Reklama

Reklama

Weekend w kinie: Tylko dwie premiery

Tylko dwa filmy wchodzą do polskich kin w pierwszy weekend czerwca. To horror "Men", na którego przedpremierowych seansach ludzie wychodzili z kina ze względu na natężenie przemocy, oraz przygodowa animacja "Foki kontra rekiny". Na ekranach wciąż jest jednak wiele innych ciekawych produkcji, które warto zobaczyć.

Po tragicznej śmierci męża, Harper (Jessie Buckley) - główna bohaterka horroru science fiction "Men" Alexa Garlanda ("Ex Machina", "Anihilacja"), wyjeżdża na samotne wakacje do przepięknej angielskiej posiadłości. Ma nadzieję pozbyć się tam prześladujących ją wspomnień. Jednak ktoś lub coś z okolicznych lasów nie daje jej spokoju. Narastający niepokój młodej kobiety zaczyna przeradzać się w prawdziwy koszmar, który wypełnią jej najbardziej przerażające wspomnienia i lęki.

Reklama

Quinn, o której opowiada przygodowa animacja "Foki kontra rekiny", jest uroczą, ale i zadziorną foką, która chętnie wystrzępiłaby płetwę niejednemu żarłaczowi. Niestety, odkąd gang rekinów pod przywództwem niejakiego Grimesa na dobre zadomowił się w podwodnej okolicy, ciężko o zadowalające jedzenie poza resztkami z uczt zębatych drapieżników. Tak być nie może! Quinn postanawia skompletować drużynę marzeń i przepędzić raz na zawsze swoich uzbrojonych po zęby wrogów. W skład foczego oddziału do zadań specjalnych wejdą największe asy podmorskiej żeglugi, a w ich płetwach znajdzie się sprzęt, z którym (prawie) nie ma żartów: samopompujące się miny rozdymkowe, krabowe pistolety, barakudy dalekiego zasięgu i oczywiście naładowane odnawialną energią węgorze elektryczne. Gdy na horyzoncie pojawi się wielka uczta w postaci ławicy sardynek - podwodne manewry najwyższy czas będzie zacząć!

Pomimo tego, że dystrybutorzy przygotowali na ten weekend jedynie dwie premiery, w polskich kinach wciąż granych jest wiele produkcji, które warto zobaczyć. Jedną z nich jest z pewnością "Top Gun: Maverick" w reżyserii Josepha Kosinskiego - sequel kultowego filmu Tony'ego Scotta sprzed 36 lat. Z powodu pandemii koronawirusa jego producenci prawie dwa lata czekali z zaprezentowaniem skończonego dzieła publiczności. Teraz tytuł w końcu zadebiutował na ekranach kin i osiąga rekordowe przychody.

Po ponad 30 latach w służbie amerykańskiej marynarki wojennej, Pete "Maverick" Mitchell (Tom Cruise) jest tam, gdzie powinien być - na szczycie. Jest mistrzowskim pilotem, testującym najnowocześniejsze maszyny. Kiedy staje na czele spec-grupy, szkolącej jej uczestników do udziału w misji, jakiej dotąd nie było, przychodzi mu spotkać się z porucznikiem Bradleyem Bradshawem (Miles Teller), o kryptonimie "Rooster", synem jego przyjaciela oficera Nicka Bradshawa, kryptonim "Goose", który przed laty zginął podczas jednej z misji.

Stawiając czoła niepewnej przyszłości i duchom przeszłości, Maverick zostaje wciągnięty w konfrontację z własnymi najgłębszymi lękami, której kulminacją jest misja wymagająca najwyższego poświęcenia od tych, którzy zostaną wybrani do jej wykonania.

Główną bohaterką nowego filmu Małgorzaty Szumowskiej zatytułowanego "Infinite Storm" jest Pam Bales (Naomi Watts), kobieta, która wyrusza na samotną wędrówkę na Górę Waszyngtona, najwyższe wzniesienie nieprzewidywalnych, targanych lodowatymi wichurami Gór Białych w amerykańskim stanie New Hampshire. Ta wyprawa to jej rytuał i sposób na poradzenie sobie z dramatycznymi wspomnieniami. I właśnie w dniu, w którym czuje się najsłabsza, będzie musiała wykazać się heroiczną siłą. Spotyka bowiem wyczerpanego mężczyznę, zupełnie nieprzygotowanego na wyprawę w tak niebezpieczne miejsce. Jeśli nie udzieli mu pomocy, najpewniej umrze. Z kolei gdy się na to zdecyduje, sama może zginąć. "Infinite Storm" nie jest pierwszą próbą zaistnienia polskiej reżyserki na rynku anglojęzycznym, ale o "Córce boga" z 2019 roku mało kto pamięta. Tym razem będzie raczej podobnie, ponieważ recenzje filmu, który otwierał tegoroczny festiwal Mastercard Off Camera są druzgocące.

Oskar, o którym opowiada polska komedia familijna "Detektyw Bruno", najbardziej na świecie lubi rozwiązywać zagadki i oglądać tytułowy serial. Kiedyś chciałby być taki jak jego bohater, na razie jednak ma osiem lat i mieszka w rodzinnym domu dziecka. Jest mu tu dobrze, ale oczywiście tęskni za rodzicami. Dlatego, gdy odkrywa przygotowaną przez nich zabawę w poszukiwanie urodzinowego skarbu, koniecznie chce ruszyć na poszukiwania. Zagadka nie jest łatwa, postanawia więc wynająć najlepszego detektywa na świecie, czyli Bruna. Nie przyjmuje do wiadomości, że Bruno Księski (Piotr Głowacki) to tylko aktor, w dodatku niezbyt sympatyczny.

Z całej przygody pewnie wyszłyby nici, gdyby nie fakt, że gwiazdor ostatnio traci na popularności, a jego menedżerka dostrzega w pojawieniu się Oskara szansę na podreperowanie wizerunku. Oskar i Bruno rzucają się więc w wir przygody. Ten pierwszy pełen entuzjazmu, ten drugi zaś niechętny i zblazowany. Jednak im bardziej Oskar wywraca życie Bruna do góry nogami, tym jaśniejsze się staje, że tego właśnie im obu trzeba było do szczęścia!

W thrillerze "Złoto" Zac Efron tworzy kolejną po "Podłym, okrutnym, złym" nieoczywistą rolę, przełamującą jego dotychczasowy aktorski wizerunek. Dwaj nieznajomi (Efron i reżyser oraz scenarzysta filmu, Anthony Hayes) w trakcie podróży przez pustynię natrafiają na największy samorodek złota, jaki kiedykolwiek został znaleziony. Szybko opracowują plan wydostania grudy złota i jej ochrony. Pierwszy z mężczyzn wyrusza po niezbędny sprzęt. Drugi walczył będzie z przeciwnościami przyrody, dzikimi psami oraz tajemniczymi intruzami. A także z rosnącym przekonaniem, że został pozostawiony na pastwę losu.

Czy potrafilibyśmy zaprzyjaźnić się ze swoim rodzicem, gdyby nasze wspólne drogi przecięły się w czasie, kiedy oboje byliśmy dziećmi? Taka sytuacja przytrafia się ośmioletniej Nelly, która spotyka rówieśniczkę łudząco podobną do swojej matki. To niecodzienne wydarzenie staje się punktem wyjścia do opowieści o przyjaźni, potrafiącej przekroczyć pokoleniowe bariery i zarazem studium potęgi dziecięcej wyobraźni. Céline Sciamma, autorka nagrodzonego w Cannes "Portretu kobiety w ogniu", w swoim najnowszym filmie "Mała mama" porusza motyw przepracowywania żałoby (bohaterów poznajemy w momencie odejścia nestorki rodziny), jednak na pierwszy plan wydobywa niezwykłą czułość rodzinnych relacji i celebruje ciekawość świata, którą zaraża nas młodziutka Nelly.

Penélope CruzAntonio Banderas ponownie razem na dużym ekranie! Tym razem w błyskotliwej i ostrej jak brzytwa komedii o świecie filmu i wszystkich grzeszkach show-biznesu. Obraz "Boscy" znalazł się w konkursie głównym 78. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji i z miejsca przyciągnął uwagę dystrybutorów z całego globu.

Ekscentryczny milioner postanawia stworzyć film, dzięki któremu zapisze się w historii. Aby tego dokonać, sięga po najlepszych z najlepszych. Na fotelu reżysera zasiada więc równie słynna co kontrowersyjna Lola Cuevas (Penélope Cruz w niezwykle fantazyjnej fryzurze), która do głównych ról w filmie angażuje prawdziwe legendy w swoim fachu. Jej wybór pada na hollywoodzkiego amanta Félixa Rivero (Antonio Banderas) oraz ikonę teatru Ivána Torresa (Oscar Martínez). Problem w tym, że obaj panowie, choć w swoich kategoriach osiągnęli i zdobyli już wszystko, cierpią na przerost ego i delikatnie mówiąc, nieszczególnie za sobą przepadają. Żeby sprostać zaskakującym pomysłom Loli, aktorzy z najwyższej półki będą musieli znaleźć jednak wspólny język i zmierzyć się z dziedzictwem własnych karier. Pytanie tylko, kto z nich pozostanie na placu boju, kiedy po raz pierwszy wybrzmi słynne: "Kamera i... akcja!"?

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: kinowe premiery

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL