rok a najbardziej cieszę się z Vincenta" - mówi Antoni Królikowski. Z aktorem rozmawiamy o planach zawodowych, serialu "Mecenas Porada", komediach romantycznych oraz współpracy z Patrykiem Vegą.
Antoni Królikowski /Pawel Wodzynski /East News

Katarzyna Ulman, Interia: Jaką postacią w serialu "Mecenas Porada" jest pana bohater, Sebastian Krasiński? To bardziej pozytywna czy negatywna postać w życiu Kasi Porady?

Antoni Królikowski: Myślę, że to będzie postać bardzo znacząca w życiu mecenas Porady. To bardzo związany z nią facet, zresztą nie tylko emocjonalnie, ale również formalnie. Należy zaznaczyć, że to jej mąż, który po jakimś czasie postanawia powrócić i chce z nią być, a ona, cóż... go nie chce. Krasiński wyjechał do Indii, gdzie poznał buddyzm oraz pomagał miejscowej ludności. Reguły, których się nauczył, przekłada na swoje codzienne życie - często posługuje się różnymi idiomami niczym z Tybetu w rozmowie z innymi, więc zdecydowanie wniesie nieco koloru do serialowego świata. "Mecenas Porada" to także programy natury prawnej - jest więc połączeniem kilku wątków; niezwykle obszerny, a Kasia Porada to bohaterka naszych czasów.

Reklama

Jakie ma intencje wobec Kasi Porady pański bohater?

- Jaki tak naprawdę jest Sebastian, jakie ma intencje wobec Porady, będziemy dopiero wiedzieć w przyszłym sezonie. W pierwszej serii moja postać nie pojawia się od początku, ujawni się dopiero po kilku odcinkach, miesza trochę. Trudno stwierdzić, co tak naprawdę gra w jego duszy. I teraz pytanie... Czy bohaterka mu uwierzy  i czy uwierzą mu widzowie? To jest taki typ człowieka, któremu nie wiadomo czy widzowie zaufają, czy go polubią czy wręcz podejdą do niego z rezerwą. Starałem się tak prowadzić tę postać, żeby nie dawać oczywistych odpowiedzi. Mam swoją wizję dotyczącą dalszego rozwoju tej postaci, więc cieszę się, że rzeczywiście w tym kolejnym sezonie mamy jeszcze o Sebastianie sporo do opowiedzenia.

Co sprawiło panu największą frajdę na planie "Mecenas Porady"?

- Towarzystwo - są tu bardzo dobrzy aktorzy, świetne towarzystwo, superreżyser. Po prostu bardzo dobra ekipa. Dołączyłem do serialu trochę później i wszyscy byli już taką rodziną, ale też szybko poczułem się jak u siebie. Był fajny klimat; bardzo lubię przebywać w tym gronie.

Niedługo w kinach odbędzie się premiera filmu "Szczęścia chodzą parami". Jak pan sądzi, co w dzisiejszych czasach może zaoferować widzowi komedia romantyczna?

- Przede wszystkim pozytywną energię i dobry humor. Myślę, że to jest jej założeniem - potrzebujemy dzisiaj wszyscy takiej odskoczni. Akcja filmu rozgrywa się w świecie bez pandemii, więc dobrze też obejrzeć taką produkcję i zobaczyć w niej świat, za którym wszyscy tęsknimy. "Szczęścia chodzą parami" to jeden z pierwszych filmów popandemicznych. Realizowaliśmy go długo i też czekał na swoją premierę i w końcu trafi do kin. Wierzę, że film wpłynie pozytywnie na widownię.

- Oprócz tego - Michał Żurawski w głównej roli amanta, ale z przymrużeniem oka. To jest zresztą genialny pomysł obsadowy, bo to zupełnie inna dla niego rola. Jeżeli ktoś widział "Króla", "Kruka" i inne produkcje z Michałem to z pewnością wie o czym mówię. Moja rola w tym filmie nie jest duża, ale jak dowiedziałem się, że głównego bohatera gra Michał Żurawski, to powiedziałem, że wchodzę z nim we wszystko. Film reżyserował Bartosz Prokopowicz, więc tym chętniej przyjąłem tę rolę. Fantastyczna ekipa, a moja postać robi tam takie szalone rzeczy, jakich jeszcze żaden mój bohater nie robił. A co to będzie, to widzowie zobaczą w kinach.

Czym "Szczęścia chodzą parami" wyróżniają się na tle innych polskich komedii romantycznych?

- Nietuzinkowym bohaterem.  Ten film będzie wyróżniał się na tle innych dzięki Michałowi Żurawskiemu w roli Bruna. On jest specjalistą psychologii, trochę terapeutą, trochę coachem; człowiekiem, przed którym ludzie mogą się wygadać. To taki potrzebny bohater, z jakim większość ludzi ma do czynienia. Rola Michała oddaje fajny obraz dzisiejszego świata - na tym opierają się nasze problemy, które z kolei doprowadzają do szalenie zabawnych sytuacji.

Lubi pan oglądać komedie romantyczne?

- Oczywiście, dniami i nocami. A tak serio to nie jest to może mój ulubiony gatunek, ale zdarza  mi się go oglądać.

Jednym z najchętniej oglądanych ostatnio filmów na Netflix jest "Jak pokochałam gangstera". Cieszy się też popularnością w Niemczech i Wielkiej Brytanii. Co spowodowało, że ten obraz tak przypadł widzom do gustu?

- To jest bardzo uniwersalna rozrywka, jaką proponuje widzom Maciej Kawulski. Mamy cofkę czasową - przenosimy się w czasie opowiadamy o barwnych latach 70., 80., czy początku 90. To jest taki miszmasz gatunkowy - raz bliżej mu do czarnej komedii, raz do filmu gangsterskiego. To historyczny film gangsterski, a jednocześnie jest bardzo bliski dramatowi; bawimy się tymi gatunkami i z widzem. Dobrze się to ogląda i tego słucha; jest w nim jakaś lekkość. Ta historia też jest taka dzisiejsza i to wszystko po prostu do siebie pasuje. Cieszę się, że mam na koncie taką produkcję.

Czy może pan zdradzić coś na temat filmu zatytułowanego "Samiec Alfa"?

- Ciekawy projekt autorstwa znajomych z czasów studiów, gram niedużą choć znaczącą rólkę. Miałem zaszczyt występować z Wiesławem Komasą.

Ostatnio nie pojawił się pan w produkcjach reżyserowanych przez Patryka Vegę. Czy planuje pan jeszcze współpracę z reżyserem?

- To prawda. Miałem nawet propozycję zagrania w filmie o miłości i pandemii, ale nie podjąłem się roli. Szukam teraz trochę innej energii. To co nakręciłem wcześniej, to dla mnie bezcenne doświadczenie. Jestem zadowolony z tej współpracy, ale na razie robię inne rzeczy.

Jakie ma pan plany na najbliższe miesiące? Drugi sezon "Mecenas Porady" i...?

- "Mecenas Porada", zacząłem też serial dla Polsatu zatytułowany "Bracia", mam naprawdę masę pracy i ciekawych rzeczy w planach. Jest jeszcze film "Porady na zdrady 2", ale nie będę na razie o nim mówił. Czekam natomiast na premierę nowego filmu, w który bardzo wierzę, w reżyserii Michała Węgrzyna. Wyprodukował go Tadeusz Lampka i to będzie też w tym roku - myślę, że premiera powinna być na jesieni. Jeszcze tytuł jest nieznany, ale reklamowaliśmy go na razie w Internecie #foka - tak na razie mówiliśmy, a tytuł będzie jeszcze potwierdzany w przyszłości. Cieszę się na ten rok a najbardziej cieszę się z Vincenta.

"Mecenas Porada": Kiedy i gdzie oglądać?

Nowy serial "Mecenas Porada" od 2 marca, w każdą środę o godzinie 20:05. Serial zobaczycie też w Polsat Box Go!

Zobacz również:

Ukraińska Akademia Filmowa: Apel o bojkot rosyjskich produkcji

Joanna Opozda o rozstaniu z Królikowskim! "Jestem w połogu, dwa dni po urodzeniu dziecka..."

Antoni Królikowski i Joanna Opozda rozstali się? Mamy komentarz aktora!

Gwiazdy solidaryzują się z Ukrainą. Kto zabrał głos?

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Antek Królikowski | Patryk Vega

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL